Amo/Śnieżek Na Paluchu

13 stycznia 2008 r.

O Misiu, czyli o psie który duże i piękne serce miał?   Misia spotkałam na Paluchu w listopadzie 2006 roku?.
Wystarczyła nam jedna wymiana spojrzeń. Wróciłam po niego, z moją przyjaciółką, dwa dni po tym jak go zobaczyłam. Niestety po półrocznej walce z chorobą nowotworową musieliśmy się rozstać. Misio odchodził otoczony miłością moją i wielu ludzi, którzy szczerze go pokochali?
Jaki był Misio?
Przede wszystkim był bardzo skromny, mało wymagający. Miał duże, gorące serduszko?  Lubił spacery (zwłaszcza po lesie), kanapki z pasztetem;-), jak go przytulałam i głaskałam?    Szukał kontaktu z psami, a zwłaszcza ze swoją sąsiadką ? Lonią ? psem mojej przyjaciółki, którą cierpliwie adorował. Chyba dopiero po miesiącu, pierwszy raz w ogóle zaszczekał, stając w jej obronie!.  Wzbudzał sympatię wśród mojej rodziny (bardzo lubiły go dzieci) i sąsiadów. Nikomu się nie narzucał, cierpliwie i po cichu znosił swoją chorobę, był dzielny, niezwykły i tak bardzo chciał być z nami? 

Chciałam podziękować wielu osobom, które sprawiły, że mogłam poznać i mieć przy sobie tak wspaniałego psa. Pani Wandzie, Dyrektor schroniska na Paluchu, mojej przyjaciółce Ani, dzięki której znalazłam się na Paluchu i która bardzo mnie wspierała, Mamie, która mi bardzo pomagała oraz Pani doktor Ani Kucharskiej, która walczyła i opiekowała się Misiem w sposób nadludzki i niezwykły.

Za co jej i wszystkim jestem bardzo wdzięczna.
 * Misio w schronisku miał imiona Śnieżek, Amo?, Merlin?

 

***************************
27 listopada 2006 r. pojechał do nowego domu.

powrót