TU PSIAKI I KOCIAKI DO PILNEJ ADOPCJI -

W przypadku znalezienia zwierzęcia na terenie Warszawy tu uzyskasz pomoc  ... kliknij tu...
"STOSUNEK DO ZWIERZĄT JEST LUSTREM NASZYCH DUSZ I MIARĄ ROZWOJU CYWILIZACYJNEGO." 

31 stycznia 2012 Prawo w samorządzie, ochrona zwierząt - przeczytajcie koniecznie.
31 stycznia 2012 Akcja bezpłatnego chipowania zwierząt w Piasecznie !  
http://piaseczno.eu/index.php?&mnu=91&id=3112
23 stycznia 2012 BEAGLE TRICOLOR LUCEK - Zaginął 26 grudnia 2011 w Supraślu 
21 stycznia 2012

Wielka prosba o pomoc dla schroniska dla bezdomnych zwierzat w Hajnowce 

20 stycznia 2012 W dniu 18 stycznia 2012 w Prażmowie zaginął mały, długowłosy, czarno-podpalany piesek w wieku średnim. Po 6 latach spędzonych w schronisku Na Paluchu został adoptowany.
13 stycznia 2012

TRZEBA POMÓC ZWIERZĘTOM-BARDZO PILNA SPRAWA

"Szanowni Państwo, 
pozwoliłam sobie przesłać do Państwa wiadomość o tym co dzieje się w prywatnym schronisku w Wólce Kozłowskiej koło Warszawy.... 
30 grudnia 2011 POMÓŻCIE !!!
W schronisku w CHRCYNNIE różnej wielkości, płci i barwy pieski bardzo tęsknią za własnym domem na całe psie życie. Pomóżcie je uratować przed wegetacją za kratami klatek.
Pchełka ma ok. 2 lat.  To mała terierkowata sunia o charakterystycznym wyglądzie. Jest bardzo miłą i przesympatyczną psinką, która marzy o własnym, ciepłym kąciku i własnym przyjaznym człowieku. Pomóżcie ją uratować przed wegetacją za kratami klatki.
Pies Mosu  to owczarek podhalański, ma ok.3- 4 lat. To pies o wspaniałym wyglądzie i zdecydowanym charakterze. Będzie mądrym i oddanym towarzyszem swego pana i doskonałym stróżem jego dobytku. Czeka na swoją szansę w Chrcynnie.
Zefir  to młody amstaf ma ok. 2 lat. To bardzo ładny i   dobrze ułożony pies.  Toleruje obecność innych zwierząt. W stosunku do ludzi przyjazny. Popatrzcie na smutek i rezygnację w jego oczach. Pozwólcie mu uwierzyć , że człowiek może być dobry i odpowiedzialny, przyjedźcie po niego do schroniska. Zefir tęskni i czeka.
tel.  660 277 648 
24 grudnia 2011 Przeczytajcie refleksje o Paluchu przekazane przez Internautkę, która pokonała 300 km aby adoptować psa z Palucha, po tym gdy poprzedni, paluchowy, odszedł...
Otwórzmy oczy i serca na paluchowe psy. Paluch wymaga zmian, gruntownych zmian organizacyjnych - usuwanie wolontariuszy i zamykanie im ust, to maskowanie zła, nie tędy droga jeśli dobro zwierząt jest naszym celem i jest dla nas ważne.
"...Splot wydarzeń, którego nie będę opisywać, bo jest to długa historia, sprawił, że znowu wybrałam się na Paluch, tyle że tym razem musiałam pokonać 300 km. Moje wrażenia po raz kolejny były okropne. Trudno tam o jakąkolwiek pomoc ze strony pracowników, człowiek czuje się jak intruz. Bardzo miły był dla mnie jedynie kontakt z wolontariuszką. Jeżeli chodzi o psa, to też miałam ogromny problem, bo cały czas miałam przed oczami Taję, a takiej suczki niestety tam nie było. Wreszcie zaszłam do klatek umieszczonych gdzieś na końcu świata i tam pies wybrał sobie mnie! Tak rozpaczliwie wyciągała do mnie łapki zza krat, że nie mogłam jej nie zabrać do domu, mimo że do Tai w ogóle nie jest podobna. Jestem więc posiadaczką paluchowej suczki Amelki. Kiedy ją brałam miała około roku. Dziwi mnie, że siedziała gdzieś na końcu świata. W tym miejscu miała naprawdę małe szanse na adopcję. Ja byłam zdesperowana i postanowiłam obejść wszystko, ale wcale nie było tam łatwo trafić i myślę, że zbyt wielu ludzi tam nie dociera. W takiej sytuacji młody pies mógłby się tam zestarzeć. Zupełnie tego nie rozumiem. Przecież schronisko powinno promować takie psy, aby jak najszybciej trafiały do domów. Moje wrażenia po pobycie na Paluchu są bardzo negatywne. Cieszę się jedynie z tego, że Amelka nie musi już tam siedzieć. ..."
24 grudnia 2011

BŁAGAM, pomóżcie nam odnaleźć naszego ukochanego boksera, on już dużo przeszedł, mamy go dzięki fundacji!!

UWAGA!!!
Wczoraj zaginął pies w typie boksera, wabi się SASHA w miejscowości DUCZKI KOŁO WOŁOMINA!!! Był widziany jeszcze raz w gospodarstwie ok. 20.30! Pies jest jasnobrązowy, ma krawat biały, kopiowany ogon i długie uszy! PIES JEST CIĘŻKO CHORY, ma padaczkę, DOSTAJE SPECJALISTYCZNE LEKI!!!!
ZA ZNALEZIENIE NAGRODA PIENIEZNA!!!
TEL. 533 558 555 lub 533 012 503
Zdjęcie

21 grudnia 2011 Błagamy o pomoc! Uciekł dopiero co uratowany Dingo
Radosna wiadomość = Dingo się odnalazł. Wszystkim dziękujemy!!!
20 grudnia 2011 Zwracam się o pomoc w sfinansowaniu operacji dla mojego pieska Hadesa.
20 grudnia 2011 O Paluchu - kilka refleksji wolontariusza wraz z upływającym rokiem...
15 grudnia 2011 Rozpaczliwa prośba o pomoc. Poszukujemy naszej suczki !!!!
Zginęły dwa psy, charty, piesek wrócił pobity, sunia nie wróciła...
15 grudnia 2011 Pozdrowienia od grzywaczki Pelagii.
Ogromne dzięki za serce dla Peli.
Wszystkiego najlepszego !!!
10 grudnia 2011
Serdeczne podziękowania dla Dzieci i Nauczycieli z Przedszkola, które zorganizowało zbiórkę żywności dla ludzi i zwierząt w sadzie w Brwinowie.
Wszyscy mieszkańcy sadu w Brwinowie przy ulicy Suwalskiej 6 - Maciek,Tereska i Rysio oraz pomagająca im wolontariuszka, dziękują gorąco za dary przekazane im dzisiaj przez Nauczycielki z Warszawskiego Przedszkola dla nich, dla 3 psiaków - Łatka, Kuby i Juniorka i kotka Garfildka. Ludzie dostali mnóstwo żywności, środków czystości i słodyczy, a zwierzaki suchą karmę i puszeczki. Życzymy wszystkim Dzieciom i Nauczycielom radosnych, wesołych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia .
DZIĘKUJEMY!!!
7 grudnia 2011 Klikając raz dziennie na wybranego psa pomagamy mu przetrwać zimę!
http://tablica.pl/nakarm-psa/
4 grudnia 2011 Prośba o pomoc - potrzebna klatka łapka aby zapobiec rozmnażaniu się bezpańskich psów.
Może Ktoś może pomóc.
3 grudnia 2011 Roger ma dom !!! 
25 listopada 2011
Wczoraj znalazłam 2 szczeniaki suczkę i pieska.
Mam ogromna prośbę by państwo mi pomogli w znalezieniu dla nich domu. Ponieważ ja już mam psa i nie dam rady niestety zatrzymać tych psiaków. Chciałabym aby trafiły w dobre ręce. Kamila - 326429620. 
24 listopada 2011
Labrador Timi
Nazywam się Kasia . Mieszkam w KRASNEJ WSI NIEDALEKO BRWINOWA POD WARSZAWĄ. Jesienią zeszłego roku zaginął  TAM mój ukochany pies- czarny labrador Timi, ma czarną plamkę pod językiem. Proszę wszystkich miłośników zwierząt z mojej okolicy o pomoc w odnalezieniu mojego psa . W momencie ucieczki nie miał na sobie obroży ,nie był zachipowany. Bardzo proszę o pomoc w jego odnalezieniu. Mimo upływu roku ,być może ktoś go po prostu przygarnął nie wiedząc skąd pochodzi i gdzie mieszka.Tel grzecznościowy  do wolontariuszki 22 729 56 35
23 listopada 2011 PSINKA po stracie właścicielki szuka domu...
AGUSIA ma 16-lat...
Jej ukochana właścicielka zmarła na początku listopada 2011 r. – niestety nie miała rodziny i od dawna martwiła się co będzie z Jej pupilką …Ta średniej wielkości psina jest bardzo spokojna, mądra i miła a przy tym zupełnie nie absorbująca. Straż miejska zabrała ją bezpośrednio od łoża śmierci na Paluch. Sunia do dzisiaj jest w wielkim szoku a ze względu na podeszły wiek w schroniskowych warunkach grozi jej powol
...ne umieranie Jako seniorka jest w niezłej kondycji fizycznej ale bardzo cierpi z powodu tęsknoty za swą Panią To nadzwyczaj łagodna sunia, zatem zaakceptuje także inne zwierzęta (psy, koty ) Oczekuje na kogoś bliskiego kto u zmierzchu życia zapewni jej ciepły kącik i odrobinę czułości.
Każdy dzień spędzony w schronisku, to dla niej wielki stres. Ona nie rozumie co się stało, dlaczego nagle obcy ludzie zabrali ją z ciepłego i kochającego domu i zamknęli za kratami.
Osoby zainteresowane adopcją Agusi proszę o uprzedni kontakt
Tel: 518 314 925 – pomogę, udzielę wskazówek. Kontakt
mailowy:ewag8@op.pl
Sunia aktualnie przebywa w warszawskim Schronisku na Paluchu pod numerem ewidencyjnym 2661/11
Wizyty adopcyjne codziennie w godz 12-16
15 listopada 2011 Dramatyczny apel o pomoc dla maluchów, które razem z matką marzną na opuszczonych działkach, w Tłuszczu pod Warszawą, na mrozie, w wykopanej jamie... tel. 604308433.
14 listopada 2011 Dziadunio Sznaucerek już ma dom !!! Wszystkiego najlepszego !!!
8 listopada 2011

Potrzebna pomoc dla sznaucerka z Kielc.

