KATALOG PSÓW Z PALUCHA  ~   OGŁOSZENIA  ~   PILNE ADOPCJE ~   NOWE PSY  ~   PSY I KOTY FUNDACJI "PRZYTUL PSA"

6 marca 2010 SOBOTA NA PALUCHU - paluchowe cuda..., na spacerkach..., psi kombinat..
Dziś na spacerach zapachniało wiosną...
Spanielka wyrzucona z samochodu i uratowana przez wolontariuszki z Palucha wróciła do właściciela...
Gigantyczny kontener wciąż zasłania pawilon 8 i niepotrzebne pogarsza warunki psów w koszmarnych pawilonach...
Schronisko tymczasowe to przerażający psi kombinat... bez spacerów, nadziei szans na lepsze życie... dajemy im chociaż przysmaki...
Geriatrium, biały domek w sektorze 2, szpital to jedne z najsmutniejsze miejsc w schronisku... izolacja, samotność, czekanie...
Spacery pod nadzorem Pani Dyrektor rozpoczęły się  - wyszły dziś wszystkie psiaki z pawilonu 1. To super sprawa, ale czy skończy sie tak jak z pomysłem wietrzenia psiaków ze szpitala... , wybiegiem dla psów i szeregiem innych wspaniałych pomysłów? Trzymam mocno kciuki za pomyślność tego przedsięwzięcia !!
Na dogomanii wolontariuszka z Palucha, Kora, napisała, że Fundacja Przytul Psa chce przejąć schronisko. To absolutna bzdura i pomówienie. Fundacja Przytul Psa nie zamierza, nie ma propozycji i nie chce przejmować schroniska, a także nie ma w planach zakładania własnego. Ten przerażający moloch stoi w absolutnej sprzeczności z rozumieniem pomocy zwierzętom przez założycieli Fundacji. Taki pomysł gigantycznego więzienia mógł powstać tylko w głowach bezdusznych urzędników, a nie ludzi pragnących pomagać w sposób humanitarny. Osoby, które rozsiewają takie plotki czynią zło i sieją niepotrzebny ferment. 
6 marca 2010 NOWE PSY NA PALUCHU - w tygodniu od 20 do 27 lutego br. przybyły na Paluch 83 psy. Tylko 52 z nich ma zdjęcia w albumie...
Przybywają rasowe, małe, duże, młode, stare, piękne i brzydkie, w większości zadbane, zagubione. Wszystkie doznają szoku... Niektóre jeszcze nie wiedzą, że pozostaną tu do końca życia gdzieś na końcu schroniska...
5 marca 2010 OGÓLNOPOLSKA AKCJA STERYLIZACJI TRWA -
4 marca 2010 Misiek - wiadomość od pani Dyrektor: "Misiek przechodzi rekonwalescencję po operacji przeszczepu skóry" 
Kaj, piesek pogryziony 27 stycznia w czasie wywiadu z Kurierem, przebywa obecnie w transporterku obok biura. Jego numer 12/10.

