12 grudnia 2008 r.
Witam
W 2005 roku w kwietniu moi rodzice stracili swojego ukochanego pieska Pumę, mój
tato nie potrafił sobie z tym poradzić więc podjęliśmy decyzje o adopcji.
Pewnej niedzieli w maju wsiedliśmy całą rodziną tzn moi rodzice mąż i ja (wtedy
w piątym miesiącu ciąży) w samochód i pojechaliśmy na Paluch.
Jechaliśmy z nastawieniem o adopcji rottweilera lecz były problemy bo suki
były nie wysterylizowane i trzeba było czekać a my chcieliśmy już.
Przechadzając się miedzy alejkami w jednym z boksów zaczął zaczepiać mnie
pies mix owczarka zawołałam rodziców i wzięliśmy Go na spacer i już nie
oddaliśmy . Zostały dokonane formalności i tak o to piesek o imieniu Nero trafił
do nas do domu.
Jest u nas ponad trzy lata i jest najwspanialszym psem pod słońcem, moja córcia
(trzy latka) może robić z nim co chce a on jej na wszystko pozwala. Piszę do
Pani bo znalazłam Nerka na stronie z 2005 roku piesek o numerze 0371/05.
Pzdrawiam i życzę sukcesów w tym co Pani robi.
Joanna F
Dziękujemy i życzymy wszystkiego najlepszego !!!