"....Zwracam sie z prośbą o pomoc dla Dziadunia sznaucera ,  który w schronisku w Kielcach jest juz długo , jest starszym pieskiem, bolą go stawy ,  to taki dziadek, dlugo czeka w betonowym boksie na swojego  nowego wlasciciela ale nikt nie zwraca uwagi ponieważ Dziadek juz nawet nie ma sily podchodzić, prosic o dom... psiak jest stary, bolą go stawy , ma około 16lat tyle wiemy, nie potrzebuje wiele tylko milosc i pełna miska, szukamy dla Dziadunia wlasciciela który da mu spokojny dom na starość, nie wiadomo ile bedzie żył dziadek może miesiać moze rok... jednak boimy się ze zimy w zimnym schronisku nie przetrzyma a nie mamy pieniędzy na hotelik :( ...."
3 listopada 2011

KOCHANI POMOCY! PRZEŚLIJCIE GDZIE SIĘ DA, PROSZĘ :):):) 

3 listopada 2011 Apel
pomóżmy psom z Korabiewic !!! - zbiórka w najbliższą sobotę, 5 listopada, w godz. 10.00-15.00
.
2 listopada 2011 Wielka zbiórka dla Pani Antoniny i Jej zwierząt z Pomiechówka. Fundacja "Przytul Psa" zwraca się do Was z prośbą o wsparcie.
Kontakt - Agnieszka - 697-700-705.
O Pani Antoninie pisałam już nie raz. Samotna, starsza osoba, mała posesja, środek miasta i 130 psów !
Nie miała ich tyle, ale normalne praktyki ludzi chcących sie pozbyć zwierząt doprowadziły do takiego stanu rzeczy. Porzucane pod bramą, przerzucane przez ogrodzenie, wycieńczone, chore, poranione, rodzące... tych historii starczyłoby na grubą księgę.
Musimy, po raz kolejny pomóc Pani Antoninie. Szczególne teraz w obliczu zbliżającej się zimy i najtrudniejszego okresu dla ludzi i zwierząt. Musimy pomóc Jej i Jej zwierzętom. Jest coraz słabsza, po zawale, z ciężarem swoich 84 lat... Każdego dnia dźwiga gary, sprząta i dogląda swoje psy.
Potrzebne jest wszystko:
- Domy tymczasowe i stałe dla zwierząt, aby obniżyć ich liczebność.
- Kołdry, koce, ręczniki, jedzenie dla psów i dla Niej.
- Karma, w szczególności puszki, gdyż Pani Antonina ma wieczne problemy z wodą na swojej posesji.
- Ubrania, naczynia, wszystko co potrzebuje człowiek i zwierzęta.
Miejsce i termin zbiórki:
Restauracja Portugalska, przy ul. Merliniego 2, przy kortach tenisowych Warszawianka, wjazd od Puławskiej w ul. Okolską (ona przechodzi w Merliniego i zaraz po lewej stronie jest restauracja)
12.11.2011 - sobota, w godz. 10.00 - 15.00

Ważne jest żeby nikt nie przynosił nic wcześniej do restauracji - ewentualnie prośba o kontakt z Agnieszką - 697-700-705.
Pojedziemy z darami i przekażemy relację zdjęciową. Może uda sie zabrać kilka zwierząt.Pojedziemy z darami i przekażemy relację zdjęciową. Może uda sie zabrać kilka zwierząt.
1 listopada 2011

To bardzo ważne żebyście to zobaczyli... 

20 października 2011 Apel Wolontariuszki:
"Szanowni Państwo, 3 psy i 3 koty oraz troje ludzi w tym Starszy Pan po paru wylewach potrzebują pilnie naszej pomocy .W sadzie potrzebna najbardziej na zimę jest żywność dla zwierząt i ludzi oraz opał każda ilość warzyw / kartofle ,marchew ,kapusta kiszona ,ogórki kiszone ,makaron,puszki ,dżemy,kakao ,czekolada / węgla ,drewna ,psiego i kociego jedzenia ,preparaty na pchły ,pościel ,ciepłe swetry i skarpety ,ręczniki .wszystko prosimy przekazywać BEZPOŚREDNIO DO SADU W BRWINOWIE NA ULICĘ SUWALSKĄ 6 ,informacja u wolontariuszki - 22 729 56 35 "
20 października 2011 Bulik miał kiedyś wolontariusza, jednak, jak wielu innym psom mu go zabrano. Przyzwyczajone do spacerów i czułości, "swojego człowieka" którego ukochały pozostała im tylko klatka i kraty i tęsknota...
Tak bardzo żal tych bezdomnych, porzuconych, zdanych na łaskę i niełaskę oraz humory ludzi, ludzi posiadających władzę, urzędników, którzy traktują opiekę nad psami jak zwykłe biurokratyczne zajęcie.
Zapominają, że zwierzęta mają uczucia. A może ich to po prostu nie obchodzi.
A przecież, tanim kosztem, bez zbytniego trudu, można dać tym bidom trochę radości i nadziei.  Bulikowi, Fruzi, Aronowi, Lakiemu, Miśkowi i Cykorowi i kilku innym mogłoby być odrobinę lepiej, gdyby brutalnie nie zabrano Im wolontariusza.
Tylko po co ... to tylko numery...
Tak jest nie tylko w większości schronisk w Polsce, tak jest w najbardziej znanym warszawskim schronisku na Paluchu, jest, było i pewnie będzie, gdyż zwierzęta, ich uczucia, dla większości naszego społeczeństwa, a przede wszystkim ludzi posiadających władzę nie są ważne.
A jednak chcę dziś napisać coś miłego. Dowiedziałam sie, że Bulik był na spacerze. Oto zdjęcie.
Dziękuję Wolontariuszom za te, chociaż sporadyczne, spacery dla Bulika, Fruzi, Arona, Lakiego, Cykora i Miśka i innych, chociaż robicie to kosztem tych "swoich".... Na Wasze serca można zawsze liczyć.
20 października 2011

Hycel więcej wart niż pies
Metro (PL) | 20.10.2011 | Rubryka: wydarzenia | Strona: 6 | Autor: Tomasz Kurowski
 

 14 października 2011 Pilnie!!!
potrzebna buda dla psa. Pies może pozostać tam gdzie jest, ale śpi pod gołym niebem, a idą mrozy... Może Ktoś mógłby pomóc i podarować mu trochę ciepła na zimę.
Prosimy przesłać tę informację dalej.
W tej sprawie proszę o kontakt z Małgosią - tel. 509 785 761
 11 października 2011

Prezydent podpisał nowelizację ustawy o ochronie zwierząt

http://wyborcza.pl/1,91446,10451137,Prezydent_podpisal_nowelizacje_ustawy_o_ochronie_zwierzat.html
 10 października 2011

Ratujemy małą Pepe z Rumunii - ZBIERAMY NA LECZENIE I PODROZ PEPY Z RUMUNII DO POLSKI, SZUKAMY TU DLA NIEJ DOBREGO DOMU.

