Tuzik nie żyje
Dzisiaj dowiedzialam sie ze umarl moj kochany piesek Tuzik. Nr.1806/08 .
Opiekunka znalazla go wczoraj rano. Mial drobne ranki na lapach.
Opiekowalam sie nim ok. 3 miesiecy.
Ten maly ,sliczny, rudy piesek przezyl w swoim krotkim zyciu cos zlego bo byl
bardzo strachliwy. Nie mozna go bylo wyciagnac na spacer, odmawial smakolykow,
nie chcial chodzic, wciskal sie w ziemie.
Wynosilam go na rekach ze schroniska, kladlam na trawe , dlugo z nim
rozmawialam, robilam mu masaz calego jego spietego cialka. Z czasem udalo mi
sie go namowic na krotkie spacerki. Zaczal zjadac juz przy mnie kawalki
parowki.
Ostatni miesiac juz odwaznie chodzil na spacery, krok za krokiem za mna na
luznej smyczy, tylko kiedy obok przechodzily inne psy i przejezdzaly samochody
jeszcze ciagle kladl sie na ziemie .
Popatrzcie jeszcze raz na tego biednego pieska.
Bede o Tobie pamietac, moj kochany Tuziku.
Ina




Jak
widać Tuzik przyszedł do schroniska w bardzo dobrym stanie.
Dla tak delikatnego psa, schronisko to koszmar nie do zaakceptowania.
Gdyby od razu uzyskał pomoc, gdyby zajęto się nim... gdyby był behaviorysta...
gdyby...
Żegnaj mały, biedny, skrzywdzony piesku.
