Sara
 

13 marca 2006 r.
Witam.
Nawet nie potrafię znaleźć słów na to jak Wam podziękować za nasze maleństwo. Nie wyobrażałam sobie jaka może być grzeczna...wesoła i cwana oczywiście też.Nie obyło się bez lekarza niestety(zapalenie gardła i krtani-na szczęście tylko to).Sterroryzowała cały dom :) Nawet Maciek-który bardzo sceptycznie podchodził do tego, że w mieszkaniu będzie piesek jak tylko ją zobaczył.....serducho mu stopniało-no bo jak jej nie pokochać??Zazdrośnie obszczekuje wszystkie pluszaki w domu i jest nieoceniona przy budzeniu rano-mycie twarzy o 7 rano:))))) Ostatnio zgodnie z zaleceniami Pani ze schroniska została sama w domu na 2 godziny...i nic-zero szkód...wszystko na miejscu,nawet się nie posikała ze złości.Pies cudo i tyle.Zdjęcia -jak tylko jakieś będzie miała na pewno doślę wkrótce.Jeszcze podziękowania dla pana opiekuna,który pokazał mi Sarę....bez niego nie miałabym tego kochanego szkraba teraz w domu,bo nie wiedziałam że w boksie dla kotów były tymczasowo zakwaterowane pieski-chociaż schronisko odwiedzałam 3 razy.
Pozdrawiamy serdecznie
Agnieszka z rodzinką+SARA

P.S.pozwoliłam sobie napisać do Pani,bo nie wiem na jakiego maila wysyłać wieśći od adoptowanych zwierzaków.