Mala Pepa byla prawie lysa i wszystkiego sie bala. Spedzila dwa tygodnie w lecznicy dla zwierzat w Bukareszcie, gdzie leczono ja z dolegliwosci spowodowanych przez pasozyty. Miała naraz  nuzycę, swierzb i grzybice. Obecnie przebywa w domu tymczasowym u Polaka chwilowo mieszkajacego w Rumunii. Jej leczenie ma jeszcze troche potrwac, ale juz teraz Pepa wyglada duzo lepiej i dobrze sie czuje. Jest coraz weselsza i odwazniejsza. Widac, ze wyrosnie na piekna, czekoladowa wyzełke. Musimy przywiezc Pepe do Polski, bo w Rumunii nie znajdziemy jej domu. Tamtejsi ludzie nie adoptuja zwierzat z ulicy, na smyczach chodza tylko psy rasowe. Opieke nad Pepa otoczyla Fundacja Noga w Łapę. Razem idziemy przez świat. Leczenie, szczepienia i bilet lotniczy dla suczki to koszt ok. 1700 zl. Moze to nie jest zawrotna suma, ale w tej chwili Fundacja ma pod opieka jeszcze inne chore zwierzeta i brak srodkow na pokrycie kosztow ich leczenia.
8 października 2011 Fundacja "Przytul Psa otrzymała poniższą wiadomość. Niestety ze względu na odległość nie możemy pomóc. Może Ktoś z Was ma pomysł jak pomóc lub może wskazać kontakt do organizacji z Podhala. Może razem... Idzie zima...
"Witam! Chciałabym zapytać czy Wasza fundacja mogłaby pomóc w odebraniu 3 psów które mieszkają praktycznie w szczerym polu w strasznych warunkach w
Rzepiskach to jest na podhalu . Nie wiem do kogo mam się zwrócić o pomoc a bardzo mi zależy żeby im ulżyć . Dziękuję za odpowiedz . Asia
Asia Rossa <niutka211@wp.pl>
3 października 2011 Bezdomne psy z sadu w Brwinowie
błagają o pomoc w formie domów stałych lub tymczasowych bo obecna opiekunka wkrótce utraci prawo do mieszkania w sadzie i będzie zmuszona wypuścić je  z powrotem na brwinowskie uliczki . Obecnie psy są dokarmiane przez mieszkańców Brwinowa, ale potrzebna jest pełna opieka ,szczepienia ,sterylizacje ,leczenie skóry i pasożytów bo psy są bardzo zaniedbane .
Tel 22 72 56 35
2 października 2011
"Szanowni Państwo, "Szukamy domu dla bezdomnych zwierząt"
W zwiazku z koniecznością wygaszania schroniska dla bezdomnych zwierząt zlokalizowanego na terenie naszego Miasta, zwracam się z uprzejmą prośbą o pomoc w znalezieniu wlaścicieli dla podopiecznych myszkowskiego schroniska.
Ponizej przekazuję link do strony internetowej ze zdjeciami i opisem każdego zwierzaka szukającego domu.
Z góry dziekujemy za pomoc!
Pozdrawiam serdecznie: Słabosz Karolina Wydział Ochrony Środowiska i Gospodarki Komunalnej Urzedu Miasta w Myszkowie.
24 września 2011 Didzej za TM - pogryzienie, chora watroba to bylo ponad jego sily...
Przybył na Paluch w 2008 roku. Trafił do licznej klatki. A potem to już standard. Pogryzienie, szpital, brak ruchu, choroba i śmierć, długa śmierć w cierpieniach...
Nie zdążyliśmy Mu pomóc...
Bulik z Palucha to dramat, to cierpienie i niewyobrażalna, bolesna tęsknota za czymś co dano i zabrano... 
Bulik miał wolontariusza, miał spacery, miał odrobinę radości w tej okrutnej schroniskowej rzeczywistości. Paluchowej rzeczywistości. Zabrano mu wolontariusza, brutalnie, bez skrupułów, bez litości i nie dano nic w zamian. Została mu klatka i kraty, które gryzie, kalecząc się okrutnie, gdy widzi jak inne psy wychodzą... rani się, ale pragnienie spaceru i dotyku człowieka jest silniejsze niż ból...
Tak jest na Paluchu. Daje im się żyć, ale nie dba się aby to życie było godne. Pojedynczy pies to tylko numer.
Kto pomoże Bulikowi? Dowiedziałam się, od wolontariuszy że jest niewyobrażalnie biedny, jednak oni nie mogą pomóc.
10 września 2011 Psy z Pomiechówka błagają o pomoc. Pani Antonina nie daje rady ich wykarmić... Przeczytajcie więcej na stronach Fundacji "Przytul Psa"... 
9 września 2011 Krasnal sie odnalazł - dziękujemy za pomoc!
Krasnal zaginął dziś rano w Piasecznie. Uciekł z hotelu dla psów ul Główna 32.
7 września 2011 SOS dla Schroniska w Józefowie, k. Legionowa. 600 psów czeka wkrótce okrutna śmierć...
Dziś dotarł do mnie e-mail z alarmującą wiadomością. Pani Irena wystosowała oficjalne pismo do Powiatowego Lekarza Weterynarii z prośbą o zajęcie stanowiska:
"Podczas prywatnej rozmowy dowiedzialam sie, ze w schronisku w Jozefowie kolo Legionowa prowadzonym przez Bozene Rajczak ma byc uspionych 600 psow i 30 kotow. W rozmowie telefonicznej z nr 694 642 098 ,ktory figuruje na stronie Bożeny Rajczak, w dn. 06.09.2011,  kobieta ktora przyjela polaczenie ale nie przedstawila sie, oswiadczyla, ze decycja o eutanazji jest w zasadzie zatwierdzona i wynika z postanowienia sadu. Jesli ktos chce uratowac jakies zwierze, to musi zaplacic: 150 zl za suke, 100 zł za psa. Kwoty te wynikaja z kosztow kastracji. Jednoczesnie caly czas w/w schronisko oferuje chec i mozliwosc przyjmowania pieniedzy na rzecz zwierzat trzymanych w schronisku w Jozefowie k/Legionowa. Pan Leszczynski oznajmil w trakcie telefonicznej rozmowy ......................, ze nic nie wie o planowanej eutanazji w tym schronisku oraz ze tydzien temu przeprowadzal tam inspekcje i byla ona pomyslna. Oznajmil rowniez, ze decyzja taka jest niezgodna z Ustawa o Ochronie Zwierzat. Rozmowa ta miala miejsce 06.09.2011. Tymczasem Bozena Rajczak oswiadczyla w wywiadzie w radiu TOK FM, ze z powodu przepelnienia jej schronisko ma byc zamkniete oraz ze cala sytuacje zna Powiatowy Lekarz Weterynarii. Na stronie Powiatowego Lekarza znajduje sie statut, a w nim pt. 10. Dlatego prosze o wyjasnienie wszelkich niescislosci. Oznajmiam rowniez, ze o calej sytuacji zostana powiadomione wlasciwe osoby i organizacje ."
22 sierpnia 2011 Jak pomóc ? Oto kolejny dramat:

"Niedaleko Garwolina, czyli 60 km od Wawy na opuszczonym gospodarstwie żyje sfora dzikich kundelków. Dwie suki oszczeniły się i w gęstej trawie biega teraz 10 szczeniąt. Maluchy mają ok 2 miesiące i boją się ludzi.Jeśli nie otrzymają pomocy zginą z głodu lub pod samochodami. W  tej chwili udało nam się oddać jedną suczkę, zostały jeszcze 4 pieski i 5 suczek. Szczeniaki wyrosną na małe lub średnie pieski. W załączniku przesyłam ogłoszenie które wrzuciłam na dogomanię. Są tam również zdjęcia. Pozdrawiam i proszę o pomoc. Pozdrawiam Paulina - 514 876 175"

http://www.dogomania.pl/threads/213213-Pilne!!!-10-szczeni%C4%85t-po-dzikich-rodzicach-bez-pomocy-zgin%C4%85-z-g%C5%82odu-lub-na-ulicy!

22 sierpnia 2011 Fajka z Wieliszewa prosi Was o pomoc. 
22 sierpnia 2011

Wakacyjny cud!Wprost | 22.8.2011 | rubryka: Z punktu widzenia innego | strona: 28 | autor: MAGDALENA ŚRODA 

21 sierpnia 2011 Kotek z Brwinowa już w Domu - popatrzcie jaki szczęśliwy teraz. Dziękujemy i wszystkiego najlepszego ! 
16 sierpnia 2011

PILNE pies w okolicach Belska

W dniu 15 sierpnia 2011 r. około godz. 18.00 jadąc trasą z Mogielnicy do Warszawy ok. 3 - 4 km przed Belskiem Dużym poboczem w kierunku Belska szedł wycieńczony chudy pies średniej wielkości, czarny, podpalany, gładkowłosy podobny do dobermana z klapniętymi uszami i długim ogonem.
To pies ewidentnie porzucony. Był bardzo wystraszony. Osoba, która mi o tym powiedziała, jechała z kimś samochodem i ten ktoś nie chciał się zatrzymać.  Apeluję do ludzi, którzy mieszkają w pobliżu trasy  bądź mogą tam pojechać, o pomoc dla tego biedaka. Jeżeli ktoś go znajdzie proszę o informację. Nr tel. do wolontariuszki Agnieszki 660 499 807.
3 sierpnia 2011 Do miłośników zwierząt w całym kraju! - Przyłączcie się !

Nadszedł moment, gdy polskie psy razem ze swoimi opiekunami pójdą pod Sejm RP, aby wspomóc Posłów w walce o zmianę Ustawy o ochronie zwierząt. Nasz wyjątkowy marsz pod hasłem:

„Polskie zwierzęta proszą o głos na TAK”
 
odbędzie się 18.08.2011 r.

26 lipca 2011
Pan Jarosław: "Zgłoszenie" - może ktoś może pomóc ?
"Witam, będąc przejazdem w w ostatnią niedzielę na trasie Ciechanów - Pszasnysz ok. 2 km przed Pszasnyszem w rowie melioracyjnym przepływającym pod drogą po lewej stronie zauważyłem dwa psy najprawdopodobniej suka z bardzo młodym szczeniakiem dość czyste ale wygłodniałe - chyba porzucone. Wracając z z Pszasnysza jeszcze raz się tam zatrzymałem zostawiając im drobne pożywienie.
Młody piesek bardzo się łasił i skamlał. 
To dla Państwa informacji, może należałoby coś z nimi zrobić? 
Z poważaniem 
Jarosław J."
25 lipca 2011

Pani Izabela napisała: "Hycel zabrał psy sąsiadce.." - czy ktoś może pomóc ?

"W gminie Nowe Miasto nad Pilicą woj. mazowieckie problem bezpańskich zwierząt rozwiązywany jest przez wysyłanie hycla. Pan, który ponoć ma przytulisko w Błoniu przyjeżdża i wyławia psy i usypia je. Otwarcie przyznał się mojej cioci do tego mówiąc "a co się robi z psami? Usypia je! A co pani myśli, że ja mam je trzymać gdzieś? Coś ma pani z głową!". Najgorsze jest w tym to, że sąsiadce uciekły z posesji dwa pieski, rasowe i zadbane. Ten "człowiek" akurat przyjechał i zabrał je i zabił. Sąsiadka jest zrozpaczona, nie może się pozbierać. A ten "człowiek" stwierdził, że nic go to nie obchodzi, psy biegały wolno to są bezpańskie. Zabrał je i niewiadomo jak się ich pozbył. Co można w tej sytuacji zrobić? Przecież on zabrał prywatnej osobie jej własne psy i zabił je!!"
23 lipca 2011

Paulina: "Rozpaczliwie apeluję i proszę o pomoc wszystkich ludzi o dobrym sercu..."

