Dom na dożycie dla Gibbona pilnie potrzebny...
Gibon to pies weteran.
Nawet nie wiadomo ile ma lat, jest taki stary...
Zabralismy go z ulicy Szydlowca - miasta smierci psow. Gibon chwial sie na
nogach, upadal. Szybka akcja, podroz do Szydlowca i trafil do kliniki w
Bobrowcu.
Znalazl sie hotel (w Zgorzelcu) ktory zgodzil sie przyjac Gibona na dozycie.
Jednak jego stan znacznie sie pogorszyl i nie mozemy sobie pozwolic na tak dluga
podroz z nim.
Poza tym tam jest kojec, miejsce na zewnatrz a on musi byc w cieplym miejscu -
mieszkaniu, tuz obok czlowieka, ktory bezbolesnie pozwoli mu odejsc z tego
swiata. Sytuacja jest patowa, mamy malo czasu, Gibon z dnia na dzien jest coraz
slabszy...
Dlatego zwracamy sie z prosba do tych, ktorzy chcieli dac mu dom na dożycie...
Jemu zostalo niewiele czasu, a chcemy wynagrodzić mu trudy zycia, jakie
przeszedl na ulicy :(
W zalaczniku zdjecia Gibona.
mawa7@op.pl, 503 069 502


