Zuza/Nuka z Palucha ma wspaniały dom.
Życzymy wszystkiego najlepszego !!!
4 sierpnia jej wolontariuszka, Ola, otrzymała taką wiadomość:
Witamy serdecznie Pani Olu
:)
Donosimy o naszych dalszych przygodach.
Nuka spedziłą 5 tygodni nad morzem, wróciła całkiem opalona i solidnie wypływana
;)
a tak na poważnie. Ma się dobrze, uwielbia z nami podrózować, w pociagach budzi
niesamowite zdziwienie, ze tak duży pies potrafi tak spokojnie przejechać nawet
do 8 godzin, przewracajac się tylko z boczku na boczek. Wielokrotnie konduktorzy
jej nie zauważali i długo studiowali nasze bilety, usiłując się w nich doszukać
jakiegoś bęłdu ;)
zaprzyjaźniła sie z końmi, choć gdy te chciały do niej za blisko podejść zaraz
były solidnie obszczekane. największą frajdę sprawiało jej morze :) Nukuśka
ganiała fale, robiła rundy wzdłuż plaży, obszczekiwała je podgryzała,
przekomicznie to wyglądało. Jak tylko zobaczyła morze, nie było opcji by szła
grzecznie musiała zaraz za nimi ganiać. Kąpać jako kąpać nie bardzo się chciała,
wchodziła do wody, ale jak się zaczynało robić za głeboko zaraz zawracała.
czasami udało się ją namówić na pływanie, ale to musiał być na prawdę bardzo
ciekawy patyczek ;)
Dużo sie wyganiała po lesie i jest przekochanym członkiem rodziny.
zdrowotnie, jest stabilnie. Nad morzem dostała egzemy i strasznie się
wystraszyłam, bo nie wiedziałam od czego cos takiego jej się mogło robić,
myślałam, ze to jakieś obtarcie skaleczenie, strasznie to wyglądało, ale
weterynarz nas uspokoił, ze to jest reakcja pokarmowa, a że ta futrzasta z
upodobaniem piła morską wodę, to wszystko się skończyło po powrocie do domu i
już ma pycho zagajone. Kaganiec sobie odpóściłyśmy, bo każdy na nią patrzył jak
na psa mordercę ;) to na prawdę było ciekawe doświadczenie, że ludzie z bloku,
którzy ją znali, głaskali i była przytulakiem windowym, widząc ją w kagańcu
zachowywali bezpieczna odległość.
Niestety nadal jest żarłokiem trawnikowym, o co się często kłócimy, ale ten typ
tak po prostu ma :) już wiem gdzie ma swoje ulubione miejsca i tam jest bardzo
pilnowana , aż patrzy na nas z wyrzutem ;)
jestesmy już też po obowiązkowych szczepieniach i wszystko jest świetnie. nie
potrafię sobie jakoś uzmysłowić jak było gdy jej nie było, jak tak mogło być ;)
jesteśmy już razem pół roku :)!!!
Ściskamy serdecznie, Nukuśka macha ogonem i podaje łapę.
proszę też od nas pozdrowić panią Anię i panią Ewę
Ściskamy serdecznie,
Monika i Daria