Jantar to jamnikowaty psiak, którego umieszczono w licznej klatce, daleko, w schronisku tymczasowym. Mało kto tam dociera... 
28 lutego 2010 NIEDZIELNE PALUCHOWE ADOPCJE
27 lutego 2010 SOBOTA NA PALUCHU - paluchowe cuda,.., spacerki..., schronisko...
Roztopy to kolejny trudny okres po mroźnej zimie...
Popatrzmy na
paluchowe cuda, na spacerki kilku podopiecznych, zdjęcia schronisko..
Zapraszamy do schroniska, do adopcji, do spacerów, do pomocy.
Pamiętajmy, że na 2200 psów na Paluchu tylko ok. 10% wychodzi na spacery z wolontariuszami. Inne skazane są na życie w maleńkich zatłoczonych klatkach. Często do końca życia...  Czasami trafiają tu jako szczeniaki lub bardzo młode psy i tak już zostają przeniesione do klatek na końcu schroniska....
Wciąż za mało ludzi odbiera swoje psy, za mało jest adopcji. Psy, które przybywają do schroniska to w znakomitej większości zwierzaki, które miały domy i z trudnych do ustalenia przyczyn je straciły. Właściciele nie potrafią ich odnaleźć.
27 lutego 2010 NOWE PSY NA PALUCHU - w tygodniu od 13 do 20 lutego br. przybyło na Paluch 59 psów. Tylko 29 z nich ma zdjęcia w albumie.
Zdecydowana większość przybyła w bardzo dobrym stanie, wskazującym, że miały dobre domy, które jednak straciły, a ich właściciele nie chcą lub nie potrafią ich odszukać.
Jaki czeka je los ? Część z nich pozostanie tu na zawsze...
Raport Paluch 2008/2009 wciąż aktualny...
24 lutego 2010 Horror na Marysinie - http://wiadomosci.onet.pl/2682,2132285,horror_umeczonych_zwierzat,wydarzenie_lokalne.html
23 lutego 2010 Od Internautki:
"...powinny powstać prywatne przytuliska gdzie każdy psiunio jest kochany i zadbany , ja też , myslę że warto zadbać o powstanie wielu jak największej ilości / na 100 000- 1000 /nie schronisk a punktów adopcyjnych zadbanych przez profesjonalistów i duże grupy wolontariuszy np;szkoły , wtedy bliżej ludzi bezdomniaki miałyby większe szanse na szybką adopcję , bezdomniaki można zintegrować społecznie do pomocy przy resoicjalizacji trudnej młodzieży , więzniów czy niepełnosprawnych , takie kontakty pod nadzorem trenerów , w Polsce jest teraz 108 schronisk / 5 w budowie / , na stronach można się o nich wiele dowiedzieć..."
23 lutego 2010 Od Internautki:
"....
są w Polsce dobre schroniska przy wielkich aglomeracjach - patrz Wrocław / 300 psów , swobone nie przepełnione czyste wybiegi skuteczna akcja adopcyjna / 1970 zwierzaków  z zeszłym roku , ewidencja eutanazji - 70 ,sprawne i dobrze funkcjonujące pogotowie , MIASTO ZBUDOWAŁO JUŻ NOWE SCHRONISKO KOSZTEM 24 MILIONÓW ZŁ NA 500 ZWIERZAKÓW Z WŁASNYM LABORATORIUM I WYBIEGAMI DLA ZWIERZĄT, które startuje wiosną , Toruń - ma certyfikat angielski dobrostanu zwierząt , Lublin / nowe , małe zoo - terrarium z gadami , dobra praca edukacyjna / Kraków - wiele akcji pomocy na terenie wokół Krakowa i w Polsce , silny/ prawniczki / i kompetentny wolontariat -wzór cnót wszelakich ...."
20 lutego 2010 SOBOTA NA PALUCHU - paluchowe cuda..., schronisko na zdjęciach...
Wilgotna pogoda to zawsze trudny czas dla zwierząt w schroniskach. Błoto, mokro wszędzie...
Dziś na Paluchu było posprzątane, przybyło podestów w pawilonach i przy budach, coraz mniej rozwalonych bud... Słomy nie dokładano, ale przecież temperatura wzrosła, a w taką pogodę słoma szybko wilgotnieje i gnije.
Dzień był zdominowany przez zebranie wolontariuszy. Do niektórych Pani Dyrektor zadzwoniła i zaprosiła na spotkanie. Miało ono na celu przedstawienie nowej organizacji wolontariatu i wyprowadzania. Utworzone grupy będą wyprowadzać coraz to inne psy w kolejne tygodnie co nam doświadczonym wolontariuszom wydaje się wbrew uczuciom psów i ludzi... Nie daje to szans na zaprzyjaźnienie, pokochanie, poznanie...
Doświadczeni wolontariusze, najstarsi stażem, nie zostali zaproszeni na spotkanie. Ich głos się nie liczy...
Doświadczenie i starość na Paluchu nie cieszy sie uznaniem i szacunkiem. Człowiek doświadczony za dużo wie i nie boi się mówić. Stary pies swoją mową ciała psuje wizerunek... Starość zamyka się w geriatrium...
20 lutego 2010 Raport Paluch 2008/2009 wciąż aktualny, a minął cały rok...
19 lutego 2010 W tygodniu od 6 do 13 lutego br. przybyły na Paluch 63 psy, ale tylko 43 z nich mają zdjęcia w albumie...
14 lutego 2010 Nero, nr 150/10 na Paluchu, przesyła pozdrowienia - swoje szczęście i życie zawdzięcza Pani Agnieszce.

