Wyrzucona...

Jeszcze nie zaczęły się wakacje a już pojawia się problem co zrobić  z"kłopotliwym" psem. Najłatwiej wyrzucić,zabrać do samochodu na wycieczkę,z której wraca się bez psa. To spotkało psinkę,o której chcę napisać. Ma dopiero ok.9 miesięcy a od  3 tygodni jest bezdomna. Pozostawiono ją samą przy szosie,z kórej ktoś przyprowadził ją na teren lotniska aeroklubu. Tam pozostaje do  dzisiaj,ale nie potrwa to długo. Jest dokarmiana,ale nikt jej nie pilnuje. Podbiega do samolotów,nie boi sie hałasu,ale to może w każdej chwili skończyc sie tragicznie. Sunia  jest bardzo wesoła,energiczna,lubi ludzi. Widać,że wychowała się w domu, ufa każdemu. Nie zdaje sobie sprawy, że jej los wisi na włosku. Może ktoś przygarnie tę lotniskową bidę? Jest sredniej wielkości psem, sięga do kolana, taki rudy lisek. Przebywa w Radomiu, dla chętnych z Warszawy dostarczę ją osobiście. Droga Pani Elu, bardzo proszę o pokazanie jej na stronie. Nie wiem co mogę dla niej więcej zrobić?  Takich jak ona jest dużo, ale może właśnie do niej uśmiechnie się szczęście...
Magda - tel.695 442 664