17 października 2009, 19:26

    Witam, chciałam bardzo serdecznie pozdrowić wolontariuszy - szczególnie panią Innę - opiekunkę Moni/obecnie Mai/, którą adoptowaliśmy z Palucha 15 marca., tj.pół roku temu. 
Na ok. 5 lat swojego życia - 4 przesiedziała w schronisku i mieliśmy pewne obawy związane z koniecznością jej szybkiego przystosowania się do nowych warunków /mieszkanie w bloku,  utrzymanie czystości, zakaz szczekania podczas naszych kilkugodzinnych nieobecności, zaakceptowanie psa i 2 świnek morskich/.
Tymczasem Maja - ku naszej wielkiej uldze i radości błyskawicznie zaadoptowała się do nowych warunków, od razu zorientowała się, ze nasz pies Gutek-chociaż od niej sporo mniejszy- był wcześniej, ma swoje prawa i on rządzi. Maja ustępuje mu - dzięki temu psy jakoś się dogadują, a na spacerze razem biegają i jedno zaczyna już bronić drugiego. Maja jest bardzo mądra i kochana, swoją miłość ustawicznie okazuje nam liżąc po rękach i rozdając "buziaczki".
Ciągle trzyma się blisko nas, zwłaszcza na spacerze pilnuje bardzo, aby jej nie zostawić i pierwsza wbiega do mieszkania.  
Bardzo cieszymy się, że - dzięki opisowi pani Inny, zamieszczonemu na stronie schroniska- trafiliśmy na  Majkę, mogliśmy wyciągnąć ją z klatki na samym końcu schroniska i zyskać wspaniałego przyjaciela.
Ogromne wyrazy uznania dla wolontariuszy i życzenia dalszych sukcesów w pracy, szczególnie w szukaniu domków swoim podopiecznym. Nie bójmy się adoptować psów ze schroniska, ponieważ te biedne, skrzywdzone stworzenia potrafią docenić odmianę swego losu i za odrobinę uczucia stają się naszymi najlepszymi przyjaciółmi i swoją wdzięczność i miłość okazują nam do końca życia.

Nadmieniam, że nasz Gutek jest również psem porzuconym na działkach, przybłąkał się do nas już 5 lat temu.

Załączam zdjęcia Majki.