Najpierw go znalazła i nie zostawiła bez pomocy. Wezwała straż miejską - nie mogła wziąć do domu. Następnie Agnieszka ustaliła jego numer, dowiadywała się o jego stan i przyjeżdżała wyprowadzać na spacer. Happy end nastąpił dość szybko. Agnieszka znalazła mu dom. Po wyjściu ze schroniska pies pojechał z nowymi opiekunami do weterynarza. Ten stwierdził odmrożenie łap i stan zapalny żołądka...
Agnieszka nie tylko dała mu nowe życie - dwa razy mu je uratowała...

Dziś Agnieszka napisała: "
Ten piesek,który nie machał ogonkiem, nie reagował na nic, siłą wyjmowany z klatki na spacer teraz jest psem nie do poznania bardzo posłusznym, macha ogonkiem, kocha swoich nowych opiekunów za okazanie mu ciepła. Po prostu odwdzięcza się całym sobą. Dzieci są zachwycone.

13 lutego 2010 SOBOTA NA PALUCHU - boksio... - nowe telefony do schroniska - tel. 604 778 747  tel. 692 44 86 15
Dziś była telewizja na Paluchu, kręcili jakiś program a filmowali sielankowy świat przy biurze...
Pawilony kwarantanny zyskały podesty na betonowe wybiegi ale nie wszystkie...
Blaszak wciąż zasłania świat psiakom z pawilonu 8...
W rejonie 13 całkiem nieźle, ale w schronisku tymczasowym pieski świat nie wygląda najlepiej...
Samochód pogotowia tylko wygląda ładnie, pogotowia dla zwierząt Warszawa wciąż nie ma....
Samojed po kastracji czuje się dobrze a boksio nr 407/10 odebrany pomimo problemów z komunikacją...

Schronisko uruchomiło telefony komórkowe: tel. 604 778 747  tel. 692 44 86 15  
11 lutego 2010 Dziś Fundacja "Przytul Psa" jedzie do Żyrardowa z kolejnymi darami i po Zeusa...
10 lutego 2010 2300 ZWIERZĄT NA PALUCHU i "rzetelna informacja" - uzupełnienie ostatniego wpisu...
W sprawie tego pieska otrzymywałam już zapytania. Przekazywałam je do Pani Dyrektor. Jednak piesek jest wciąż w kwarantannie.
Ostatnio napisano mi m.in. :
" .....dzwoniłam na Paluch w sprawie białego psa, który pojawił się już dwukrotnie na Pani zdjęciach-najpierw w sesji pt."cuda na Paluchu", a teraz w zdjęciach z 6 lutego. Nie udzielą mi żadnych informacji, bo nie znam numeru psa ani nic o nim nie mogę powiedzieć..."

Nie jestem w stanie opisać z detalami każdego psa. Staram się jak najwięcej ich pokazać aby zainteresować ludzi. Aby walczyć o adopcję każdego psiaka.
8 lutego 2010 Nowe psy na Paluchu
W ostatnim tygodniu (31.01 - 6.02) przybyło na Paluch 61 psów. W albumie znalazło się tylko 45 zdjęć... Co z pozostałymi.. Czy zostały odebrane, czy umarły, czy reszta to szczeniaki... ? Chcielibyśmy znać tę statystykę, jednak dane takie nie są upubliczniane. Szkoda.
Popatrzcie na te psy. Wyglądają na psy miejskie. W znakomitej większości przychodzą w bardzo dobrym stanie. Błyszcząca sierść, okrągłe boki, kanapowce... Dla takich delikatnych zwierząt schronisko to koszmar, powoduje niesamowity stres i depresję. To one kładą się na betonie w pawilonach kwarantanny na lodzie, zrezygnowane i nieszczęśliwe. To im trzeba przede wszystkim pomóc się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Dać szansę na życie w trudnych schroniskowych warunkach.
Dlaczego nie odbierają ich właściciele, dlaczego tak mało się robi aby im to umożliwić. Bilbordy, spoty, ulotki, możliwość dodzwonienia się do schroniska i rzetelna informacja... a przecież jedna z naszych koleżanek załatwiła schronisku bilbord za darmo...
Dużo rozmawiam z mieszkańcami mojej gminy. Wyrzucanie psów w podwarszawskich gminach to prawdziwa plaga. Przyjeżdża samochód z warszawską rejestracją, otwiera drzwi i... sprawa załatwiona....  
6 lutego 2010 SOBOTA NA PALUCHU - zajrzyjmy do psich kojców i bud...

