Od pół roku zaczął chudnąć i marnieć..
3 tygodnie temu, w ostatnią sobotę zobaczyłam go bardzo cierpiącego,
wymiotującego, skóra i kości. Zadzwoniłam do Pani Dyrektor aby interweniowała.
Prosiłam o pomoc dla niego. Pracownicy nie wykonali polecenia Pani Dyrektor i
zamiast do szpitala, gdzie miano mu podać tlen zaprowadzono go do geriatrium, w
którym z pewnością nie poczuł się lepiej. Nowe miejsce budziło jego niepokój
spotęgowany cierpieniem fizycznym.
Nie jestem lekarzem, ale widziałam, że
Buruś był wrakiem psa. To widać na załączonych zdjęciach, które zrobiłam 27
grudnia. Patrzył błagalnie mi w oczy jakby chciał powiedzieć, że cierpi i
prosi o ulgę w tym cierpieniu.
W tych ostatnich dniach chcieliśmy coś dla
niego zrobić. Każdy z nas ma juz zwierzęta, ale w takim momencie znalazło sie
kilka osób, które były gotowe przyjąć go na dożycie i zapewnić godne
umieranie.
Uważaliśmy, że powinien spokojnie umrzeć w
zaciszu domowego ogniska, w prawdziwym domu, jakiego nigdy nie miał.
Niestety Pani Dyrektor ani Miasto nie byli
zainteresowani takim rozwiązaniem...
Przewieziono Burusia do kliniki, gdzie
poddawany był bolesnym zabiegom odciągania gromadzącego się krwistego płynu z
otrzewnej, żołądka i męczącym badaniom... Lekarze wskazali na ogromnie
cierpienie Burusia i sugerowali eutanazję.
Pani Dyrektor uznała, że Buruś umrze
sam...
Dziś, 9 stycznia 2009 r., zapytałam rano
Panią Dyrektor jak Buruś sie czuje. Powiedziała, ze bardzo źle. Na pytanie o
eutanazję odparła, że ma umrzeć sam... Poprosiłam o pozwolenie na odwiedzenie
Burusia, gdyż jestem jego wolontariuszką od wielu lat. odmówiła.... Byłam
oburzona. Po 15 minutach gdy Ją spotkałam stwierdziła, że mogę pojechać co
kliniki i go zobaczyć w godzinach 20.00-21.00.
Nie zdążyłam.
Uważam, że Buruś został
potraktowany okrutnie w ostatnich dniach życia. Umarł w obcej klinice nie
mając szans na życie, cierpiał wiele dni zupełnie niepotrzebnie, odmówiono mu
kontaktu z osobami, które pokochał... Wcześniej zaniedbano jego leczenie..
gdyby nie to, być może byłby jeszcze z nami.





