3 czerwca 2009 r.
Mała, radosna Bungee nareszcie we
własnym domu!
Dzień Dziecka był dla niej szczęśliwym dniem. Zobaczyli ją na klipach robionych
na potrzeby eventu (30 maja 2009). Nie przeszkadzało im, że ma ADHD - to właśnie
skłoniło ich do adopcji. Nie przeszkadzało, że ma oczopląs (nie przeszkadza jej
w normalnym funkcjonowaniu). Nie przeszkadzało, że już dwa razy została wróciła
z adopcji. Nie przeszkadzało im to, że mimo swojego wieku (około 1 roku)
zachowuje się jak kilkumiesięczny szczeniak.
Siedziała w klatce przy biurze, zbyt małej klatce jak dla niej. Na spacerach
szalała i wariowała.
Przyjechali i bez zastanowienia wzięli ją do siebie. Jej nowymi
właścicielami jest młode małżeństwo i ich córeczka 6 letnia Michalinka.
GRATULACJE!
Z adopcją nie było żadnych problemów. "Poszła" od razu. Pani Dyrektor również
była przy adopcji, bardzo zadowolona ;)
Kolejne dobre informacje to takie, że nie jest jeszcze wysterylizowana, mimo to
została adoptowana warunkowo. Sterylizację wyznaczono na 22 czerwca. Przed
adopcją Bungee była oczywiście u weterynarza (Pani), która powiedziała, że
wszystko ok. Stwierdzono, że Bungee miała już cieczkę, dlatego niedługo można
wykonać sterylizację. Niestety w samochodzie na naszych kolanach (a raczej
spodniach) okazało się, że Bungee JEST W TRAKCIE CIECZKI! Lekarka nie zauważyła,
a pracownik biura spierał się, że cieczka już była...
Bungee szybko się zaaklimatyzowała. Wychodzi na częste i długie spacery. Ze
wstępnych relacji: "uwielbia wszystkich, pakuje się do łóżka ale ponieważ ma
swoje piękne nowe posłanko, musi nauczyć się, że tam jest jej miejsce. Nie ma
kondycji - nowi właściciele już nad tym pracują. Na spacerach wariuje, w domu
odsypia bezsenne noce. Załatwia się na dworze z małymi wyjątkami:) (no raz się
jej zdarzyło)".
A oto relacja z nowego
domu:
"Bungee jest super! Bardzo szybko się uczy i jest do wszystkiego chętna.
Trochę podgryza ale jak pokazujemy, że to nie jest fajne to przestaje. Zdarza
jej się to jak ją głaszczemy albo jak się jej na coś nie pozwala i przy
wycieraniu łap. Ale już coraz rzadziej. Dziś na spacerze pogoniła gołębie i z
rozpędu złapała mnie za nogawkę. Misi (córeczka) nie zaczepia, Misia rzuca jej
piłeczkę. Nauczyła się siadać przed spacerem i nie wchodzić do łóżka, co
pierwszej nocy próbowała robić. Dziś rano była na rowerze, tzn. biegła za nim.
Zrobiła 2 kilometry i w domu padła".
Widzisz Bungee? Warto było pocierpieć i poczekać na ten jedyny wymarzony dom!
DZIĘKUJEMY!
Na początek zobaczmy Bungee w domu ze swoją Panią.


A tak było przedtem.
Ostatni spacer w schronisku i zapoznanie.


Oczekiwanie na adopcję.

Po adopcji przejście do samochodu.

Podróż do domu.