Była szczęśliwa adopcja pieska nr 150/10. Znalazła go Pani Agnieszka zmarzniętego, błąkającego się na jej osiedlu. Musiała wezwać straż miejską aby zabrano go do schroniska. Nie mogła zatrzymać. Jednak nie zostawiła go bez dalszej pomocy. Przychodziła, wyprowadzała i znalazła mu dom...
Wciąż marzną psy na betonie w budynkach kwarantanny... Są to zdesperowani nowicjusze w depresji po przybyciu do schroniska. Niektóre psy nie potrafią wejść do środka pawilony - boją się bramki...
Wymieniano niektóre zniszczone, nie dające ciepłego schronienia, budy...
Niedawno walczyliśmy o usunięcie kontenerów ze schroniska tymczasowego a już postawiono następne...
Jesteśmy ogromnie wdzięczni Opiekunom za pomoc w karmieniu psów przysmakami.
Psy ze wszystkich schronisk proszą Was o pomoc. Na lodzie grożą im odmrożenia, cierpią z zimna i samotności...
Nie można pomóc wszystkim, ale każdy może pomóc komuś. Pani Agnieszka dowiodła tego niezbicie.

6 lutego 2010 Nowe psy na Paluchu
Dopiero dziś zamieściłam zdjęcia nowych psów z ostatnich dwóch tygodni. Czekałam na obiecane pliki, ale Schronisko, pomimo obietnic, nie przekazało mi ich tłumacząc względami technicznymi, stąd opóźnienie w prezentacji na stronie. 21 stycznia prezentowałam w aktualnościach zdjęcia z otrzymanych ze Schroniska plików (zdjęcia psów przybyłych do 16 stycznia). Różnica w jakości jest ogromna. Jednak musimy pozostać przy fotografowaniu albumu...
W ostatnich dwóch tygodniach przybyło na Paluch 128 psów, a więc średnio 64 psy tygodniowo - w albumie znalazły się zdjęcia tylko 70 psów.
5 lutego 2010 Oświadczenie
W związku z kierowanymi pod moim adresem oskarżeniami ze strony Dyrekcji Schroniska Na Paluchu oświadczam, że wszystkie zdjęcia oraz opisywane fakty prezentowane na tej stronie są prawdziwe i aktualne i pochodzą z moich własnych obserwacji, od Wolontariuszy i Sympatyków tej strony.
Elżbieta Lipińska/wolontariusz
30 stycznia 2010 SOBOTA NA PALUCHU - cuda paluchowe
Sobota przebiegła spokojnie. Schronisko było chronione przez patrol straży miejskiej.. Być może było to wynik tego, że niektóre portale internetowe zapowiadały zwiększone wizyty gości po ostatnich wydarzeniach i komentarzach w mediach.
Zawieszaliśmy firaneczki do bud, dokładaliśmy słomę, dolewaliśmy wodę. Tego dnia, jak to się często zdarza, kilku opiekunów nie przyszło do pracy... To prawdziwy dramat dla zwierzaków pozostających pod ich opieką, a dla pozostałych pracowników duża dodatkowa praca... Dlatego nie wszystkie klatki były sprzątnięte, ale mamy nadzieję, że wszystkie psiaki zostały nakarmione i napojone.

 

"Na Paluchu zwierzęta marzną" - komentarz do przeczytania w aktualnościach na stronie Kuriera. Wreszcie zaczęto mówić o tym trudnym temacie, jakże ważnym dla paluchowych zwierząt.


