MAKSIK - 5 czerwca 2004 r. pojechał do nowego domu

21 lipca 2004 r. otrzymałam bardzo miłą wiadomość:

Droga Pani Elzbieto,
Pisze krótka wiadomosc aby Pania upewnic, ze u Maksa wszystko w porzadku. Mozna juz powiedziec, ze jest pelnoprawnym domownikiem i sprawuje sie bardzo dobrze. Nie zmienil mu sie jego mily stosunek do otoczenia i jest bardzo przyjaznym psem. Jego entuzjazm zwiazany ze spacerami nieodmiennie nas zachwyca. Juz spuszczamy go na dlugie pobieganie, chociaz tylko na ogrodzonym terenie. Teren ten jest jednak dosc rozlegly, duzy plac + stadion. Maks latwo daje sie przywolac nawet z najodleglejszego zakatka, poza tym caly czas sprawdza gdzie jestesmy i to wyglada rozczulajaco.
Mamy tez drobne problemy, bo Maks od czasu do czasu rzuca sie w kierunku mijajacych nas ludzi (prawidlowosci nie zauwazylam) i zrzucil nawet 2 osoby z roweru. Szczeka równiez na niektóre psy. Na razie byly to drobne incydenty.
Zeby nauczyc sie jak postepowac w takich przypadkach zamówilam sobie odpowiednia literature. Pierwsza z ksiazek, która juz otrzymalam "Jak rozmawiac z psem" pozwolila lepiej ocenic relacje Maksa z naszym kotem Puma, okazuje sie, ze obie strony przejawiaja przyjazne zainteresowanie- co nas osmielilo do postepujacych konfrontacji. Pierwsze dluzsze spotkanie skonczylo sie tym, ze kot zostal przycisniety lapa i oblizany z obu jej stron. Kot jest chwilowo nieco obrazony. Królik fuka, tupie i trzyma sie z daleka. Generalnie wyglada na to, ze z pewnoscia sobie wzajemne "kocio - psie" relacje poukladamy.
Mamy tez nadal problem z karmieniem Maksa - bo je tylko gotowane mieso albo podroby niczego innego jesc nie chce.
E.D.

5 czerwca 2004 r. Maks pojechał do nowego domu.
Jest tylko jedna niewiadoma - w tym domu mieszka już kot i królik. Czy uda się ustawić relacje miedzy zwierzętami? Nowi Opienkunowie są dobrej myśli. My mamy nadzieję, że Maksik nie zaprzepaści życiowej szansy.

Maksio ma krótką, lśniącą, rudo-czarną sierść. Stracił prawe oko, ale mimo to wygląda ślicznie i brak oka nie przeszkadza mu w normalnym funkcjonowaniu. W pierwszym momencie wydaje się osowiały i nieufny, ale pozwala podejść, pogłaskać się i już po chwili ożywia się i zachowuje przyjaźnie. Jest pieskiem bardzo energicznym, uwielbia ruch, swobodę, i dłuuugie spacery. Jest też bardzo mądry. Szybko nauczył się chodzić, a nawet biegać na luźnej smyczy. Pod opieką wolontariuszy odbudowuje swoje zaufanie do ludzi i nabiera cech pieszczocha. Coraz bardziej lubi głaskanie i drapanie, za które chce się odwdzięczać lizaniem po twarzy!
W stosunku do innych psów zachowuje się spokojnie.

powrót