BARDZO PROSIMY O POMOC. JEŚLI ZNAJDZIE SIĘ KTOKOLWIEK, KTO CHCIAŁBY SIĘ NIĄ ZAOPIEKOWAĆ (ZAADOPTOWAĆ), BĘDZIEMY DOZGONNIE WDZIĘCZNE ZA POMOC.
PROSZĘ PRZECZYTAĆ MÓJ LIST. Z GÓRY DZIĘKUJĘ. PS. JESTEŚMY Z ŁODZI.
16 lipca 2011 SOS - POTRZEBNA POMOC DLA GOLDENOWATYCH SZCZENIAKÓW !!!
Ich mam nie żyje. Mają po kilka dni.  Potrzebują zastępczej matki. Jeśli ktoś może pomóc proszę o kontakt z Panią Jolą - 602333601.
8 czerwca 2011 Fundacja "Przytul Psa" zwraca się  z prośbą o pomoc w dystrybucji ulotek promujących podopiecznych:
Ulotki do pobrania powyżej. Jeśli nie możecie wydrukować ulotek, prześlemy pod wskazany adres. Będziemy wdzięczni za pomoc, a nasi podopieczni otrzymają dodatkową szansę na Domy. Kolejne pieski będą mogły znaleźć u nas tymczasową przystań i szansę.
Dziękujemy serdecznie i pozdrawiamy.
17 maja 2011 Kajtuś Sarenka pilnie prosi o pomoc
Kajtuś Sarenka to nieduży, miły beżowy piesek o krótkiej sierści uratowany przez wolontariuszkę Fundacji już rok temu. Był zagłodzony i miał na sobie okropną zaimprowizowaną ze skórzanego paska obróżkę z wielkim kołem od łańcucha. Zawsze jednak był pogodny i przyjaźnie nastawiony do ludzi. Niestety słabo toleruje inne psy, a zupełnie nie nadaje się do domu z kotami. Kajtusiowi niebawem kończy się dom tymczasowy. Piesek zadbany przez wolontariuszy bardzo wypiękniał, jest zaszczepiony , wykastrowany, zachipowany, ma piękna lśniacą sierść i bardzo dobry humor. Bardzo lubi chodzić na smyczy, paraduje przy opiekunie jak lew merdając wesoło ogonkiem. Lubi biegać po łące i ganiać za patyczkiem, zawsze jednak  przywołany wraca do opiekuna . Powrót Kajtusia do hotelikowego boksu to dramat bo ma krótką sierść i łatwo się przeziębia. Prosimy pilnie o dom stały lub tymczasowy dla uratowanego przez nas pieska.
Telefon do wolontariuszki 22 729 56 35.
17 maja 2011 Ruszyła akcja bezpłatnego czipowania psów i kotów z terenu m.st. Warszawy, która potrwa do 15 grudnia 2011 r.

Po raz kolejny ruszyła akcja bezpłatnego czipowania psów i kotów z terenu m.st. Warszawy, która potrwa do 15 grudnia 2011 r. Na chwilę obecną rozstrzygnięto przetarg w 6 Dzielnicach. Na pozostałe toczy się postępowanie przetargowe. W załączeniu przesyłam wykaz lecznic, w których można dokonać czipowania psa/kota.

16 maja 2011 Pilnie prosimy o pomoc dla Alberta!
Albert to niewidomy młody kocurek znaleziony przez wolontariuszkę schroniska w Milanówku w warszawskich Włochach.  Wskutek przebytego kociego kataru jest niewidomy. Nie ma jednego oczka.
Poza tym jest zdrowy, testy na Felv i FIV ujemne. Został odrobaczony i zaszczepiony. Wkrótce zostanie wykastrowany.
Jest przyjazny i spokojny. Najbardziej lubi wylegiwać się na słoneczku.
Obecnie przebywa pod opieką pewnej pani w piwnicy kamienicy. Nie może tam zostać długo. Pilnie szukamy domu lub chociaż domu tymczasowego.
Kot niewidomy może zupełnie normalnie funkcjonować w spokojnym,
bezpiecznie urządzonym domu.
Pilnie prosimy o pomoc dla Alberta!
kontakt z wolontariuszem
Ania, tel. 604 240 992
13 maja 2011 Sunia z Halinowa - smutne zakończenie...
"Kilka dni temu pojawiła się informacja na FB, ze sunia nie żyje, Pani, która jej szukała byla kilka razy na Paluchu, niestety nie udało się i sunia została uśpiona przez jakiegoś lekarza..."
12 maja 2011 W HALINOWIE ZAGINĘŁA STARA SUNIA OWCZAREK NIEMIECKI
W piątek, dnia 22.04.2011 zaginęła duża suka, 12 letni owczarek niemiecki!! Na prawym oku widoczna zmiana skórna (często krwawiąca), ogon długi, uszy stojące, utyka na tylne łapy, słabo słyszy. Pies miał na szyi chustę koloru czerwonego. Nie miała obroży ani chipa czy tatuażu w uchu.
Ma na imię Scully (Skali).
Istnieje możliwość, że wsiadła do pociągu (do W-wy lub Mińska Maz).
Bardzo Was PROSIMY roześlijcie e-maila po znajomych, może ktoś zauważy Skali! 
Bożena: 693-13-03-53
DIF: 600-968-755
mail:
anndif@gmail.com
3 maja 2011 Serdeczne dzięki za pomoc dla Cykora i Miśka, Arona, Lakiego i innych moich byłych podopiecznych.
Teraz proszę Was o pomoc dla Fruzi - bardzo źle z jej zdrowiem... Choruje i gaśnie, po 6 latach pobytu w schronisku potrzebuje domu na dożycie...
28 kwietnia 2011 Smutne paluchowe historie... prośba o pomoc dla dwóch psów złączonych wielką przyjaźnią i smutnym losem...
Te dwa pieski są ze sobą niezwykle związane. Wypatrzyłam je za geriatrium kilka lat temu. Misiek był od początku przyjazny i spragniony kontaktu z człowiekiem. Cykor był kłębkiem nieszczęścia. Ogromnie bał się ludzi i chował się głęboko do budy przy próbie zbliżenia.
Jedynym przyjacielem Cykora był Misiek.
21 kwietnia 2011 Czwarte spotkanie z cyklu "Poziom Psa" z dr Dorotą Sumińską
27 kwietnia, godz. 18.00, Warszawa Żoliborz, ul. Broniewskiego 28, Galeria Żoliborz, Hol, I piętro nad supermarketem.
Dojazd do przystanku Włościańska autobusem: 114, 303, tramwajem: 22, 28, 33, 35 lub metrem (stacja Marymont).
WSTĘP WOLNY
1 kwietnia 2011 Akcja dla Fundacji "Przytul Psa"
Za każde pobranie Internet Explorer 9, sponsor przekaże 1 zł.  Pomóżcie, razem możemy więcej: http://apps.facebook.com/zlotowka_za_ie/
Aby przekazać 1 zł za pośrednictwem sponsora należy poprzez aplikację kliknąć i pobrać program IE 9 - Oczywiście całkowicie za darmo!
Aplikacja dostępna jest dla osób zarejestrowanych na Facebooku. Jeśli nie masz konta na tym portalu możesz je założyć całkowicie za darmo - http://pl-pl.facebook.com
20 marca 2011 A na Paluchu jest wciąż strasznie, wolontariusze informują po sobociel
Brud, smród, hałas, nie do opisania, z jednej strony adopcje są wstrzymywane, a z drugiej najpiękniejsze psy idą na łańcuchy do chłopów!
Beton wylewany w siarczysty mróz, pomimo sprzeciwu wykonawców, kruszy się i jest wyrzucany na śmietnik. Powtarza się historia z pawilonami, gdy dyrekcja zażyczyła sobie piasku do pawilonowych wybiegów. Zatkał odpływy i pozostało szambo...
Marnotrawstwo trwa, a miasta to nic nie obchodzi.
I tylko psów żal...
Niestety widać niezbicie, że za tej dyrekcji możemy tylko ronić łzy, już nie wierzymy, że coś sie zmieni... Niegospodarność, bałagan, beznadziejne zarządzanie, brak pomysłów na poprawę i robienie wszystkiego lewą ręką przez prawe ucho... byle jak, oby coś robić na efekt, a nie naprawdę.
Czy Warszawa nie wstydzi się takiej placówki? Czy pieniądze podatników muszą być marnowane, a oni jak ryby głosu nie mają?
Pozostaje wiara, że to musi się w końcu zmienić i na Paluch przyjdzie wreszcie ktoś młody, prężny, wykształcony i zmieni ten koszmar w placówkę z ludzką twarzą.
Po prostu uwierzmy, że może być lepiej - bo gorzej być nie może.
20 marca 2011 Fundacja na Rzecz Zwierząt "Przytul Psa" (www.przytulpsa.pl ) prosi o pomoc w dystrybucji ulotek promocyjnych.
Pomóż nam pomagać
14 marca 2011 SCHRONISKO W WOJTYSZKACH KOŁO SIERADZA - czy jest możliwość sprawdzenia, czy ktoś coś wie o tym miejscu?
"Czy jest możliwość sprawdzenia co dzieje się w WOJTYSZKACH KOŁO SIERADZA? Tam podobno jest schronisko dla 3000 zwierzaków. Z internetu wiadomo że właściciele podpisali umowę z 56 gminami na odbiór zwierząt bezdomnych. To jakaś paranoja, to mogą być 2 Krzyczki bo co robić z taka ilością zwierząt w szczerym polu. Nigdy nie słyszałam aby ktoś promował zwierzęta z tego miejsca. Joanna"
9 marca 2011 Moje psy...
W ostatnią sobotę nastąpił wspaniały dzień dla kolejnego mojego byłego podopiecznego, Wilusa. Młodzi ludzie postanowili go adoptować. Adopcja nastąpiła dzięki jednej z wolontariuszek. Dziękuję. a Wilusowi i jego nowym Opiekunom życzę wszystkiego najlepszego !
Niestety nie wszyscy moi byli podopieczni mogą się cieszyć Domem. Wciąż z wielkim smutkiem myślę o innych, które jeszcze czekają: Fuzia, Bulik, Laki, Aron, Misiek i Cykor ( ostatnio straciły kolejną wolontariuszkę  i  w ogóle nie wychodzą na  spacery), o tych, o których losie już się nie dowiem: Kaj, Bazyl, Iwo oraz o tych, których już nie ma, wśród nich - Szatan poddany eutanazji.
9 marca 2011

