Melba z Palucha - suna w typie bernardyna.
21 lutego 2009 r.
Spotkanie w schronisku.
Nana, bo tak się teraz nazywa Melba, przyprowadza swoją Rodzinę do
niedawnych towarzyszy niedoli. Obie Panie wyprowadzają pieski, a Pan pilnuje
skarbu...

**********************************************
15 lutego 2009 r.
Witam,
Uprzejmie informuje, ze suka o numerze 24/09 zostala adoptowana 12 lutego w
godzinach popoludniowych :-)
Trafila do domu z dwojka dzieci. Jej towarzyszki to fretki (rowniez adoptowane)
z ktorymi powoli sie socjalizuje, ale zajmie to troche czasu.
Probowalam okreslic jej rase, a przynajmniej mix ras, z ktorych powstala.
Wygladem przypomina Moskiewskiego psa strozujacego lub bernardyna ale nie jest
tak masywna jak wymineione rasy (jak na kobiete przystalo ;).
Nana - bo tak zostala nazwana przeszla juz wszystkie mozliwe zabiegi
pielegnacyjne, poczawszy od kapieli, strzyzenia, czesania i usuwania filcow. Ani
razu nie zawarczala, nie protestowala. Wrecz przeciwnie. Podczas czesania
kladzie sie, przewraca oczami i zasypia z rozkosza. Z reszta spac bardzo lubi,
moze odsypia bezsenne noce w schronisku...
Lgnie do dzieci, wszystkie zaczepia. Uwielbia zabawy w sniegu i przytulanie.
Jest wspanialym duzym psem. Ma dom, w ktorym wszyscy ja kochaja a ona
odwzajemnia milosc spojrzeniem i wtulaniem pyska. Caly czas domaga sie pieszczot
i milosci. Bedzie ja otrzymywac codziennie. Taki pies, jak rowniez tysiace
innych nie zasluguja na schronisko i zle traktowanie!
Przesylam parę fotek Nany.
Pozdrawiam serdecznie
Magdalena K.


*******************************************************
12 lutego 2009 r.
Wspaniała, uparta, zdeterminowana Pani zabrała sunię do swojego domu.
Dziękujemy najpiękniej jak umiemy.
****************************************************
Znajduje się tuż koło
biura przy budzie. Przybyła do schroniska na początku tego roku.
Niewysterylizoana została przeniesiona po kwarantannie na koniec schroniska. Tam
by utknęła na długo gdyż trudno byłoby ją zobaczyć, ale poprosiliśmy o jej
przeniesienie. Jest młodziutka, około 2 lat, pełna radości życia i chęci zabawy.
Pieszczocha.
Potrzebuje pilnie domu, w którym znajdzie miłość i bezpieczeństwo.
W niedzielę, 8 lutego 2009
r., miała iść do adopcji, ale schronisko odmówiło z powodu braku sterylizacji.
Niestety zapomniano o wykonaniu tego zabiegu co spowodowało odmowę. Nie wydano
też na umowę warunkową co jest praktykowane. Po prostu skazano ją na dalszy
pobyt w schroniskowym koszmarze. Pomimo, że nie jest rasowa...
Przypominam, że wymóg sterylizacji dotyczy psów rasowych. Mieszańce idą do
adopcji niewykastrowane.
Zdecydowana większość psów w schronisku jest niewykastrowana.
Kiedy pojawi się następna szansa?
Kontakt - 503 069 502.







