Sila z Palucha - nr
1996/05
obecnie ma ok. 6 lat, ale wygląda młodziej.
Nieprawdopodobne ale
prawdziwe. Ta sunia jest już 5 lat na Paluchu. Trafiła jako śliczny szczeniaczek
i ... utknęła "na końcu świata"...
Zobaczyłam ją przypadkowo podczas karmienia kanapkami w schronisku tymczasowym i
zwróciłam uwagę, że potrząsała główką.
Bolały ją uszy.
Zabrałam sunię do lekarza i trafiła do zwolnionej budy w przy szpitalu.
Kontakt - 503 069 502
************************************************************
10 maja 2010 r.
Sila znowu straciła radość i sens życia, które podarował jej wolontariusz...
Kilka miesięcy temu
zauważyłam ją bardzo chorą w klatce, w schronisku tymczasowym. Miała chore i
obolałe uszy. Zauważyłam ją karmiąc psy z tamtego rejonu. Zabrałam ja z klatki i
zgłosiłam do leczenia. Sila została poddana leczeniu i umieszczona przy budzie,
niedalego szpitala. Od tego czasu jej życie w schronisku nabrało sensu. Zyskała
nie tylko pomoc lekarską ale spacery, kontakt z ludźmi i głaskanie
przechodzących obok jej budy wolontariuszy.
Była bardzo lubiana, gdyż to przemiły pies.
Obecnie znowu straciła wszystko. Przeniesiono ją do licznej klatki, gdzie grozi
jej pogryzienie, skąd wzięcie jej na spacer to karkołomne przedsięwzięcie, gdzie
nie ma kontaktu z wolontariuszami, do których przywykła przez wiele miesięcy...
To kolejna tragedia w jej smutnym psim życiu...
To zwykła paluchowa praktyka jakich wiele... tu z łatwością zabiera się... to
tylko numery...
Ja nie mogę już jej pomóc... A może Wy moglibyście zrobić coś dla Sili...


Jeszcze obolała... w klatce nr 114..
