Franię zawiozę wszędzie, jeśli ktoś ją zechce pokochać.....

18 kwietnia 2005 r. - Frania ma dom

KTO POKOCHA FRANIĘ?
Poznałam ją dwa tygodnie temu w schronisku w Rudzie Śląskiej. Nie wyglądała jak pies tylko strzęp sierści i błota. Pod skórą same kości. I jeszcze jedno- brak tylnej nóżki. Zjadła trzecią miskę jedzenia, które jej przyniosłam i przyszła się przywitać. I byłam już kupiona, kiedy na mnie popatrzyła. Ogrzała się w biurze, wyczesałam ją, wyschła i okazało się, że jest ślicznym psiaczkiem!!! Do schroniska trafiła z interwencji. Była u człowieka, który przygarnął ją, jednak sam nie miał co jeść. Ale miał za co pić... Frania Spędziła kilkanaście dni w nieogrzewanej komórce bez jedzenia, picia, na gołym betonie. Gdyby nie puszysta sierść wyglądałaby jak szkielecik. Prawdopodobnie wtedy też straciła tylną łapkę... Nie przeszkadza to zupełnie jej w normalnej egzystencji. Ma około 5 lat a bawi się i bryka jak smarkacz... U Frani najniezwyklejsze jest to, że te wszystkie przejścia nie spowodowały w niej lęku ani smutku. Jest niezwykle dzielna, tak dzielna że brakuje mi słów. Jest gadającym psem - kiedy się do niej mówi, odpowiada w swoim języku. I rozumie wszystko - w lot. Ma niezwykle wrażliwe serduszko – potrafi pocieszyć i rozbawia gdy widzi, że komuś smutno. A przecież to ona potrzebuje pocieszenia. Choć brak łapki nie przeszkadza Frani w bieganiu i zabawie, to nie radzi sobie kompletnie w grupie psów. Trochę się ich boi, nie może dopchać Się do miski. Nie przetrwa. Ona jest niezwykła. Pilnie szukam opiekuna dla Frani, bo ona nie może tam zostać. Wierzę, ze jest gdzieś prawdziwy przyjaciel dla Frani – tej dzielnej delikatnej psiny.... Przyjaciel, któremu Frania wierna będzie do końca swego psiego istnienia, jeszcze przez długie lata....
Jest w niej coś magicznego, jakby wiedziała więcej niż wszyscy którzy Ją otaczają. Mam na myśli taką mądrość starego człowieka, którego nie dotknęła gorycz i nie jest smutny tylko cieszy się każdą chwilą. Ona będzie dla nowego właściciela jak cudowny prezent...
Obie wierzymy, że Frania znajdzie swoje szczęście, że jest ktoś, kto na nią czeka i nie pozwoli zginąć zapomnianej skrzywdzonej psinie w schronisku...
Jeżeli to Ty jesteś tym człowiekiem napisz proszę:

schronisko.wolontariat@poczta.fm

lub zadzwoń: 606 776 421; 504 299 088

powrót