5 czerwca 2009 r.

Pozdrowienia od Foresta z Palucha. Jego paluchową historię z happy end'em przedstawia poniżej Magda.

Psy w schronisku mozna podzielić na trzy kategorie:
1. te, które sobie tu radzą,
2. te, które schronisko toleruja
3. te, które ZUPEŁNIE sobie nie radzą

Forest należał do tych, dla ktorego schronisko było najwiekszym koszmarem jego 6 letniego życia.
Nie wiadomo skąd ale znalazł się przy budzie przy tymczasach. W ogóle nie chciał stamtąd wyjść. Kupka kudłatego nieszczęscia... Zobaczcie:


Później "awansował" do zbiorowego kojca. Tam współtpwarzysze wyczuły jego słabość i lada moment mogło dojść do tragedii.



Po interwencji wolnotariuszy znalazł się w najlepszym miejscu, przy biurze. Co prawda w małym jak dla niego kontenerku, ale jakże szcześliwym.
Tam zobaczył go jego przyszły właściciel i zabrał do domu.

  

Forest (tak juz został) trafił do domku z ogórdkiem pod Warszawę. Domu idealnego. Domu, ktory należał mu sie po tym co przeszedł! Zaczął się uśmiechać, zaczął żyć pełnią życia. Bardzo lubi chodzić na spacery. Wciąż namawia do tego swoich nowych opiekunów. Nie lubi wskakiwac na kanapę, wybrał sobie miejsce, gdzie śpi. Jest cudowny, kochany, potrafi bronić swojego terenu i ludzi, którzy uratowali jego życie.

Dziękujemy w imieniu swoim a przede wszystkim Foresta. Spójrzcie na tą metamorfozę. Dla tych widoków warto ratować psiaki ze schroniska!

Oby więcej takich wspaniałych ludzi adoptowało zwierzaki ze schroniska!
Wszystkiego najlepszego !!!