Labradorka - nr 1624/08

4 września 2008 r.

Pani Ania napisała: "Już teraz mogę się domyślać, że powodem zwrotu psa do schronu nie było jej sikanie, tylko potworna namolność w egzekwowaniu pieszczot. Zgaga jest duża i ciężka i np. mojego męża powala, ale strasznie kochane babsko! Teraz zrobiły się bardzo chłodne noce, więc sypiamy razem. Dzidzia niestety na mnie!"

*******************************************

17 lipca 2008 r.

Pani Ania, nowa Opiekunka Labci, przysłała wiadomość: "Droga Pani Elu!, infekcję dróg moczowych chyba mamy już opanowaną. Suka podbiła serce całej, bojącej się psów, wsi.
Wysyłam zdjęcia z dzisiejszego spaceru w lecie.
Anka"

  

************************************************

Na szczęście zauważyła sunię kochana Pani Ania i 2 tygodnie po zwrocie Labcia pojechała do prawdziwego domu i wspaniałych Ludzi.
Tak to bywa, że chociaż martwimy się zwrotami to zwykle okazuje się, że dopiero kolejna adopcja jest tą udaną.

Niestety dużo ludzi adoptując zwierzaki myśli, że to pluszowe zabawki...

Życzymy Belli i jej Opiekunom wszystkiego najlepszego.

Pięknie dziekujemy za serce.

*****************************************

Śliczna i przemiła sunia. Poszła do adopcji w maju a miesiąc później zwrócono ją... Podobno siusiała w domu i zamiast nauczyć psa czystości najłatwiej się go pozbyć. Po przyjęciu została wprowadzona do licznej klatki z wieloma psami na końcu schroniska gdzie mało kto dociera. Pomóżmy tej wyjątkowej psinie.
Z kanapy trafiła prosto do pokrytej odchodami klatki, w której grożą jej wszystkie schroniskowe niebezpieczeństwa.
Pomóżmy tej psinie.
Kontakt- 503 069 502