Pozdrowienia od Nuki (wcześniej Zuza z  Palucha)

12 stycznia 2008 r.

"   Nuka ma się dobrze, zaczyna odzyskiwać kondycję. Spacerki mamy długie i do tej pory po powrocie padała, zmieniając tylko boczki na dywanie do następnego spaceru ;)
Dzisiaj odkryła swoje kolejne zabawki, zaczęła się bawić piłeczką w domu i siłuje się z nami kostką. Jest wtedy przekomiczna, bo budzi się, bierze zabawkę, wybiera sobie osobę i zaczyna ją zaczepiać. Potem harce na srodku dywanu, az znów nie ma siły i z wywieszonym jęzorkiem i uśmiechniętymi oczkami zapada na dywanik ;)
Dzisiaj też została sama w domu na 2 godziny, nasze wyjscie z domu bez niej przyjęła ze zrozumieniem, siedząc w pokoju na dywanie i nam się przyglądając, nie weszła nawet do przedpokoju. Czas gdy została chyba przespała, co najmniej na pewno nie nabroiła :) Jest super! Później zapolowała na moją kanapkę zostawiona na stole, ale to moja wina, bo kto zostawia kanapkę samą bez opieki ;)
Zaczęła już normalnie jeść, aż miska wędruje po całej kuchni i powoli odkrywa chrupki, których nie chciała dotykać, najbardziej jej smakują na srodku pokoju ;)
Nie wiem czy pisałam, że wczoraj byłyśmy u weterynarza. Była super grzeczna, dała sobie wyczyścić uszy i zakroplić krople, bo przypętał się do niej drożdżak. Dzś też dzielnie znosiła wkraplanie kropli, choć nie pała z zachwytu ;)
Tyle nowinek z naszego podwórka.     "
Dziękujemy i życzymy wszystkiego najlepszego !!!