Pozdrowienia od Tiny

22 sierpnia 2007 r.

Tina trafiła do nas pod koniec 2003r. ze schroniska "Na Paluchu". Myślę, że jest jej dobrze z nami. Została oddana do schroniska przez poprzedniego właściciela. Gdy ją wzieliśmy od razu zaaklimatyzowała się u nas. Jest bardzo inteligientnym psem, bardzo szybko się uczy i prawie wszystko rozumie. Jest pieszczochem całymi dniami się przytula i domaga się
głaskania. Jest bardzo wygodna i domowa. Sypia na łóżkach, najchętniej z nami, a jak jej za mało miejsca to wpycha się od ściany i łapami spycha kogoś żeby było jej wygodnie. W tej chwili ma 8 lat, ale jej wiek zdradza tylko kilka siwych włosków na brodzie, poza tym jest bardzo wesoła i kochana. Bardzo jest do nas przywiązana i my do niej. Moja dziewczyna, która
właściwie mnie zmusiła żeby ją zabrać ze schroniska jest za nią tak bardzo, że czasami potrafi siedzieć przy niej kilka godzin z powodu zwykłego przeziębienia. Podróżujemy dużo po Polsce a Tina z nami. Uwielbia jeździć
samochodem do tego stopnia, że potrafi wskoczyć do pierwszego lepszego samochodu, który ma otwarte drzwi, nieważne że nie naszego. Całymi godzinami też potrafi taplać się w wodzie, jak tylko zobaczy rzekę albo staw czy basen
na Polach Mokotowskich, nie jesteśmy w stanie jej utrzymać na smyczy. A potem przez kilka godzin wołamy żeby wyszła. Daje nam wiele ciepła i radości. Nie oddamy jej nigdy. Zawsze będzie z nami. Przesyłam zdjęcia Tiny, niestety biega za światełkami i ciężko jej zrobić fotkę, więc nie są za dobre.
Pozdrawiam Grzegorz K.