Może zdarzy się cud...
28 grudnia 2008 r.
Kochani
Właśnie dostaliśmy złą wiadomość....
to jak nieodpowiedzialnie zachowują się ludzie przekracza wszelkie
pojęcia;-(
Nowi właściciele Kevina rozstali się, panna spakowała się i wróciła do rodziców,
chłopak został bez mieszkania - umowę o pracę ma do końca roku a
psa na jej życzenie ma odwieź na Paluch, mimo ze adopcja była na nią...
Nie chciałabym komentować tego zachowania bo cisną mi sie niecenzuralne słowa.
Chłopak widzę ze chciałby go zostawić ale nie ma warunków....
Pies jest bez zastrzeżeń - tak przynajmniej twierdzi obecny właściciel
Kochani wiem to amstaff, więc szansa na adopcje jest dużo mniejsza, ale muszę
spróbować!!! może znacie kogoś....
Wolontariusz: Olejniczak Izabela i Przemysław (600-270-783, i.p_olejniczak@wp.pl)
http://przytulpsa.home.pl/piesadoptowany.php?fraza=243
