Lufa z Palucha - nr 522/08
Wyjątkowa sunia.
Zrównoważona, spokojna, przyjazna do ludzi i innych zwierząt.
Po prostu ideał
przyjaciela. Zabrałyśmy ją ze schroniskowego "końca świata" aby zwiększyć szansę
na adopcję.
Nie udało się.
Żegnaj Lufo.
31 sierpnia 2009 r.
"Z przykrością
informuję Panią, iż moja najukochańsza Lufcia (522/08) nie żyje. Stało się to
w 28 sierpnia, czyli w piątek. Jest to moja osobista tragedia i nie mogę się z
tym pogodzić, ponieważ w ten piątek miałam ją adoptować i zabrać do domu...
niestety nie doczekała tej chwili. Nie wiem do kogo mam mieć pretensje czy do
siebie, że nie wzięłam jej wcześniej (ale niestety niemogłam), czy do
pracowników schroniska. Dokładnie miesiąc temu Lufcia zachorowała na ostre
zapalenie spojówek...nie wiem czy to była sama choroba, czy też objaw jakiejś
poważniejszej choroby. Od miesiąca tydzień w tydzień chodziłam do biura
adopcji (rozmawiałam z pracownikami, pisałam w zeszycie) i do samego
weterynarza i prosiłam o pilną konsultację z okulistą, ale słyszałam tylko, że
jednego psa nie zawiozą i czekaja na większą ilość zwierzaków, żeby zawieźc je
do okulisty...dla nich to była tylko "522/08", tak jak wczoraj ją
nazwali...;(. Przyczyna śmierci nie jest znana, tak jak nie potrafili ustalić
co jej dolega (zachowywała się przez cały okres choroby normalnie). Ma się
odbyc sekcja zwłok, ale najprawdopodobniej nie będę mogła miec do niej wglądu.
Nie wiem co mam teraz robić, ponieważ w domu wszystko juz na nią
czekało...łóżko, miska, zabawki, nawet wygrawerowany identyfikator oraz
najwazniejsze, ze ja na nią czekałam. Co tydzien jak jeździłam do schroniska
to mówiłam jej "wytrzymaj jeszcze tylko 3 tydodnie, 2 itd", ale niestety nie
wytrzymała... ;(
Ania"