Co dzieje się z bezdomnymi psami w Europie - Joanna

Co dzieje się w Europie z bezdomnymi psami ?
Po pierwsze w Europie bezdomnych zwierząt jest mniej.
We Francji żyje 30 milionów '' przyjaciół '' 58 milionów Francuzów i funkcjonuje 326 schronisk z prawem do eutanazji psa po 6 tygodniach szukania dla niego domu. 
To prawo jest czasem wykorzystywane, ale wszyscy obrońcy zwierząt próbują go unikać. Większość tych schronisk jest zdecydowanie mniejsza od polskich do 100 zwierzaków.
Fundacja Brigitte Bardot
prowadzi jednak duże schronisko w Normandii gdzie 23 osoby zajmują się 1000 psów. Zwierzęta mają tam do dyspozycji 8 hektarów łąk podzielonych na sektory- podwórka z budami i piaskownicami do zabawy i basenikami do kąpieli. Ciekawe jest pochodzenie tych zwierząt, zazwyczaj zabiera je policja osobom niewydolnym społecznie.
Brigitte miała nawet interwencję zgłoszoną przez jednego z 600 wolontariuszy Jej fundacji do domu z 100 psów i psy te odebrano właścicielce. Była to taka sytuacja jak u nas w Korabiewicach czy kiedyś w Boguszycach, oceniono ją jako znęcanie się nad  zwierzętami i odebrano je.  Brigitte Bardot pomogła wielu schroniskom we Francji i na Gwadelupie wyspie na Karaibach, która należy do Francji, ale w statucie Fundacji twierdzi, że nie jest celem fundacji mnożenie schronisk, raczej edukacja i szukanie domów stałych i tymczasowych często opłacanych ze środków Fundacji.
Jej Fundacja zajmuje się też wszelkimi przejawami okrucieństwa wobec zwierząt i właściwie wyznacza standardy w tej dziedzinie w Europie i na świecie, dąży konsekwentnie do zakazu testowania kosmetyków na zwierzętach, promuje modę na zaniechanie używania wyrobów futrzanych i kupowania pamiątek z kości słoniowej, skóry krokodyla czy pancerza żółwia, Jej Fundacja dostała wiele prestiżowych nagród i wyróżnień od burmistrzów wielu francuskich miast i od Prezydenta Francji, obecnie walczy z przyzwoleniem na zjadanie mięsa z koni, które jak wiemy pochodzą najczęściej z Polski.
W Europie problem bezdomności zwierząt praktycznie nie istnieje. W krajach skandynawskich i w Niemczech dzięki wysokiej kulturze tych społeczeństw psy bezdomne do tych krajów przywożone są na przykład z Polski po to aby im pomóc, .
Polski horror natomiast powtarza się w Hiszpanii, Portugali i we Włoszech, najgorzej jest w Rosji i na Ukrainie.
J.K.
7 marca 2011 ILE PSÓW UMIERA NA PALUCHU I CZY TE ZGONY SĄ WLICZONE DO ZAWYŻANYCH LICZB PODAWANYCH NA STRONIE O ADOPCJACH ?
Mamy prawo to wiedzieć jako podatnicy. Prosimy o raporty i rzetelne informacje. W innych schroniskach są one podawane. Domagajmy się tego.
Podobno wyadoptowano 460 psów w dwa zimowe mroźne miesiące - styczeń i luty, a liczba wyadoptowanych kotów przewyższa liczbę przyjętych.
Myślę że zima to szczególnie trudny czas dla schroniskowych zwierząt i właśnie wtedy one najczęściej umierają - ile ?
We Wrocławiu w 2009 roku takie liczby podała mi pani Zofia - 300 psów w schronisku, 2000 wyadoptowano, 80 eutanazji z powodu chorób i starości. Wszystkie bardzo przejrzyste, decyzje podobno bardzo trudne, było to jeszcze w starym schronisku. J.
Jak ta sprawa wygląda na Paluchu ?
Takie sprawy na Paluchu to tajemnica. Wywalczone przez nas dane statysczne są juz na stronie schroniska, ale wciąż niepełne i niewystarczające.
7 marca 2011 Paluch to miejsce, z którym związałam 11 lat mojego życia. W trakcie tego czasu robiłam wszystko co było w mojej mocy aby pomoc paluchowym bidom. Tę moją bezinteresowną pomoc brutalnie przerwano... Zrobili to urzędnicy, dla których dobro zwierząt nie jest priorytetem.
Na Paluchu pozostały psy bliskie mojemu sercu. I zawsze będę z nimi.
Z wielkim bólem przyjmuję smutne informacje o sytuacji na Paluchu. Nie mogę pokazać Wam zdjęć, na które czekaliście z tygodnia na tydzień. Ale mogę pisać.
Chociaż dyrekcja, po publikacjach na tej stronie i Waszej korespondencji do Urzędu Miasta, otrzymała wiele zaleceń do wykonania i żądań zmian to wciąż jest nieudolna w zarządzaniu, a podjęte działania nie są takie jakie powinny być - wygląda na to, że są nie po to aby poprawić lecz aby zamydlić oczy...
Oto przykład. 
Pawilony, paluchowy bubel, nie spełniający żadnych norm, ma być zmodernizowany. Miedzy innymi zlecono wybetonowania boksów. Dyrekcja przystąpiła do realizacji. Wybrano czas mrozów i chociaż wykonawcy sygnalizowali problem niskiej temperatury to dyrekcja zadecydowała o niewstrzymywaniu prac.
Dziś beton sie kruszy. Opiekunowie wywożą go taczkami na śmietnik razem z psimi kupami. Co Wy na to ? To za Wasze pieniądze!
3 marca 2011

Pieskie życie, pieska śmierćPolityka | 2.3.2011 | rubryka: Kraj | strona: 20 | autor: JOANNA PODGÓRSKA

"...W układance, która w krajach Europy Zachodniej składa się na system rozwiązywania problemu bezdomności, oprócz edukacji, adopcji, sterylizacji i czipowania, czyli systemu identyfikacji zwierząt, jest jeszcze jeden element: eutanazja. W Polsce temat tabu. - Nie ja im dawałam życie, nie ja będę odbierać - kwituje problem Izabela Działak, kierująca schroniskiem w Celestynowie. Wiele schronisk szczyci się tym, że nie usypia. Małe, prywatne schroniska, które potrafią zapewnić zwierzętom godne warunki, mogą sobie na to pozwolić. Pytanie, czy mogą wszystkie. Czy przetrzymywanie zwierzęcia latami w ciasnym boksie bez kontaktu z człowiekiem jest naprawdę lepsze niż zastrzyk morbitalu?..."
"... Eutanazja po polsku. nie usypiają - codziennie wynosi się tam z klatek zagryzione psy.
..."
2 marca 2011

Schroniska czy umieralnieUważam Rze. Inaczej pisane | 28.2.2011 | rubryka: Kraj | strona: 22 | autor: JANINA BLIKOWSKA NATALIA BET

"...Krzysztof Jażdżewski uważa, że gminy powinny tworzyć małe, lokalne schroniska dla maksymalnie 150 zwierząt. - Wtedy zadbanie o nie byłoby o wiele łatwiejsze - tłumaczy. -Jeśli ma się pod opieką kilkaset zwierząt, to nie ma możliwości, aby utrzymać kontakt ze wszystkimi, tak by nie zdziczały - dodaje.
Jażdżewski podkreśla również, że potrzebna jest też zmiana mentalności Polaków. - Niestety ludzie nie mają wyrzutów sumienia, przywiązując psy do płotów schronisk. Dla nich nie jest też kłopotem wykopanie psa z samochodu w innym mieście po to, by nie wrócił do domu. Dla zwierząt jesteśmy inni niż dla ludzi -uważa weterynarz.
A przecież już 150 lat temu Abraham Lincoln, były prezydent Stanów Zjednoczonych, był zwolennikiem praw zwierząt, tak samo jak praw człowieka. - To jest droga do osiągnięcia pełni człowieczeństwa - tłumaczył
." 
27 lutego 2011

100 psiaków z Zielonki z Fundacja Maja woła o pomoc.

100 bezdomnych psiaków i kilkanaście kotów znalazło pomoc u pani Joanny Zaniewskiej-Janusz w Zielonce.
Pani Joanna pomaga bezpłatnie bezdomnym psom z Zielonki próbując uprzedzić sowicie opłacanego przez Gminę hycla, psy są przez niego zabierane w nieznane. Do zeszłego roku Fundacja Maja którą prowadzi Pani Joanna miała prawo do 1%. W zeszłym roku psy z Zielonki dostały w ten sposób 12 000 zł wydanych w całości na gotowaną osobiście przez Pania Joannę karmę  z okrawków mięsa, marchewki i makaronu. W tym roku rosną długi za utrzymanie zwierząt, którymi faktycznie powinna opiekować się Gmina Zielonka, a nie osoba prywatna o wielkim sercu, ale ograniczonych możliwościach finansowych.
Pani Joanna prosi więc wszystkich miłośników zwierząt o pomoc dla Jej zwierzaków w formie karmy, leków, posłanek i przede wszystkim w formie adopcji.
tel JOANNA ZANIEWSKA- JANUSZ 507 132 363 LUB 513 077 146
24 lutego 2011

Dwa lata po adopcji...

