CZAREK W NOWYM DOMU - 26 KWIETNIA 2005 R.

Czarek żyje, jest coraz silniejszy i zdrowszy, zaczyna rozrabiać. Odzyskał zaufanie do ludzi. Jest łagodny, ale pełen energii, przyjacielski, mądry, wspaniały. Po tym wszystkim co przeszedł - cieszy się życiem!
Jego obecna kondycja to zasługa tych, którzy go zauważyli przywiązanego do drzewa, cierpiącego, umierającego z zimna na kilkunastostopniowym mrozie i wycieńczenia oraz zawiadomili schronisko, ratujących go Lekarzy ze schroniska, Opiekunów, Pana Andrzeja i oczywiście Pani Dyrektor, która sama od początku pielęgnowała go z wielkim oddaniem i poświeceniem zostając w schronisku do późnych godzin nocnych - gdy jego życie wisiało "na włosku".
Dziękujemy Wszystkim, którzy byli z Czarkiem zaglądając na tę stronę, dzwoniąc i przynosząc dary - Pan Konrad oprócz innych cennych rzeczy podarował wspaniały materac gryczany na odleżyny.
Dziękujemy i życzymy wszystkiego najlepszego oraz samych takich happy end'ów.

TEN WIELKI DZIEŃ NASTĄPIŁ 20 KWIETNIA 2000 R. - CZAREK POJECHAŁ DO NOWEGO DOMU
WSZYSTKIEGO WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA KOCHANEGO CZARKA I JEGO NOWYCH OPIEKUNÓW

Czarek 5 marca 2005 r. Czarek 6 marca 2005 r. Czarek 26 marca 2005 r. Czarek 16 kwietnia 2005 r.

Poniżej zdjęcie Czarka z przyjęcia do schroniska.

powrót