TAJA Z PALUCHA

29 sierpnia 2007 r.

Zapraszam do obejrzenia moich zdjęć z wakacji

http://taisia.bloog.pl/

27 maja 2007 r.

 Założyłam Tai stronę internetową, bo nie mogę powstrzymać się przed robieniem jej zdjęć i pokazywaniem ich :) Przesyłam link

http://taisia.bloog.pl/

Pozdrawiam serdecznie
M. F.

17 kwietnia 2007 r.

Piękna Taja przy wodospadzie.

25 lutego 2007 r.

"...Taja z dnia na dzień jest coraz wspanialsza. Za parę dni miną 4 miesiące od adopcji. Zaczęła trochę szczekać i bawi się zabawkami. Staram się jak mogę, żeby miała wszystko, czego tylko pies może potrzebować do szczęścia i myślę, że mi się to udaje. Je zdrową karmę, dostaje psie ciasteczka, jest głaskana, kiedy tylko sobie zażyczy, jeździ ze mną po Polsce, jest piękna i błyszcząca i oczywiście śpi w łóżku (na moją wyraźną prośbę :)). Bardzo nam ze sobą dobrze, za co Pani serdecznie dziękujemy! Pozdrawiamy i życzymy, żeby wszystkie adopcje były tak udane jak nasza.
Małgorzata i Taja."

23 stycznia 2007 r.
"...... Nie mogę się jednak powstrzymać przed pisaniem o Tai. Wszystkim chciałabym pokazać jej zdjęcia, bo uważam, że jest najpiękniejsza na świecie.
Zresztą niech Pani sama zobaczy..."

6 stycznia 2007 r.
Jej Pani napisała:
"Chciałabym przesłać nowe wieści od Tai, gdyż 4 stycznia minęły dwa miesiące od kiedy u mnie jest. Z tej okazji dostała swoje ulubione, psie dropsy czekoladowe i jogurtowe :)
Już wielokrotnie pisałam, że to pies idealny i w dalszym ciągu będę musiała się powtarzać. W każdej sytuacji zachowuje się wspaniale i z dnia na dzień jestem nią coraz bardziej zachwycona. Wyjechała ze mną na święta i mimo moich obaw, siedmiogodzinną podróż pociągiem zniosła bez żadnych problemów. W "gościach" też była bardzo grzeczna. Jedynie w święta niepostrzeżenie wzięła sobie ze stołu 11 połówek jaj, ale zostało jej to wybaczone. W końcu chciała spróbować czegoś innego niż tylko psiej karmy :) W domu też zachowuje się nienagannie. Nie szczeka ani nie wyje, kiedy zostaje sama.
Jest cudowna, a ja ani przez sekundę nie żałuję podjętej decyzji!
Dziękujemy i życzymy samych udanych adopcji w Nowym Roku!!!
PS
Po numerze z obroży Tai odszukałam na Pani stronie jej datę przybycia na Paluch. Był to 4 lub 5 listopada 2005 r., a ja wzięłam ją 4 listopada 2006 r. Bardzo zaskoczył mnie ten zbieg okoliczności.
Pozdrawiam
M.F."

3 grudnia 2006 r.

Wczoraj minal miesiac, od kiedy Taja znalazla dom. Mysle, ze czuje sie juz bezpiecznie i pewnie. Jest wyjatkowo grzeczna. Jedyne, czego sie domaga, to pieszczoty. Jestem szczesliwa, ze ze mna zamieszkala, bo jest wspanialym, prawdziwym przyjacielem!

8 listopada 2006 r.
Taja czuje się bardzo dobrze. Jest niezwykle kochana i grzeczna. Niczego w domu nie niszczy, nie wyje, kiedy zostaje sama i wszystko rozumie. Została już wykąpana i wyczesana. Ma piękną, lśniącą sierść. Codziennie chodzimy na długie spacery, co się jej bardzo podoba. To największy pieszczoch, jakiego widziałam. Cały czas za mną chodzi i chce, żeby ją głaskać. Oczywiście z chęcią się temu poddaję :) Do pracy chodzę trochę niewyspana, bo w nocy też ma ochotę na pieszczoty. Nie chce spać w łóżku, ale co jakiś czas do mnie wskakuje i niezależnie od pory muszę ją wycałować :)
Jestem szczęśliwa, że to własnie ona do mnie trafiła, bo to jest pies idealny!
Serdecznie pozdrawiamy!


 

4 listopada 2006 r. Taja pojechała do domu.
Dziękujemy Pani Małgosiu!  Wszystkiego najlepszego!
 

powrót