30 października 2007 r.

Zosia to już zupełnie inna sunia !

(szczęśliwa adopcja)

Czy pamięta Pani Zosię-małą, szarą, wilczastą kundliczkę, którą trzy lata temu adoptowaliśmy i która sie nam potem oszczeniła? Wszystkie szczeniaki znalazły dobre domy, a Zosia... to juz zupełnie inna suczka! Jest dzisiaj juz wprawdzie starszą panią, ale czerpie z życia pełnymi... łapkami. Chodzi z nami na spacery, ma czworonoznych znajomych w okolicy-choc nie wszystkich lubi. Kiedyś obroniła matkę z małym dzieckiem przed dużym wolno biegającym dobermanem!!! Zagryzła też wiele nornic i myszy, a nawet kurę! W małym ciele wielki duch.
Zosia była też ze mną w te wakacje na obozie dla psiarzy w Rynie. Mimo, iż była najstarsza, spośród psów robiła wielkie postępy w nauce posłuszeństwa i agility. Nie poznaję w niej już tej zastraszonej, bardzo uległej, cichutkiej "babulinki". Dziś jest bardzo szczęśliwą, aktywną suczką. Dziś ona naprawdę żyje pełnią życia!

Życzymy tego wszystkim pieskom z Palucha.

Julia Ł. z rodzina i Zosią

Brawo Zosiu - tak trzymaj !

Wszystkiego dobrego dla całej Rodzinki !