 

27 stycznia 2010 Kurier Warszawski na Paluchu.
Zadzwoniono do mnie 26 stycznia abym wypowiedziała się przed kamerami Kuriera Warszawskiego o Paluchu. Zwolniłam się z pracy. Pojechałam. Materiał się nie ukazał...
Kolejnego dnia spotkaliśmy się na Paluchu. Rozmawialiśmy ponad godzinę. Ja i moja koleżanka Ela musiałyśmy sie zwolnić z pracy i poświęciłyśmy swój czas. Program miał się ukazać o godzinie 18.00 ale wyemitowano go dopiero o 21.45. To co zobaczyłyśmy przeraziło nas. Z godzinnej rozmowy został strzępek nie na temat...
Potem dziennikarka została oprowadzona po schronisku. Nam zakazano wstępu....
Na chwilę wpadłam niepostrzeżenie do pawilonów kwarantanny i zobaczyłam okropną scenę zagryzania. Udało się uratować pieska, ale gdyby nie ja... poza mną nikogo nie było...
Dziś nie wpuszczono nas (mnie i mojej koleżanki wolontariuszki) na teren schroniska, a Pani Dyrektor napisała do jednej z internautek, że tę stronę prowadzi osoba, która była kiedyś wolontariuszem na Paluchu...
25 stycznia 2010 25 stycznia był najokropniejszym dniem w zyciu. Gibona i Maleńkiej... Nie szukaja juz domow, znalezli go na łąkach TM.
25 stycznia 2010 Adopcja shar pei...
Dziś był szczęśliwy dzień dla cudnej, chociaż chorej suni rasy shar pei z Palucha. Przybyła do schroniska 15 lipca 2009 r. Od razu trafiła do szpitala i ostatnie 6 miesięcy spędziła w szpitalnej klatce. Wiemy jak tam jest. Spanie, jedzenie, załatwianie sie w jednej malutkiej klateczce przy bardzo ograniczonym kontakcie z ludźmi...
Ta Pani zobaczyła ją przypadkiem. Sunia na chwilę wyszła ze szpitala z opiekunem. To był ten przypadek, który zadecydował o jej życiu. Gdy Pani zobaczyła jej oczy, jej stan... postanowiła ją przygarnąć. Tak też zrobiła. Na drugi dzień przyjechała ją adoptować i adopcja odbyła się bez żadnych problemów. Każdy z pracowników zadawał jej wielokrotnie jedno pytanie - "czy na pewno adoptuje ją dla siebie?".
Sunia od razu pojechała do specjalisty od oczu. Ten stwierdził, że w wyniku kilkumiesięcznego zaniedbanego stanu zapalnego oczu grozi jej ślepota... Dostała lekarstwo i czekamy czy cofną się zmiany, na co jest maleńka, znikoma szansa...
I w sumie można się cieszyć, można  powiedzieć, że była adopcja, że sunia ma już dom, że jest pod opieką i jest super.
Ale tak na prawdę nie jest super. Pozostaje kilka pytań bez odpowiedzi. Dlaczego ukryto ją przed światem? Dlaczego tyle czasu przebywała w koszmarnych szpitalnych warunkach, dlaczego nie dano jej szansy i nie promowano, dlaczego nie leczono odpowiednio tak delikatnego psa.... dlaczego nie dano jej wolontariusza, który pomógłby jej i wyręczył schronisko w spacerach i promocji... Ile jest jeszcze takich psów w schronisku.... ?
Jeden z pracowników schroniska powiedział przy jej adopcji, że sunia powinna iść do adopcji wkrótce po przybyciu, gdyż popyt na takie psy jest duży. Ale przecież nikt o niej nie wiedział...
Dlaczego tak się dzieje na Paluchu ?
25 stycznia 2010 Paluch - po południu.
