22 grudnia 2008 r.

Witam serdecznie, Pani Elu,

Minęło już osiem miesięcy, odkąd adoptowaliśmy naszą Misię. Tak to szybko zleciało, że aż się wierzyć nie chce. Niedawno była jeszcze pieskiem o numerze 1463/07, a teraz jest naszym najkochańszym psiulkiem. Zmieniła się przez ten czas: bardziej się do nas przywiązała, uspokoiła się, pozwoliła się trochę porozpieszczać. Ale nadal jest psem idealnym: grzeczna, nie sprawia kłopotów, nie szczeka bez powodu, nic nie niszczy w domu. Uwielbia się bawić. Przepada za piłkami wszelkiego rodzaju, a gonitwy za nimi to ulubiona rozrywka naszej suni. Zaraz zresztą idziemy na wieczorny spacer, już się przypomina:)))Ma najrozmaitsze zabawki, ale piłeczki to jest numer jeden. Poza tym Misiulka to pieszczoszek, lubi sobie pospać (szczególnie rano:))), no i oczywiście przepada za smakołykami i dobrą kuchnią. Wniosła do naszego domu dużo radości i to jest niesamowite.
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia chciałabym życzyć Pani oraz wszystkim wolontariuszom jak najserdeczniej zdrowych, spokojnych i ciepłych Świąt oraz wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku. A schroniskowym pieskom aby znalazły w tym Nowym Roku dobre, ciepłe i kochające domy do końca życia.
Pani Elu, chciałabym też za Pani pośrednictwem przekazać życzenia Pani Asi Żyłkowskiej. Po adopcji znalazłam na Pani stronie informację, że była wolontariuszką Misi (Zuzia 1463/07). Próbowałam jej przesłać info o adopcji i zdjęcia, ale maile wróciły - może jakiś błąd w poczcie. Pani Asiu, serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za serce dla Misi i za spacery. Potrzebuje bardzo dużo ruchu i wyobrażam sobie, jakie to dla niej było ważne, że może pobiegać. Byłoby super, gdyby mogły Panie umieścić Misię wśród piesków po adopcji.
Serdecznie pozdrawiam
Kasia Pierzchalska
PS. Załączam zdjęcia naszego skarbu w osobnym mailu.

  

****************************************************************