Witam serdecznie.....
21 lutego minęły właśnie dwa lata od momentu adopcji Imbira - miał inne imię.... ale dostał wraz z nowym życiem też nowe imię....
Imbir - jest dla mnie "przyprawą" która nadaje wyraz mojemu życiu... Postanowiłam napisać by uczcić jakby drugie urodziny Ukochanego psa....
19 lutego 2011 Na Paluchu stara bida - brak słomy w budach - kupy, brud, smród, wciąż bez radykalnych zmian - informują wolontariusze.
Zwierzęta marzną i cierpią. Sprawiają wrażenie bardzo głodnych. Nie dowiemy sie ile zamarzło.
SŁOMA KOSZTUJE NIEWIELE - ZWIERZĘTA NIE MUSZA MARZNĄĆ !!!
Obecnie tematem nr 1 jest brak słomy w budach, jak co roku, a może gorzej, gdyż nie ma komu motywować Dyrekcji do pracy.
Wolontariuszy jak na lekarstwo, odwieczny problem z personelem, przepełnienie. Nie wszystkie psy mają wolontariuszy. Niestety Dyrekcja schroniska nie daje sobie rady z zapewnieniem podstawowych potrzeb dla zwierząt w tym trudnym okresie.
Psy marzną w maleńkich klatkach, w budach bez słomy, a brak ruchu w ciasnych boksach potęguje zimno - nie mogą się rozgrzać przez ruch jak to czynią zwierzęta na wolności.
Schronisko: 22 846 02 36,
Urząd Miasta: naczelnik ds. zwierzat: Emilia Szwonder, tel.: 22 257 91 64, faks: 22 257 92 46, e-mail: eszwonder@um.warszawa.pl, pl. Sokratesa Starynkiewicza 7/9, p. 417
Dyrekcja Palucha: 600 099 550
Nawet tak krytykowane obecnie schronisko w Celestynowie zredukowało dobrostan o połowę. Zwierzęta mają tam przestrzeń i swobodę. Pawilony na Paluchu to miejsce, które fałszuje prawdziwy obraz schroniska, a dla poupychanych w nich psów, nie gwarantuje podstawowych norm bezpieczeństwa, higieny i warunków bytowych: hałas nie do opisania, brud, ciasnota... Z kolei w klatkach zewnętrznych brakuje słomy, a gdy nie ma mrozu jest błoto i brud.
11 lutego 2011 Petycja w sprawie zwierząt do Ministra Sprawiedliwości:

http://www.petycje.pl/6464

11 lutego 2011 Kłamstwa w telewizji śniadaniowej o warszawskim Paluchu.
2200 psów na maleńkiej przestrzeni, klatka przy klatce, mordka przy mordce, bez szans na spacer i kontakt z wolontariuszem, często dożywotnio to MASAKRA. Apelujemy do Was o otwarcie oczu na prawdę, apelujemy o pomoc dla paluchowych bid pozamykanych nawet po 8, w maleńkich klatkach, przeznaczonych dla jednego psa, często dożywotnio.
TVN pokazuje nieprawdziwy obraz Palucha, a o gehennie psów tam przebywających milczy. Dlaczego ?
Pani Dyrektor Palucha Pani Wanda Dejnarowicz chwali kierowane przez siebie schronisko jako jedno z najlepszych w Europie na antenie telewizji polskiej. Nie wiem jakie ma podstawy do takich sądów, ale wiem że w Europie Paluch jest naprawdę wyjątkowy. To prawdopodobnie największa psiarnia Europy. Przeżywa tam długoletnią gehennę 2250 psów i 95 kotów. Zatłoczenie jest pochodną poważnych zaniedbań w zarządzaniem schroniska: słaba jest promocja adopcji, jakość pracy opiekunów jest żenująco niska mimo dużej 6 milionowej dotacji miejskiej.
Stan uwolnionych ostatnio przez wolontariuszy psów świadczy o tym dobitnie . Rehabilitacja maleńkiego, łatwego do wyadoptowania uroczego pieska Smerfa, który na Paluchu spędził niepotrzebnych 6 lat, które nie wystarczyły opiekunom nawet do wysterylizowania pieska KOSZTOWAŁA 1000 ZŁ . Piesek nabawił się w tym modelowym, zdaniem pani Dejnarowicz schronisku, potwornej choroby sierocej i nieleczonego bolesnego urazu kręgosłupa, zęby miał  w stanie fatalnym.  Ślepy Wiktorek był w schronisku tylko 1,5 roku., ale był odwodniony i zagłodzony, niebawem bez ratunku by zmarł. Nie umiał prawie juz chodzić bo stał w szambie, uwięziony w miniklateczce.
Jeżeli pani Dejnarowicz myśli, że takie są europejskie standardy opieki nad bezdomnymi psami to się myli, wystarczy zajrzeć do polskiego schroniska we Wrocławiu aby zobaczyć jak zaniedbane psy rozkwitają pod opieką pani Zofii Białoszewskiej i Jej pracowników. Wątpię aby stan któregokolwiek z 2250 pensjonariuszy Palucha polepszył się w klatkach przeznaczonych dla jednego psiaka, w których upychanych jest po kilka zwierząt. Wolontariusze nie raz sygnalizowali okrucieństwa obserwowane na Paluchu - zmarłe psy wywożone taczkami do utylizacji,  rany nieopatrzone miesiącami, nieleczone latami bardzo chore psy, izolacja starych psów trzymanych w wieloletnim zamknięciu bez spacerów. Samochwalenie się w telewizji i jednoczesne szykanowanie sądowne wolontariuszy za ujawnianie prawdy o Paluchu to hańba.
Apel ten kierujemy nie do Pani Dejnarowicz, bo ona jak widać straciła kontakt z rzeczywistością, kierujemy go do wolontariuszy i do władz miasta z prośbą o szybką i skuteczną interwencję polegającą na zmianie kierownictwo schroniska. Polecamy na to stanowisko znakomitą, ale skromną Agnieszkę Brzezińską z Azylu Pod Psim Aniołem. Pomimo trudności lokalowych Azyl pod jej kierownictwem wyadoptował 1400 psów przez dwa lata, psy uniknęły dzięki Jej ofiarnej pracy gehenny Palucha. W Jej schronisku w Falenicy jest ich tylko 100. Właściwie wszystkie psy pod opieką Pani Agnieszki mają szansę znaleźć szybko dom i nie musiały liczyć na tak zachwalaną, a w istocie koszmarną, wieloletnią, a często niestety dożywotnią, opiekę na Paluchu - Joanna
7 lutego 2011 Aktualnie zwierzęta w Polsce nie mają w praktyce prawie żadnej ochrony.
Zwierzęta zabijane na mięso patrzą na wszystko czekając w kolejce, dostają ataku paniki, tratują się, gryzą, przeżywają cierpienie i stres, konie transportowane są na rzeź powyżej 12 godzin, bez jedzenia i wody, kury trzymane są w mini klatkach umożliwiających wzajemne zadziobywanie się a nie pozwalające się ruszyć, aktualnie można trzymać psa przez całe jego życie na 1 metrowym łańcuchu zagłodzić a potem a twierdzić, że to nie mój pies, wg nowego projektu min ryb nie wolno transportować bez wody, schroniska mają podlegać kontrolom nawet gdy nazywają się przytuliska lub przytułki a gminy mają odpowiadać za zmniejszanie bezdomności zwierząt na swoich terenach a nie za hyclowanie psów w celu utłuczenia, wrzucenia do studni lub do stodoły bez jedzenia i picia. Wg nowego projektu ustawy znęcanie się nad zwierzętami oraz zoofilia będą przestępstwami, aktualnie to pierwsze jest wykroczeniem a to drugie nie istnieje w polskim prawie. Nowa inicjatywa przewiduje zakaz posiadania zwierząt dla osób dopuszczających się okrucieństwa na zwierzętach oraz zakaz utrzymywania zwierząt dzikich w cyrkach (nie obejmuje zwierząt już będących w cyrkach). Więcej inf w nadesłanych linkach.
Wszystkich, którzy chcieliby się wypowiedzieć za wprowadzeniem do polskiego prawa humanitarnego traktowania zwierząt, proszę o podpis, wszystko jest wyjaśnione w linkach, jeśli kogoś to zupełnie nie obchodzi, to sorry za zmarnowanie 3 minut. Jeśli ktoś już podpisał lub działa to sorry za offa :)
http://www.koalicja.org.pl/projekt_ustawy.pdf 
http://www.koalicja.org.pl/wzor_do_podpisow.pdf
http://www.koalicja.org.pl/
3 lutego 2011 Kochani, do dzieła !
Zbieramy podpisy pod nową ustawę. To szansa dla polskich zwierząt, a my nie możemy jej zaprzepaścić.
Szczegóły znajdują się pod linkiem:  http://www.koalicja.org.pl/
 1 lutego 2011 Źle się dzieje Na Paluchu - dochodzą do mnie w mailach zatrważające wiadomości od wolontariuszy i pracowników.
Psy odchodzą, chociaż wyglądały na zdrowe, są problemy ze spacerami, siłą wyprowadza się wolontariuszy, błoto, głód i zagryzanie...
Nie widziałam, nie mogę sprawdzić, ale to budzi mój niepokój. Oficjalne kontrole to przecież fikcja.
Konieczna jest kontrola społeczna. To schronisko utrzymywane jest z naszych podatków. Tu nie może być zatajania prawdy. Społeczeństwo musi wiedzieć co dzieje sie z ich pieniędzmi i z ich psami.
Niestety przeważa strach przed posiadającą władzę absolutna dyrekcją... a miasta to, jak widać, nic nie obchodzi. Miasto woli tematy zastępcze: Korabiewice, Celestynów...
31 stycznia 2011

