Imbir pozdrawia

24 lutego 2011 19:24

Witam serdecznie..... 21 lutego minęły właśnie dwa lata od momentu adopcji Imbira - miał inne imię.... ale dostał wraz z nowym życiem też nowe imię....
Imbir - jest dla mnie "przyprawą" która nadaje wyraz mojemu życiu... Postanowiłam napisać by uczcić jakby drugie urodziny Ukochanego psa.... Dwa lata temu to był spanikowany piesek, który jak się okazało nie przepada za obcymi ludzmi, za dziećmi... "nie przepada" w sensie po prostu się ich straszni boi.... Imbir dostawał rozwolnienia w dużej grupie ludzi, było ciężko.... Niuniek zaliczył szkolenie, wizytę u psiego psychologa... trzeba było duuuużo cierpliwości, miłości i spokoju , godzinami do niego mówiłam.... opłacało się.
Mam najlepszego przyjaciela, który wspaniale otworzył się na ludzi. Jest jak małe dziecko przeurocze, kochane.... daje ogromnie dużo radości, okazuje przywiązanie uwielbia się przytulać....
Mogłabym o nim tak wiele napisać .... jednak poprzestanę na tym, e mimo iż początki były bardzo trudne .... i tak ciężko było dotrzeć i zdobyć zaufanie Imbirowego to jednak WARTO BYŁO - mówię to do wszystkich, którzy się wahają, którzy boją się podjąć takiego wyzwania jak wzięcie psa ze schroniska... są chwile zwątpienia, ale wytrwałość cierpliwość i kupa miłości sprawia że sie udaje :))
Załączam zdjęcia wypoczywającego Imbira.
Pozdrawiam Piekielna Katarzyna i adopcyjny właściciel Wierzchoń Michał.