Edek - pożegnanie
nr 359 / 056 września'2005
To miał być ten najszczęśliwszy dzień, na który długo czekaliśmy. Przemiła Pani zadzwoniła i zgodnie z wcześniejszą obietnicą przyjechała z daleka do schroniska - po NIEGO. Ja byłam wtedy poza Warszawą i z niecierpliwością czekałam na ten ważny telefon, z informacją, że jadą już do upragnionego, wspaniałego domu jakiego Edek nigdy w życiu nie miał.
Stało się inaczej.
Zadzwoniła do mnie koleżanka, że lekarze nie wydali Edka, że Edek ma guza na pęcherzu moczowym i musi pozostać na obserwacji co najmniej tydzień. Następnego dnia zadzwoniono do mnie i usłyszałam straszną rzecz o Edku. Lekarze nie dawali mu szansy...
Dzięki Pani Dyrektor Wandzie Dejnarowicz Edek pojechał na konsultacje do jednej z najlepszych klinik w Warszawie.
Dzięki Niej nie cierpiał - otrzymał najlepsze leki przeciwbólowe - tylko tyle można było dla niego zrobić.Pozostał tylko żal i łzy... po tym najmilszym sercu, małym, bezbronnym piesku.
I wyrzuty sumienia...
Może gdyby wcześniej znalazł się w domu, wcześniej zauważono objawy tej strasznej choroby...
Nie wiem czy jest piękny - to kwestia gustu, ale wiem, że jest wspaniałym, małym pieskiem, którego los źle potraktował. Bardzo pokochałam go gdyż jest wyjątkowym psem, który chwyta za serce. Edek jest mądry, bezkonfliktowy, spragniony wolności i uczucia. Szukam dla niego domu, w którym znajdzie spokój, miłość i bezpieczeństwo -do końca życia.
EDEK MA W SOBIE COŚ
BARDZO POTRZEBUJE DOMU - POMÓŻCIE !!!Edek całe dwunastoletnie życie spędził razem ze swoim panem, inwalidą bez nogi, w okolicach jednego z warszawskich parków. Niestety fatalne okoliczności sprawiły, że jego pan stracił mieszkanie i zdrowie. Obecnie znalazł się w hospicjum, a Edek trafił do schroniska Na Paluchu. Zły los odebrał mu to, co najcenniejsze w jego życiu: człowieka i "wolność" (większość czasu przebywał na świeżym powietrzu).
Edek jest bardzo mądrym, spokojnym pieskiem, przyjaznym w stosunku do wszystkich żywych istot. Potrzebuje bardzo niewiele (ciepłego kącika, żeby rozgrzać swoje już niemłode kości), a jednocześnie bardzo wiele - człowieka, który pozwoli mu być jego najwierniejszym przyjacielem przez te kilka lat, które mu zostały. Nie pozwólmy aby zbyt długo musiał na to czekać!
Tel. do wolontariusza: 0503 069 502
2 kwietnia 2005 r.
9 kwietnia 2005 r.
30 kwietnia 2005 r. - Edzio szczęśliwy na spacerze
Poniżej zdjęcia z przyjęcia do schroniska Na Paluchu
|
|
|