KTO POKOCHA
FRANIĘ?
Poznałam ją dwa tygodnie temu w schronisku w Rudzie Śląskiej. Nie
wyglądała jak pies tylko strzęp sierści i błota. Pod skórą same kości. I
jeszcze jedno- brak tylnej nóżki. Zjadła trzecią miskę jedzenia, które jej
przyniosłam i przyszła się przywitać. I byłam już kupiona, kiedy na mnie
popatrzyła. Ogrzała się w biurze, wyczesałam ją, wyschła i okazało się, że
jest ślicznym psiaczkiem!!! Do schroniska trafiła z interwencji. Była u
człowieka, który przygarnął ją, jednak sam nie miał co jeść. Ale miał za
co pić... Frania Spędziła kilkanaście dni w nieogrzewanej komórce bez
jedzenia, picia, na gołym betonie. Gdyby nie puszysta sierść wyglądałaby
jak szkielecik. Prawdopodobnie wtedy też straciła tylną łapkę... Nie
przeszkadza to zupełnie jej w normalnej egzystencji. Ma około 5 lat a bawi
się i bryka jak smarkacz... U Frani najniezwyklejsze jest to, że te
wszystkie przejścia nie spowodowały w niej lęku ani smutku. Jest niezwykle
dzielna, tak dzielna że brakuje mi słów. Jest gadającym psem - kiedy się
do niej mówi, odpowiada w swoim języku. I rozumie wszystko - w lot. Ma
niezwykle wrażliwe serduszko – potrafi pocieszyć i rozbawia gdy widzi, że
komuś smutno. A przecież to ona potrzebuje pocieszenia. Choć brak łapki
nie przeszkadza Frani w bieganiu i zabawie, to nie radzi sobie kompletnie
w grupie psów. Trochę się ich boi, nie może dopchać Się do miski. Nie
przetrwa. Ona jest niezwykła. Pilnie szukam opiekuna dla Frani, bo ona nie
może tam zostać. Wierzę, ze jest gdzieś prawdziwy przyjaciel dla Frani –
tej dzielnej delikatnej psiny.... Przyjaciel, któremu Frania wierna będzie
do końca swego psiego istnienia, jeszcze przez długie lata....
Jest w niej coś magicznego, jakby wiedziała więcej niż wszyscy którzy Ją
otaczają. Mam na myśli taką mądrość starego człowieka, którego nie
dotknęła gorycz i nie jest smutny tylko cieszy się każdą chwilą. Ona
będzie dla nowego właściciela jak cudowny prezent...
Obie wierzymy, że Frania znajdzie swoje szczęście, że jest ktoś, kto na
nią czeka i nie pozwoli zginąć zapomnianej skrzywdzonej psinie w
schronisku...
Jeżeli to Ty jesteś tym człowiekiem napisz proszę:
schronisko.wolontariat@poczta.fm
lub zadzwoń: 606 776 421; 504 299 088