27 września 2007 r.

Wzięliśmy dwa psiaki - Tufa i Oliwkę. Zadamawiają się chyba dobrze, bo witają nas merdając ogonami, próbując lizać po buzi itp. :-) Oliwka chodzi na spacery bez smyczy, Tuf - ze względu na próbę włóczęgostwa - chodzi z powrotem na uwięzi (oczywiście poza ogrodem, w ogrodzie puszczany jest luzem). Psiaki mają się dobrze, nie reagują na zaczepne szczekania sąsiednich jamników :-)
Pozdrawiam,
Tomasz

 
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
26 września 2007 r.

Witam,
Ponieważ Tuf jest na pierwszej stronie psy.warszawa.pl to z przykrością (dla
innych chętnych) informuję, że adoptowałem tę cholerę w sobotę 22.09.2007. :-)
Żartuję, pies jest super.

DZIĘKUJEMY !!!  WSZYSTKIEGO DOBREGO !!!

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Tuf jest już tak długo Na Paluchu...
numer 1387/A, przebywa przy budzie
Kontakt: 503 069 502, magdalena61@poczta.onet.pl, 602 18 45 73

Tuf to czarny mieszaniec szpica, z oryginalnymi jasnymi "okularami" wokół oczu. Jest w średnim wieku, prawie pół życia spędził na łańcuchu, w schronisku jest już ponad trzy lata i wciąż go nikt nie zauważa. Tuf ma
sporo energii, ale jest grzeczny. Uwielbia spacery. Byłby wspaniałym kompanem długich pieszych lub rowerowych wypraw. Ale najbardziej potrzebuje swojego kąta i miłości. Dzięki wolontariuszom pokochał ludzi, stał się
pieszczochem garnącym się do kontaktu z człowiekiem. Wciąż jeszcze wierzy, że jakiś Człowiek go zauważy, zabierze z łańcucha i da mu prawdziwy dom. Kiedy przechodzi się obok jego budy, Tuf tylko patrzy z nadzieją, że może chociaż na spacerek ktoś go zabierze...
Może zamieszkać w bloku lub na podwórku. Czy Ktoś go wreszcie zauważy?