Smutas z Palucha - nr 2250/08
19 stycznia 2009 r.
Przesyłam zdięcia Ria w załączniku, myślę, że czuje się coraz lepiej. Weterynarz powiedział, żeby dawać mu jedzenie pięć razy dziennie w malutkich porcjach, zeby przyzwyczaić chore jelita i żołądek do normalnych ilości jedzenia. W schronisku zjadał wszystko co mu podano i to na zapas i potem wymiotował, więc nic, z tych potrzebnych składników, się nie wchłaniało. Teraz zjada pół małej porcyjki na raz i odchodzi a potem podjada, chyba już wie, że jedzonko zawsze będzie i nie zabraknie :) teraz i przez najbliższe 2 tygodnie bedzie jadł ryż z marchewka i kurczakiem, zeby dostarczyc mu witamin przez lekkostrawne pożywnienie. Czeka go jeszcze kąpiel i obcięcie pazurów, ale z tym jeszcze poczekam, musi sie przyzwyczaić do domu. Trochę warczy na swoje odbicie w szybach na ulicy i się przygląda, ślepak taki :)
Zajrzałam na stronę z pieskami i dowiedziałam się, że mój drugi mały faworyt Ślepaczek o którym mówiłam wrócił do schroniska :( proszę mi dać znać jeśli cos się z nim bedzie działo, mam nadzieje, że pójdzie do adopcji bardzo szybko :(
Pozdrawiam
Ania


**********************************************************
17 stycznia pojechał do nowego domu!!!
Wszystkiego najlepszego !!!
*******************************************************************
Przebywa
obecnie w kontenerku przy biurze, jest bardzo smutnym, zrezygnowanym i
zaniedbanym psiakiem, długo musiał się błakać nim trafił do schroniska.
Potrzebuje czułego opiekuna.
1
stycznia 2009 r. otrzymałam taką wiadomość.
Pomóżmy malutkiemu Smutasowi
29 grudnia, kiedy adoptowałam Brzydala zajrzałam też do Smutasa i wydaje mi się, ze jest w coraz gorszym stanie. Nie wiem, czy tak źle znosi schronisko czy może jest chory. Pani Elu Droga, gdyby można było zrobić coś dla tego psiaka. Na początek przyszłego tygodnia zapowiadają 11 stopniowe mrozy w nocy, może jest możliwość zabrania go gdzieś do biura albo w jakieś cieplejsze miejsce. Może można by go bardziej wypromować na stronie www. Proszę mi wierzyć, że wyglądał tak marnie ostatnio, ze nie wiem czy doczeka nowego domu. Wierzę, że Pani zdoła mu jakoś pomóc. On mieszka w tych kontenerkach przed wejściem do kociarni.

