13 sierpnia 2007 r.

Witam
Odi (skrót od Odys), którego mam z Palucha od trzech tygodni- załatał mi potężną dziurę w sercu. I choć na początku mnie ugryzł, walczył w domu o dominację,jest uparty, a moja 9letnia suczka jest przez niego obrażona i zazdrosna, to muszę stwierdzić, że ten czarny pysk jest niesamowicie ciepły i kochający. A mądre oczy potrafią wiele powiedzieć. Dziękuję Pracownikom schroniska tą drogą za sympatię, której od nich doświadczyłam i za wspaniałego psa, którego dla mnie nieświadomie przechowali. Wcześniej byłam w Józefowie pod Legionowem i mimo wielu biednych psów, żadnego nie wzięłam, bo brud, niekompetencja, czerwone od alkoholu twarze i stado luzem biegających zwierzaków przeraziły mnie i odrzuciły.
A Odi zadomowił się i najbardziej lubi spacery, a po nich leżeć przytulony do nas...
DZIęKI!!!