Szczęśliwy powrót do domu
6 maja 2006 r.

Jego Pani uległa wypadkowi i zabrano ją do szpitala na wiele tygodni. On nie został dopilnowany. Zginął...

Szukano go Na Paluchu ale w albumie nie było jego zdjęcia...  Powiedziano, że nie ma takiego psa.
Byli uparci, przyjeżdżali Na Paluch wiele razy i przejrzeli psy z całego schroniska - udało się! To był on. Znalazła go Siostra pani Elżbiety, właścicielki psa.

Pomogłam w transporcie do domu. Radości nie było końca. Niestety są też  problemy - głównie z sąsiadami, którzy nie lubią psów...
Czy pani Elżbieta i jej mąż pan Tadeusz podołają obowiązkom? Pani Elżbieta po wypadku wciąż ma problemy z chodzeniem. Z kondycją pana Tadeusza też nie najlepiej. Obiecują, że będą się starać i nie chcą oddać psa. Podobno Aluś wydoroślał, jest grzeczniejszy, spokojniejszy. Został z radością powitany przez ludzi i pieski na placu zabaw.

ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!!

powrót