Pożegnanie Milki...
"28 listopada w nocy
odeszła nasza ulubienica Milka 1662/09... Serca nam pęka, że po raz kolejny nie
udało nam się pomóc...
Milka zaczęła wychodzić na spacery na przełomie sierpnia i września. Była w złym
stanie, bardzo wychudzona, nie chciała jeść.. Nie była już młodym psem, ale
widzieliśmy w jej oczach chęć życia. Cieszyła się na spacerach, uwielbiała
kontakt z innymi psami. Obok jej domku nie można była przejść obojętnie, zawsze
przykuwała uwagę swoimi wyjątkowo smutnymi oczkami.. Ostatnio jeszcze bardziej
schudła, wiedzieliśmy, że nie jest dobrze, ale w głębi serca wierzyliśmy, że uda
się jej znaleźć kochający dom, że wydobrzeje, dostanie od życia drugą szansę...
Niestety w sobotę 29 listopada nie było jej już w domku, zniknęła wizytówka.
Mieliśmy cichą nadzieję, że może na czas zimy przeniesiono ją do geriatrium.
Mail od Pani Dyrektor złamał nam serce :( :
"Niestety sunia nie
żyje ,zmarła 28.11.09 w nocy z objawami żółtaczki, objawami neurologicznymi i
mocznicy, co może wskazywać na przebytą babeszjozę lub leptospirozę...".
Mamy wyrzuty sumienia, że nie zrobiliśmy więcej... Pytanie czy mogliśmy więcej?
Wiemy, że tam, za tęczowym mostem jest Ci lepiej, że biegasz po zielonej trawie
razem z Żabą, Gacusiem, Karuskiem, Azorem... Milko kochana, wybacz nam, że nam
się nie udało... "
Marzena, Magda, Agata




