Awia - nr 2626/07

28 marca 2009 r. ku wielkiej naszej radości Awia została adoptowana.

29 marca 2009 r.

A oto pierwsze wiadomości:

Witam serdecznie,
Przekazuję obiecaną relację z pierwszych dni Awii w nowym domu. Opiekunki nie przesadziły nic a nic: Awia to cichy, spokojny i naprawdę piękny psiak! Nie rozumiem, jakim cudem czekała na adopcje tyle czasu…. Po przyjeździe do domu najbardziej zafascynowało ja jej odbicie w lustrze szafy – koniecznie chciała dostać się do tego psiaka po drugiej stronie.

W ciągu trzech pierwszych godzin jej pobytu w domu pozwoliła mi, abym:
1. założyła jej kaganiec (i nawet nie tak bardzo próbowała go zrzucić)
2. wykąpała ją – to niestety było konieczne od razu, protesty były tylko przy myciu ogona
3. wstępnie uczesała

Na jedzenie czeka cierpliwie, nie przeszkadza także nam w spokojnym zjedzeniu posiłków. Nie narzuca się nam, ale co jakiś czas przychodzi się poprzytulać – zaczyna to zawsze od podania łapki.
Jeszcze nie do końca potrafi dać znać, ze chciałaby wyjść, ale katastrof udaje nam się unikać. Dziś była na pierwszym dłuższym spacerze, z uwagą poznawała okolicę i pierwszych psich sąsiadów. Kot, który umknął przed nią za płot zafascynował ja do tego stopnia, że próbowała się do niego przecisnąć przez parkan i trudno ja było z tego miejsca odciągnąć. Ale zamiary były chyba takie bardziej towarzyskie… Część nocy (co wydało się rano) spędziła na kanapie, na która dostała się otwierając sobie drzwi od pokoju specjalnie przed nią zamknięte. Dziś przez ponad pół godziny pracowałam nad tym, aby upiększyć jej  futro – wszystkim zabiegom poddawała się bez oporów i nawet do brzucha i ogona pozwoliła się dobrać… Zwiedziła tez ogród, nie reagując na zaczepki psów zza płota – przyglądała się tylko im z pewnym zdziwienie,. Jak do tej pory szczeknęła tylko raz – na dźwięk dzwonka do drzwi. A że szczekać potrafi – miałam okazję przekonać się w schronisku. Swoje legowisko zaakceptowała od razu, tam kładzie się po jedzeniu i wieczorem, ale bardziej przypadł jej do gustu dywan w pokoju – tu z wielkim zadowoleniem przewala się co jakiś czas z miejsca na miejsce…
To chyba te najważniejsze informacje.
Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuje wszystkim Paniom, które pomogły mi, aby Awia znalazła się wczoraj w naszym domu.
Agata K.

  

**************************************************************************************************

Delikatna, spokojna, urodziwa panienka. Już pół roku schronisku. Prosimy o domek.
Przebywa w pawilonie IV, klatce L.
Wolontariusz - 503 069 502