28 listopada 2009 19:04

Adopcja Gai tak wyglądała:

"Dzisiaj do adopcji pojechała nasza kochana Gaja. Wszystko poszło sprawnie. Za zgodą Pani Dyrektor pośredniczyłyśmy w tej adopcji. Pani Dyrektor stanęła na wysokości zadania i o godzinie 9 rano Gaja gotowa była do podróży do lepszego życia. Zanim wsiadła do samochodu odbyła swój ostatni paluchowy spacer. Do samochodu wsiadła bardzo chętnie, całą drogę lizała nas po policzkach jakby wiedziała, że właśnie odmienia się jej życie. Przejechałyśmy 170 km do Koła pod Poznaniem, a tam czekał już na nią nowy właściciel. Pan zaskarbił sobie serce Gaji przywożąc specjalnie dla niej smakołyki. Po podpisaniu umowy, bez żadnego problemu wskoczyła do samochodu swojego nowego Pana, z którym przejechała kolejne 170 km. Nim wróciłyśmy do Warszawy otrzymałyśmy wiadomość, że 1,5 roczny rottek przyjął Gaję bez większych problemów.
Jesteśmy przeszczęśliwe, że nasza Gaja znalazła cudowny dom do końca życia. Jest pod bardzo dobrą opieką, gdyż córka nowego właściciela jest lekarzem weterynarii i z góry obiecała, że w pierwszej kolejności zajmie się jej chorą nóżką.
Trzymajcie kciuki za Gaję i jej nowych właścicieli! Wszystkiego najlepszego! :)"
Ela i Marzena

A tak było w schronisku - dla przypomnienia.

**************************************************************************

Ale to nie wszystko - wracając z nowego domu Gai dziewczyny wstąpiły odwiedzić Barona i Lalę.
Jest super. Nasze przylepy zaprzyjaźniły się nawet z york'iem i.. śpią w jednej budzie.
Zobaczcie i przeczytajcie:

"Odwiedziliśmy Barona i Lalę w nowym domu. Nasi ulubieńcy wygrali los na loterii! :) Mają cudownych właścicieli, którzy pokochali ich całym sercem.
Baron był przeszczęśliwy gdy nas zobaczył, radości nie było końca.
Psiaki mają do dyspozycji cały ogród, a ponieważ mieszkają pod lasem cieszą się codziennymi, długimi spacerami.
Lala tryska energię, przekopała już cały ogród - na szczęście jej Pani jest wyrozumiała. :)"