Kaja z Palucha nr 1049/06
Po radości związanej ze znalezieniem prawdziwego domu, po pozdrowieniach i długich chwilach szczęścia przyszło to co przyniósł okrutny los. 24 października 2006 r. otrzymałam telefon od pana Ireneusza. Powiedział: "Jest mi przykro, Kaja jest cudownym psem ale muszę się z nią rozstać. Z powodu uczulenia mojej przyszłej małżonki w domu nie może być żadnego zwierzaka. Moja rodzina, moje szczęście, moje życie są dla mnie najważniejsze..."

Mamy miesiąc na znalezienie domu dla tej wspaniałej suni. Ona jeszcze nie rozumie co ją czeka i wciąż kocha swojego pana całym psim serduszkiem...

POMÓŻCIE !!!



Jest młoda, piękna i przyjazna. Przybłąkała się pod posesję pewnej pani i do niej przylgnęła. Nie mogła tam pozostać ze względu na obecność drugiej suki. Stamtąd zabrała ją straż miejska Na Paluch. Od razu zachorowała w trudnych schroniskowych warunkach. Teraz już jest leczona i powinna jak najszybciej trafić do nowego domu aby nie stracić radości życia którą wciąż posiada. Popatrzmy na to cudo.
Kontakt: wolontariusz - 0503 069 502

powrót