Sześciomiesięczny Ares -
nr 3423/07

21 stycznia 2008 r. - wiadomości
Witam Niezwykle Serdecznie Pani Elu!
po zawirowaniach zdrowotnych, zgodnie z moją telefoniczną obietnica napiszę o moich adoptowanych zwierzętach.
Asta ? owczarek niemiecki, adoptowana 18 lat temu. Odeszła 9 czerwca 2006 r. Na zawsze pozostanie w sercach mojej rodziny. Wychowywała z nami dzieci i kota Fozgana. Wiem, że nie będę oryginalna jak napiszę, że była W Y J ĄT K W A, ale była!!! Nie mogliśmy się zdecydować na następnego ON-ka, bo zawsze byłaby porównywana do Asty!
Fozgan ? kot adoptowany w lutym 2000 r. Piękny, czarny chudzielec w czerwonej obróżce. Wychowany przez Astę zachowuje się bardziej jak pies niż kot: przychodzi zawołany, aportuje, sypia na materacyku obok psa.
Lora ? amstaffka adoptowana z Palucha 4 sierpnia 2006 r. Wypatrzona na stronie schroniska przez syna, który kocha ją miłością bezwarunkową. Przerażona, wycofana, z problemami gastrologicznymi, powoli wychodzi na prostą i jak wydawało się, że już to co złe mamy prawie za sobą, Lora zerwała więzadło ? jest w okresie rekonwalescencji po operacji.
Lora bardzo niechętnie wychodziła na spacery, ciągle spała nie wydawała żadnych dźwięków panicznie bała się ludzi a szczególnie facetów z np. parasolką, laską itp. Wiemy o czym to świadczy! Ożywiała się głównie przy misce z jedzeniem i w towarzystwie psów spotkanych na spacerze.
Doszliśmy więc do wniosku, że Lorze potrzebne jest towarzystwo i podjęliśmy decyzję o zaadoptowaniu drugiego psa a właściwie suczki rottweilera, jednak Panie z ROTTKI przekonały mnie, że rozsądniej będzie jeśli weźmiemy?chłopaka?. Okazało się, że to wcale nie takie proste ?zakolegować? 8 letniego kota, 3 letnią suczkę i ..... .
Rottweilerów akceptujących koty akurat nie było. Długo trwało zanim znalazł się ten jeden jedyny!!!
Po różnych perturbacjach
W DNIU 4 STYCZNIA ZAADOPTOWALIŚMY 6 ? MIESIĘCZNEGO ARESA !
Na pewno nie jest to 100% rottweiler ! Ale jest nasz a my jego! Ma takie ?pyszczydło?, że tylko całować!
Biegunkę, prawie wyleczyłam!
Tylko, że ja nie mam doświadczenia ze szczeniakami!!! Jestem zachwycona ?dzieciakiem? i trochę przerażona. Czy damy radę? Przecież to ?cztery łapy nos i ogon ? ? wszystko oddzielnie! Sam żywioł!
Kot się ?bunkruje? na kanapie syna, Lora dostała eksmisję ze swojej poduszki na materacyk.
Pożyjemy ? zobaczymy
Pozdrawiam
E P