Pożegnanie Czeko - 1676/08

Kochani :( dowiedzialam sie dzis, ze w piatek wieczorem zmarl Czeko :(:( moj kochany, slodki przyajcielski amstaffek :( Byl bardzo wesolym psiakiem, lubil tak bardzo bawic sie patykami, nieziemski pieszczoch o wielkim serduszku, uwielbial byc glaskany, z wrazenia zawsze kladl sie na grzbiecie i wykonywal przesow po calej jezdni :(

znalam go krotko, ale zdazyl juz zawladnac moim serduszkiem, byl tak wspanialym psiakiem, szkoda ze nie spotka juz swego czlowieka ani milosci w domku.... nigdy nie polezy juz w cieplym wlasnym posłanku :(
Zbagatelizowalam sprawe, ze bolal go brzuszek i wymiotowal, myslalam ze to nic takiego i niestety o 18, dostal padaczki i niestety nie udalo sie go uratowac:(
Jest mi tak zle, zawiodlam go i siebie.....nie zdazylam znalezc mu domu, nie zdazylam nawet sie z nim pozegnac, dalam mu ostatni spacer, w meczarniach :(  
 Jezeli kiedykolwiek bedziecie mieli podoba sytuacje, nie bagatelizujcie sprawy....idzcie to jak najszybciej zglosic pani dyrektor, bo moze byc cenna kazda minuta.

Mam nadzieje, ze Czekus jest teraz szczesliwy, nie cierpi i patrzy na nas z gory z usmiechem na swej przecudownej mordce, i juz nigdy nie bedzie cierpiec z zimna, glodu i braku milosci. Obys byl szczesliwy piesku na zielonych łąkach  za tęczowym mostem....   :(
Ania

Jeszcze w schronisku...

http://przytulpsa.home.pl/pies.php?fraza=673