|
Jego Pani uległa wypadkowi i
zabrano ją do szpitala na wiele tygodni. On nie został dopilnowany. Zginął...
Szukano go Na Paluchu ale w
albumie nie było jego zdjęcia... Powiedziano, że nie ma takiego psa.
Byli uparci, przyjeżdżali Na Paluch wiele razy i przejrzeli psy z całego
schroniska - udało się! To był on. Znalazła go Siostra pani Elżbiety,
właścicielki psa.
Pomogłam w transporcie do
domu. Radości nie było końca. Niestety są też problemy - głównie z
sąsiadami, którzy nie lubią psów...
Czy pani Elżbieta i jej mąż pan Tadeusz podołają obowiązkom? Pani Elżbieta po
wypadku wciąż ma problemy z chodzeniem. Z kondycją pana Tadeusza też nie
najlepiej. Obiecują, że będą się starać i nie chcą oddać psa. Podobno Aluś
wydoroślał, jest grzeczniejszy, spokojniejszy. Został z radością powitany
przez ludzi i pieski na placu zabaw.
ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
!!!
|