20 września 2007 r.
Kochana pani
Elu,
Podsylam obiecane zdjecia Morriska:) Te z wiosny/lata i ostatnie - z krotkimi
wlosami:))) Zmienil sie nie do
poznania:) Jest mu duzo chlodniej i wygodniej z krotka sierscia. Napewno wiosna
powtorzymy strzyzenie:)))
Bardzo zmienia sie nadal psychicznie. Z wesolego psa stal sie jeszcze weselszy:)
Na spacerach umie sie juz zachowywac, przestal bac sie samochodow, windy, duzych
psow. Jest bardzo inteligentny i madry. Przychodzi na zawolanie. Ma dobry
charakter. Jest nadal posluszny i nie robi balaganu w domu. Potrafi sygnalizowac
juz swoje potrzeby, udalo mi sie go wiele
nauczyc. Dogaduje sie z kocica, mimo ze czasem zdarzaja sie psie warkniecia czy
kocie podgryzanie jego merdajacego ogonka;))
Odkad przeszlam na zywienie go BARF-em ma jakby wiecej energii. Koncza mu sie
alergie pokarmowe, ktore mial na suchej karmie! Oczy mu sie smieja od rana do
wieczora:) Na spacerach zaczepiaja nas dzieci, osoby starsze lub z
innymi psami pytajac co to za rasa i ile ma lat:) Nie moga uwierzyc, ze ma taka
przeszlosc za soba i nie jest szczeniakiem;)
Mam nadzieje, ze niedlugo takze dostaniemy od lekarza nadzieje na podleczenie
jego lapek do konca. Wiele zrobilo juz dobre odzywianie, spokoj, dobra kondycja
psychiczna i regularne dlugie spacery:))) Bardzo sie
kochamy:)
Jestem pani niezmiernie wdzieczna, ze najpierw pomogla mi go wybrac, potem
pomagala nam pani go podleczyc i uzyskac zgode na adopcje:))) Gdyby nie pani,
nie wiadomo czy dzisiaj by zyl...
serdecznie pozdrawiam
K

