Kajtek z przystanku...

Piesek jest pod opieką Fundacji na Rzecz Zwierząt Przytul Psa - kliknij...

3 kwietnia 2009 r.

"Kajtek robi niesamowite postępy - przestał bać się smyczy i chętnie wychodzi na spacery, zachowuje czystość w domu; gdy akurat nie biega w ogrodzie, grzecznie śpi w mieszkaniu, przytulając się do swojej ulubionej maskotki - żaby. Lubi bawić się piszczącymi zabawkami. Co ciekawe, odczuwa dyskomfort, gdy robię mu zdjęcia - zawsze ucieka, chowa
się za drzewami, pod stołem lub za kanapą. Kajtek szybko doszedł do siebie po zabiegu kastracji, aktualnie czuje się doskonale. Został wykąpany, odpchlony, odrobaczony i zachipowany, czekają nas już tylko podstawowe szczepienia. Kajtek toleruje koty, dogaduje się z suczkami, wobec ludzi zachowuje się nienagannie. To uroczy, wierny psiak, silnie
przywiązujący się do swego opiekuna.
Niestety, mam również złe wieści. Właściciel wynajmowanego przez nas mieszkania stanowczo zażądał, abyśmy "pozbyli" się dwóch psów, gdyż on 4 lata temu wyraził zgodę tylko na jednego (nie wiemy, co jest powodem tego stanowiska, od 3 lat w naszym mieszkaniu przebywają co najmniej 2 psy i inne zwierzęta, nigdy nie było to źródłem problemów).
Kajtuś bardzo pilnie potrzebuje prawdziwego domu, domu już na zawsze - chciałabym, aby uniknął tułaczki po kolejnych domach tymczasowych i hotelach, nie wspominając nawet o tym, iż mógłby trafić do schroniska.
Uchrońmy go przed takim losem. Gosia"

Małgorzata (790-023-511, fantomina@wp.pl)

  

**************************************************************************

29 marca 2009 r.

"Przesyłam jego nowe zdjęcia - podczas zabawy z Maszą. Zuza, niestety, na razie Kajtka nie akceptuje. Gosia"

  

  

  

  
 

25 marca 2009 r.

"Gdy 25 marca wieczorem, po podróży autobusem, wysiadałam na swoim przystanku, moją uwagę przykuł tajemniczy cień majaczący w kącie wiaty. Obok torby wypełnionej śmieciami, wtulony w nią, aby było cieplej, leżał niewielki, przerażony piesek. Trząsł się z zimna i z nadzieją przyglądał się ludziom przechodzącym nieopodal. Gdy tylko się nad nim pochyliłam,
piesek nieśmiało zamachał ogonem - zabrałam go do domu. Był bardzo głodny i spragniony. Być może został porzucony w okolicach przystanku autobusowego i to właśnie tam postanowił czekać na swojego opiekuna, być może już od jakiegoś czasu jest psem bezdomnym i w ten zimny, śnieżny wieczór schronił się w tym miejscu, aby choć przez chwilę się ogrzać...
Kajtek jest młodym, niewielkich rozmiarów mieszańcem. To pies łagodny, przyjazny wobec ludzi, spragniony kontaktu z nimi.

W tej chwili jest bezpieczny - zamieszkał na korytarzu naszego mieszkania, lecz co dalej?
W naszym domu przebywa już wiele innych zwierząt, w tym sunia adoptowana kilka tygodni temu, osłabiona po cieżkiej operacji i leczeniu. Kajtek zostanie jutro przebadany oraz poddany zabiegom higienicznym. Później będzie szukał prawdziwego domu."

Małgorzata (790-023-511, fantomina@wp.pl)

26 marca 2009 r.

"Dziś Kajtek został zbadany przez lekarza i odpchlony, jutro zostanie odrobaczony. Okazało się, zgodnie z przewidywaniami, iż Kajtek jest młodym psem, ma ok. 2 lat, jego zęby są w całkiem niezłym stanie i ma zdrowe uszy. Jest wychudzony i ma zaniedbaną sierść ale poza tym wydaje się być zdrowy. Gosia."