Łatka pozdrawia
18 lutego 2009 r.
fragmenty maila
"Minął już ponad miesiąc
odkąd 10 stycznia adoptowaliśmy Łatkę. Na początku postanowiliśmy jej zmienić
imię, chyba chcieliśmy w ten sposób odciąć ją od smutnej przeszłości. Nowe życie
- nowe imię. Została Myszką. Chyba dlatego, że jest taka spokojna, cichutka i
bardzo skromna. Muszę przyznać, że Mysia idealnie wpasowała się w naszą rodzinę.
To coś, co dostrzegłam w jej oczach, kiedy patrzyłyśmy na siebie pierwszy raz,
znalazło potwierdzenie. Jeszcze raz to powiem, Ona jest bardzo delikatna,
spokojna, grzeczna, skromna, niczego nachalnie się nie domaga, cieszy się z tego
co ma, jest taka uważająca, inteligentna, nawet błyskotliwa. Do ludzi się
cieszy, prawie ze wszystkimi chce się wylewnie witać, łagodna do dzieci,
cierpliwa. W gościach prawdziwa dama - kładzie się obok swojej pani i leży.
Uwielbia się bawić piłeczką, patykami, biegać z innymi pieskami. Boi się dużych
psów i trochę je obszczekuje. Jest prawie posłuszna - spuszczona ze smyczki po
kilku wezwaniach przychodzi.
Oj mogłabym tak jeszcze długo.
Żadnych problemów ze zdrowiem Myszki jak dotąd nie mieliśmy. Acha, troszkę
przytyła, ale staramy się jej nie zapaść. Nie ma też żadnych problemów z
zostawianiem jej samej w domu - jak wychodzimy Mysia idzie na swoje posłanko i
śpi. Nic nie niszczy w mieszkaniu, nie szczeka.
Muszę przyznać, że jestem zachwycona naszą sunią, a czasami nawet dumna, jak
ludzie ją chwalą.
Nie spodziewałam się, że będę miała aż taką satysfakcję z wzięcia psiny ze
schroniska, niepotrzebnie zwlekałam z tą decyzją. No ale widać właśnie tak miało
być.
Teraz jako neofitka zachwalam wszystkim wokół adopcję psa ze schroniska.
Dziękuję Pani Edycie jeszcze raz za cierpliwość przy oprowadzaniu nas po
schronisku. Myszka dziękuje chyba najbardziej."
Dziękujemy i życzymy
wszystkiego najlepszego !!!

