PAN OXER - POŻEGNANIE

Oxer umarł nad ranem 10 października 2006 r.

Oxer był Na Paluchu bardzo długo. Przebywał w starych klatkach, w schronisku z minionej epoki i był psem bezimiennym..

To Pani Wanda go zauważyła, gdy zachorował. Wtedy było już za późno aby go wyleczyć. Miał postępującą chorobę kręgosłupa. Dotknęło go kalectwo.

Pomimo tego, a może napiszę przewrotnie, dzięki temu był taki szczęśliwy jak nigdy przedtem. Zamieszkał u boku Pani Dyrektor w jej gabinecie. Otrzymał najlepszą pomoc medyczną a przede wszystkim tyle miłości, czułości i troski jak nigdy w swoim długim życiu. Spacerował na wózku a potem już tylko jeździł na łąkę. Pani Wanda myślała o nim 24 godziny na dobę a gdy "dobrzy ludzie" radzili Jej aby go uśpiła denerwowała się okrutnie. Mówiła o nim Pan Oxer.
Oxer był Kimś bardzo ważnym. Miał w sobie tyle mądrości i woli życia ale musiał w końcu przegrać z losem... Był...

Poniżej ostatnie zdjęcia Oxera z jego wycieczki na łąkę z Panią Dyrektor i wolontariuszami.

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

Ten cudowny, niezwykle miły pies ze sparaliżowanymi tylnymi łapami ma ogromną wolę życia i potrafi się nim cieszyć - dlatego wierzymy, że wyzdrowieje. Jest tak miły, że każdego chwyta za serce. Na spacery jeździ na wózku - widać jaki jest szczęśliwy gdy otrzymuje swoją porcję czułości.
Bardzo mu potrzebny czuły opiekun, dom z ogrodem ... 
Informacje u Pani Dyrektor pod telefonami schroniska.
 

14 stycznia 2006 r.

19 listopada 2005 r. - nowe zdjęcia

12 listopada 2005  - Oxer na spacerze - FILM kliknij !!!

29 października 2005 r.
Oxer na spacerze podjada trawkę i jest szczęśliwy.
A oto zdjęcia kliknij

14 października 2005 r.
Oxer otrzymał w prezencie wózek. Teraz może chodzić na spacery.
POPATRZMY NA ZDJĘCIAkliknij!.
Szukamy dla niego wspaniałego domu - domu z ogrodem - bez schodów.

powrót