Psota

wiadomość z 10 maja 2006 r.  - dziękujemy i życzymy wszystkiego najlepszego !
Dzień dobry,
Jeszcze raz chcielibyśmy podziekowac Pani za pomoc w adopcji suni 819/06 dwa tygodnie temu.
Psota, bo tak ją nazwaliśmy, bardzo szybko zaklimatyzowała sie w naszym domu. Najgorsze były dwa pierwsze dni, sunia czuła sie bardzo niepewnie, bała sie bardzo windy i klatki schodowej.
Psota od pierwszego dnia robi wszystko zeby zasłuzyć na swoje imię :) tzn. trzeba ją pilnowac, bo inaczej to zaczyna psocić. Juz pierwszego dnia pogryzła dwie miski, do jedzenia i do wody, naszej poprzedniej suni, jamniczki Fugi.
Najbardziej ulubionym zajęciem jest wyciaganie butów z szafy i roznoszenie ich po całym mieszkaniu.
Bardzo szybko nauczyła sie po co wychodzi sie na spacer i juz kałuż na podłodze w domu nie zostawia.
Psota okazała sie być typowym psem kanapowym.... pomimo spędzania jej z foteli i łóżek, ona i tak wskakuje. Wieczorem zasypia na swoim posłaniu, ale rano i tak znajdujemy ją spiąca na łóżku. Z mężem porównujemy ją do Kopciuszka, który w ciągu jednego dnia z małej klatki w schronisku przeniósł sie do mieszkania z bardzo wygodnymi łóżkami i fotelami :)
Psota uwielbia bawić sie z innymi psami. Każdy pies którego spotka na spacerze ma gwarantowaną co najmniej kilkuminutową zabawę z nią. Jak innych psów nie ma to najlepsza zabawką jest piłka, za która mozna ganiać.
Po tych prawie dwóch tygodniach przebywania u nas, bardzo sie do nas przyzwyczaiła, na spacerach w bezpiecznych miejsach zaczelismy ją puszczać ze smyczy. Słucha sie i nie odchodzi daleko, a na nasze gwizdanie zawsze wraca.
No i chyba najważniejsze... choroba z która wzieliśmy Psotę ze schroniska jest juz prawie opanowana, węzły chłonne są jeszcze nieznacznie powiększone, ale juz zupełnie nie kaszle.
Ona jest radosna, ze jest z nami, i my zresztą też :)
Przesyłamy kilka zdjęc Psoty z ostatnich dni.
Serdecznie pozdrawiamy
Roma i Piotr
Ps. Dzisiaj na stronie internetowej w dziale "po adopcji" znalazłam zdjecie chyba dosć niedawno adoptowanej suni o imieniu Lusia. Na zamieszczonych zdjeciach sunia jest bardzo podobna do tej naszej, oczy, uszy, ogon, i cała postura są niemal identyczne (tylko kształt pyska troszkę inny). No i poza tym obie trafiły do schroniska w podobnym okresie. Zastanawiamy się, czy istnieje jakies prawdopodobieństwo, ze mogą być siostrami...
Roma i Piotr

powrót