Sos - schroniska w Polsce

"W Polsce mamy 142 schroniska dla zwierząt.
Kilka z nich, to znaczy te najnowocześniejsze zbudowane w dużych miastach / WYŁĄCZAJĄC WARSZAWSKI PALUCH - GEHENNĘ 2250 PSÓW I 200 KOTÓW /, w szczególności schroniska we Wrocławiu - 2000 adopcji rocznie i tylko 300 pensjonariuszy, Kraków wspaniała organizacja wolontariatu - w czasie powodzi zorganizowano błyskawiczną pomoc dla 500 psów, większość psów po powodzi została przygarnięta w swoich domach tymczasowych, w zeszłym roku zebrano przed Gwiazdką 20 ton żywnosci dla psów w schronisku, uratowano i znaleziono dom dla Moona psa w stanie agonalnym
TO SCHRONISKA ZNAKOMITE ! Są takie także w Toruniu, Lublinie, Gdańsku. Niestety większość schronisk cierpi na przepełnienie.
142 schroniska to dom 100 000 zwierzaków
.
40 000 zwierząt błakających się ginie zabitych przez myśliwych za zgodą i przyzwoleniem wójtów.
Nie tylko stare wariatki mają problem w takich molochach - wszystkie psie problemy jak w soczewce widać na warszawskim Paluchu - schronisko korzysta z wielkiej dotacji miasta - 6 milionów, ale miasto, jego urzędnicy nie kontrolują działań swoich pracowników. W schronisku warszawskim, w kojcach przeznaczonych dla 1 psa, mieszka po 8 zwierzaków, zagryzają się wzajemnie, psy i suki nie są sterylizowane, mieszkają w błocie i są głodne. Dlaczego na Paluch nie zajrzał mazowiecki weterynarz TYLKO SKAZAŁ NA ZAGŁODZENIE 600 ZWIERZAKÓW Z NAJBIEDNIEJSZEGO CELESTYNOWA, KTÓRE jako nielegalne nie będzie mogło korzystać z przeterminowanej żywności z supermarketów - jedynego żródła żywności w tak biednym schronisku.
W Korabiewicach psy głoduja od kilku lat i nikt nie reaguje, Pani Magda Szwarc zrażona do skłóconego i agresywnego środowiska psiarzy instytucjonalnych próbowała bez skutku poradzić sobie sama.
CZAS ZMIENIĆ SYSTEM OPIEKI NAD BEZDOMNYMI PSAMI I TO USTAWOWO - należy powszechnie sterylizować zwierzęta domowe, chipować je, kontrolować hodowle i
ZAKŁADAĆ MAŁE GMINNE SCHRONISKA DO 50 ZWIERZAKÓW, objęte  honorowym wolontariatem szkół i przedszkoli. Joanna"
31 stycznia 2011 http://www.wykop.pl/link/608549/tragiczna-sytuacja-schroniska-na-paluchu-wykopujcie/
31 stycznia 2011

Prokurator sprawdza schronisko z Celestynowa

Rzeczpospolita | 26.1.2011 | rubryka: Warszawa | strona: 2 | autor: blik, nat

Ostatnio dużo się pisze o polskich schroniskach. Warunki dla przebywających tam psów są straszne. Słyszymy o Kielcach, Klembowie, Korabiewicach, Celestynowie i coraz to nowych. I to cieszy, że ten temat zaczyna interesować media, może zainteresuje polityków i wreszcie przełoży się na zmiany w prawie.
Tylko o Paluchu media milczą, co jest sprawą niezwykle tajemniczą, może polityczną... O Paluchu można tylko mówić i pisać dobrze - w innym przypadku programy są blokowane, a wolontariusze wykluczani.
Zarządzający schroniskami, w swoim mniemaniu robią wszystko co mogą, aby podołać zadaniu ponad siły, czasami niewykonalnemu dla amatora - schroniska potrzebują profesjonalistów od zarządzania, a nie pań rozdających całusy..
Każdy może otworzyć schronisko i robić co tylko chce ze zwierzętami. Każdy kto otwiera jest pełen dobrych chęci, ale za chwilę go to przerasta i zaczyna się dramat, bezsilność, znieczulenie... Znajdują się wtedy ludzie, którzy podnoszą krzyk, ale trudniej o takich, którzy chcą pomóc. Zresztą. mając na względzie takie schroniska jak Paluch, Korabiewice, Boguszyce ta pomoc zwykle nie jest mile widziana.
Powiatowi lekarze weterynarii na ogół stwierdzają, że jest ok - no bo tak jest w świetle polskiego prawa. Nie wszyscy weterynarze są przecież miłośnikami zwierząt i ich cierpienie nie koniecznie ich obchodzi...
Cieszę sie, że coś sie dzieje i napawa to optymizmem na zmiany, w dalekiej przyszłości, ale zawsze to jakaś iskierka.
Chciałabym jednak zwrócić uwagę tych, którzy interesują sie tematem na podstawowy aspekt sprawy. Obok krzyku, prokuratury, zamykania schronisk są jeszcze żywe zwierzęta. Coś trzeba im zaproponować, coś trzeba z nimi zrobić, gdzieś muszą się podziać.
Chciałabym zwrócić uwagę na to, że psy zagryzają się w każdym polskim schronisku. I to jest straszne, bo tak nie powinno być. Jednak jest różnica czy zagryzają sie w maleńkiej klatce, gdzie stłoczono je w sposób nienaturalny, pogwałcono ich zasady współżycia, uwięziono skazując na zachowania nieprzewidywalne, czy robią to na dużej przestrzeni, jak na przykład wilki, walcząc o byt. To ostatnie jest okrutne, nie do przyjęcia dla  miłośników zwierząt, ale chociaż odrobinę zgodne z bezwzględną naturą i zasadami tego świata.
Paluch to miejsce absolutnie nie do przyjęcia. Małe klatki, upchane psy brodzące we własnych odchodach, zagryzanie, depresje, głod i takie życie od młodości po kres dni. Psy z Palucha to w większości kanapowce ze stołecznych mieszkań, czy mam jeszcze cos dodać... To jest prawdziwe okrucieństwo, okrucieństwo w "białych rękawiczkach" gdyż na pozór wszystko wygląda ok.
29 stycznia 2011 Mr White jeszcze raz. Zdjęcia! 
28 stycznia 2011 Mr White jest szczęśliwy, a ja jestem dumna, że mam w tym swoją małą cząstkę...
Otrzymałam taką wiadomość od Koleżanki: "Pisałam z Paniami od Misterka są zachwycone, nie sądziły że to taki
mądry pies, ponoć to chodzące szczęście."

White to jeden z moich byłych podopiecznych z Palucha, którego wyrwałam z klatki na "końcu świata" i dałam mu serce.
Razem cierpieliśmy gdy zabroniono mi kontaktu z moimi podopiecznymi, w tym z nim.. za pokazywanie zdjęć z Palucha, za prawdę..
Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca w cywilizowanym kraju.
Takie rzeczy to jedna z form okrucieństwa, arogancja władzy i jej nadużywanie...
Ale dzięki dobrym Ludziom ta historia ma happy end - dla Mr Whitea. Gorzej z innymi...
DZIEKUJĘ NOWYM OPIEKUNOM WHITEA. ZA DETERMINACJĘ I SERCE. KILKA OSÓB, KTORE CHCIAŁY GO PRZYGARNĄĆ ZOSTALO ZNIECHECONYCH SKUTECZNIE.
28 stycznia 2011 Znowu o czipowaniu. Aby było skuteczne nie wystarczy tylko wstrzyknąć czipa. Wprowadzenie do bazy/baz musi być staranne i rzetelne.
Ostatnio znaleźliśmy suczkę. Wkrótce okazało sie, że ma czipa. Byliśmy pełni optymizmu. Ustaliliśmy nr telefonu właściciela...
Niestety, był błędny...
Poszliśmy dalej  Ustaliliśmy adres. Napisaliśmy pismo... Okazało sie, że takiego adresu nie ma w Warszawie...
Zadaliśmy sobie dużo trudu. "Śledztwo" wykazało, że taki adres jest w miejscowościach podwarszawskich, m.in. w Piasecznie... Sunia wróciła do szczęśliwej Pani.
Sunia była zaczipowana na Paluchu i stamtąd adoptowana. To juz kolejny przykład paluchowego czipowania, o czym pisałam. Pisałam też o nieodczytywaniu czipów przez pracowników Palucha, gdy dane znajdują sie w innej bazie niż paluchowa. Jeden błąd może sie zdarzyć, ale tyle...
Paluch traci pieniądze podatników na procesy sądowe przeciw wolontariuszom zamiast przeznaczyć je na szkolenie pracowników i troskę o zwierzęta.
24 stycznia 2011

POMOC DLA ZWIERZĄTNewsweek Polska | 24.1.2011 | rubryka: Polska | strona: 26 | autor: DARIUSZ WILCZAK

SETKI TYSIĘCY POLAKÓW WALCZĄ Z OKRUCIEŃSTWEM WOBEC ZWIERZĄT...

10 stycznia 2011 Dramatyczny apel o pomoc dla bezdomnych szczeniat !!!

Te maluchy już od momentu narodzin były skazane bezdomność.http://www.otowroclaw.com/news.php?id=59154
Kilka lat temu bezlitosny człowiek porzucił suczkę, która wśród sterty śmieci urodziła szczenięta. Jedno z tych szczeniąt zostało z matką, a że również było suczką, gdy dorosło wydało na świat kolejne szczenięta.
Teraz dwie suczki, matka i córka opiekują się stadkiem szczeniąt, bezustannie poszukując pożywienia dla nich i dla siebie. Gdyby nie dobra dusza, psy nie przeżyłyby grudniowych mrozów.
Maluchy urosły, a jedzenie od matek i karmicielki przestało wystarczać.
Za chwilę może stać się tragedia i maluchy zginą pod kołami samochodów, bo w poszukiwaniu jedzenia wychodzą na ulicę i biegną za napotkanymi ludźmi. Czasem dostaną kanapkę, a czasem kopniaki...
Maluchy to 4 pieski i 2 suczki, z czego 5 mieszka pomiędzy starymi deskami w pustostanie, a jednego z maluchów chce oddać osoba, która bezmyślnie go adoptowała, a teraz chce się go pozbyć.  Wszystkie maluchy mimo bezdomności i życia w trudnych warunkach są radosne i ufne. Pilnie poszukujemy dla nich schronienia, także domu tymczasowego, gdzie bezpieczne będą mogły czekać na prawdziwe domy i dobrych opiekunów.
W schronisku niestety brakuje dla nich miejsca.

Kontakt: 607-077-350 justyna.dlugoborska@gmail.com

10 stycznia 2011 Pilnie poszukujemy domu tymczasowego dla starszego psa. Może być płatny. Tel. 503069502.
7 stycznia 2011 Potrzebne jest 500 tysięcy podpisów. Do tej pory udało się zebrać niecałe 50 tysięcy.
http://www.petycjeonline.pl/petycja/petycja-w-sprawie-orzeczenia-bezwzglednej-kary-pozbawienia-wolnosci/66
link do petycji przestał działać: "User 'petycjeonline' has exceeded the 'max_questions' resource (current value: 75000) in /index.php 42"
prosimy o cierpliwość - mamy nadzieję, że powód zostanie wkrótce usunięty.
W związku z przypadkiem zakatowania psa rasy Husky poprzez przywiązanie go linką holowniczą do tylnego zderzaka i ciągnięcie go za samochodem aż do urwania mu głowy, na stronie internetowej zamieszczona została petycja dotycząca ukarania najwyższym przewidzianym w polskich przepisach wymiarem kary sprawców tego czynu. Potrzebne jest 500 tysięcy podpisów. Do tej pory udało się zebrać niecałe 50 tysięcy.
Podpiszcie proszę i prześlijcie do wszystkich, którym nie jest obojętny los zwierząt...
p.s. nie pozwólmy na akceptowanie okrucieństwa wobec zwierząt i dalsze udawanie, że w Polsce taki problem nie istnieje lub jest marginalny!!!
ISTNIEJE !!!!!!!!
6 stycznia 2011 Paluchowe historie - Aron..
Wzruszył mnie jego los gdy byłam wolontariuszem na Paluchu. Dlatego zajęłam się nim. Dawałam mu cotygodniowe spacery, głaskanie, przysmaki i sens życia...
Dokładałam słomę w mroźne dni i dolewałam wodę gdy jej nie miał... Zgłaszałam, gdy był chory.
Powiesiłam tabliczkę na klatce aby nie był bezimienny...
Przez "moment" Aron był znowu ważny.
I...
Obecnie pozostały mu tylko cztery ściany w obskurnej klatce i czekanie na śmierć...
Takie jest życie większości psów na Paluchu, ale one nie wiedzą, że może być inaczej...
Aron wie... To tak jakby kopać leżącego.
Aron otrzymał tych "kopniaków" już dużo.
I winą za to nie można obarczać tylko właścicieli. Winna jest organizacja pomocy bezdomnym zwierzętom  i uczynienie ze schroniska zamiast przechowalni w drodze do lepszego życia przystani do jego końca.
Brak profesjonalnej promocji, uniemożliwianie ludziom promowania zwierząt, odmowy adopcji, zniechęcanie, brak dostatecznej liczby aktywnych wolontariuszy, brak współpracy ze wszystkimi organizacjami, wolontariuszami, obywatelami, którzy chcą pomóc, traktowanie zwierząt jak przedmioty a nie podmioty, wyrzucanie wolontariuszy i pomocnych dłoni... można wyliczać bez końca..
Nie dawniej niż wczoraj rozmawiałam z Panem, który przyjechał na Paluch po psa, wyszedł bez... Powiedział, że nie uzyskał żadnej pomocy, nie mógł sobie poradzić w tym potwornym hałasie, braku informacji i jakiejkolwiek pomocy, przy obojętności pracowników, wśród rozszczekanych psów. Nie miał dużych wymagań. Chciał przygarnąć przyjaciela, kundelka. Jeden pies stracił szansę - może tę jedyna...
 
5 stycznia 2011 Czipowanie na  Paluchu...
dwa przykłady, dwie historie, które miały szczęśliwe zakończenie, dzięki przypadkowi...
Suczka z Fundacji została oddana do adopcji w Warszawie. Była zaczipowana. Podczas zabawy w parku uciekła... Ktoś odwiózł ją na Paluch. Pracownicy mogli tylko stwierdzić, że ma czipa. Nie potrafili go odczytać... szkoda. W tym czasie katalog nowoprzybyłych psów na stronie Palucha nie działał, a gdy go uruchomiono to i tak zdjęcia większości psiaków się nie ukazywały. Przypadek i determinacja sprawiły, że właścicielka odnalazła psa.
Piesek z Palucha został oddany do adopcji. Uciekł i znalazł sie w małej miejscowości pod Warszawą. Ludzie zaprowadzili go do pobliskiej kliniki, która odczytała czipa zadajac sobie dużo trudu. Warszawa ma swoją unikalną bazę danych nie połączoną z innymi bazami. W czipie była tylko jedna informacja - Wanda Dejnarowicz. To nazwisko nic nie mówiło lekarzom z kliniki. Historia dobrze sie skończyła. Piesek ma już dom.
Czy takie czipowanie - typu "państwo w państwie" , dla "siebie" ma sens ? Czy tak powinien wyglądać program opieki nad bezdomnymi zwierzętami w stołecznym mieście, w środku nowoczesnej Europy?
4 stycznia 2011 Uratujmy dzielną klacz Larę przed rzeźnią ! 
3 stycznia 2011 Paluchowe historie - Sila
Los Sili to przykład szczęśliwej paluchowej historii, chociaż nie było łatwo. Oczywiście szczęściu trzeba było pomóc - pomógł wolontariusz.
Najpierw pomogłam ja, a potem Ela i Ktoś kto obecnie mówi, że nie wyobraża sobie dlaczego taki wyjątkowy, wierny, kochany psiak czekał tak długo. My wiemy. Sila ugrzęzła na "końcu świata" bez promocji, spacerów, bez szans.
A wszystko dzięki kanapkom. Zawsze powtarzam, że kanapki, parówki rozdawane psiakom w schronisku spełniają wyjątkową rolę. Dają odrobinę przyjemności, pokazują, że ręka człowieka jest dobra, a więc socjalizują, dają nadzieję, że na coś miłego można czekać w tym koszmarnym  życiu i wreszcie pozwalają na obserwację zwierząt i ich kondycji.
Tak było z Silą. Rozdawałam kanapki i zobaczyłam, że śliczna, wycofana, delikatna sunia potrząsa główką. Wyraźnie bolały ją uszy. Dużo zwierząt w tych surowych warunkach choruje, ale zaganianym opiekunom, w pośpiechu wykonującym swoje obowiązki trudno zauważyć objawy choroby.
Natychmiast zgłosiłam Silę do leczenia i dostałam pozwolenie na wyciągnięcie jej z klatki. Bała się i było to dla niej trudne, ale ja wiedziałam, że to szansa nie tylko na wyleczenie. To szansa na lepszy los. W tej odległej klatce, wśród wielu psiaków nikt nie mógł zauważyć nieśmiałej, wycofanej suni.
Wkrótce sie okazało, że Sila była w schronisku ok. 5 lat... przybyła bardzo młoda, prawie szczeniak...
Obecnie Sila ma wspaniały dom i ogród, ale najważniejsze jest to, że ma zakochaną w sobie Panią.
Temu szczęściu trzeba było pomóc. Jak to się najczęściej zdarza - pomógł wolontariusz. Wolontariusze są bardzo potrzebni - to czasami być albo nie być dla konkretnego psa.

Szkoda, że tych aktywnych wolontariuszy jest ich coraz mniej. Wykruszają się. Takie smutne wieści do mnie dochodzą. ale najbardziej żal mi psów. Coraz więcej będzie Jaśminów i Blekich, które spędzą w schronisku całe swoje życie i najpiękniejsze lata, często do końca swoich dni. A przecież schronisko to ma być przechowalnia w drodze do prawdziwego domu.
2 stycznia 2011 Paluchowe historie - Buruś.
Moi paluchowi podopieczni, zawsze zostaną w mojej pamięci - pragnę abyście o nich nie zapomnieli. Ich prawdziwe historie, często tragiczne, czasami z happy end'em, będę przypominać w kolejnych wpisach na tej stronie.
Wspomnienie o Burusiu, jednym z wielu, którym się nie udało umrzeć w swoim domu.
9 stycznia 2010 r. napisałam:
"Właśnie otrzymałam cyniczną wiadomość ze schroniska, że Buruś zasnął w klinice po spacerze i że schronisko dziękuje wszystkimi za zainteresowanie tym psem...
Buruś umarł w klinice zamiast w domu, przy bliskiej osobie, a takie godne dożycie chciało mu zapewnić kilka osób.
Od kilku miesięcy ciężko chorował, jednak prawdziwe leczenie otrzymał w ostatnich dniach. Było już za późno.
Miał nie tylko ciężkie życie, ale okrutną śmierć, w bólu, samotności, z dala od bliskich mu ludzi...
To ludzie zgotowali mu taki los..."

 

Aktualności - 2010 r.

Aktualności 2009 - marzec - grudzień

Aktualności - 2009 rok - styczeń i luty   kliknij

Aktualności - 2008 rok - kliknij

Archiwum - 2007 r. - kliknij..