Kochani, spieszę napisać, że mam aktualne informacje od Pani Dyrektor. Zakupione zostały grzejniki i w każdym pawilonie pracują po 2 - na full. Słomy nie można wkładać do pawilonów, gdyż zatkają się odpływy. To byłaby prawdziwa klęska. Budy zostały zamknięte, słoma dowieziona, w tej chwili (18.00) Pani Dyrektor robi obchód. Mówi, że jest ciężko, ale że żaden pies nie zamarzł. Ale sama ma w gabinecie 6 stopni...
I jeszcze jedno. Aktualnie zepsuty jest tylko jeden kocioł do gotowania, a dwa pracują.
Oby do wiosny...
25 stycznia 2010 I znowu bardzo źle, tragicznie !!! Znowu cierpią psy na Paluchu.
Tym razem zamarzły pawilony, Bubel za 16 mln wciąż wykręca nowe numery. Pracownicy wożą wodę w kotłach, psy leżą na lodowatym betonie... masakra... Jedzą suchą karmę, gdyż kuchnia zepsuta...
I w tej tragicznej sytuacji nikomu nie przychodzi do głowy aby sięgnąć po deskę ratunku dla psów - po słomę: rzucić ją na wybiegi, do środka, dać izolację od lodowatego podłoża!
Co na to urzędnicy z Ratusza ???
23 stycznia 2010 SOBOTA NA PALUCHU
Obecne mrozy to wyjątkowo trudny czas dla zwierząt. My, ludzie, przebywamy w ciepłych mieszkaniach i biurach, narzekamy, że zimno, a co mają powiedzieć one...
Na Paluchu było w sobotę po prostu zimno. Spacery krótkie, dokarmianie przysmakami i aż 22 adopcje (psy i koty). Dziękujemy !!!
Wolontariusze mówią, że psy są głodne, że nie mają wystarczająco słomy, że wiata ze słomą pusta od czwartku... Pani Dyrektor mówi, że słoma jest przywożona i dokładana, że są obchody i wszystko jest pod kontrolą. Że pracownicy robią co mogą a zwierzęta są syte i bezpieczne.
A ja, ja po prostu robię zdjęcia.
24 stycznia 2010 INFORMACJA Z PALUCHA:
Pani Dyrektor napisała: "Wszystkie pieski ok. Bullik w świetnej formie. Pan Grzegorz miał dyżur nocny, robił obchody i czuwał."
Po tej informacji jest mi lepiej i myślę, że Wam też. Pozdrawiam. EL
22 stycznia 2010 MRÓZ - DOŁĄCZAMY SIĘ DO APELU FUNDACJI EMIR - RAZEM RATUJMY ZWIERZĘTA PRZED ZAMARZNIĘCIEM
W ZWIĄZKU Z PROGNOZAMI METEO ZAPOWIADAJĄCYMI NA KONIEC TYGODNIA WIELKIE MROZY OK -30 stopni CELSJUSZA ZWRACAMY SIĘ DO WSZYSTKICH O PISANIE MAILI DO KIEROWNICTW SCHRONISK O NALEŻYTE ZABEZPIECZENIE PSÓW PRZEZ ŚMIERCIĄ Z ZAMARZNIĘCIA!!
Słoma. wysoko energetyczna karma w zwiększonych racjach i ciepła woda do picia ( najlepiej z dodatkiem oleju)
PROSIMY TEŻ WŁAŚCICIELI, ABY ZAdbALI O SWOJE PSY W NADCHODZĄCE, TRUDNE DO PRZETRZYMANIA DLA ZWIERZĄT, DNI !!!
Każde zwierzę, które przez ludzkie niedbalstwo zginie od mrozu - to niebywałe okrucieństwo i hańba !dla społeczeństwa !!
21 stycznia 2010 W drugim tygodniu stycznia trafiło na Paluch 59 psów, a więc nastąpił wyraźny spadek przybyć po szczycie noworocznym. Popatrzcie w jakim dobrym stanie przybywają, piękna sierść, zadbane, grube.. dlaczego właściciele nie potrafią ich odnaleźć? Niestety za mało sie robi w tym kierunku. Nie ma bilbordu, nie ma plakatów w mieście, nie ma edukacji w mediach, nie ma informacji, że jeśli zginął pies to szukaj na Paluchu i chociaż niektórym to wydaje sie dziwne, ale ludzie nie wiedzą... Popatrzmy: część 1, część 2.
16 stycznia 2010 SOBOTA NA PALUCHU
Byliśmy, wyprowadzaliśmy, karmiliśmy, dokładaliśmy słomę naszym podopiecznym. Niestety nie wszystkie zwierzaki mają swoich wolontariuszy, a z pewnością będzie jeszcze mniej po zapowiadanej tajemniczej "reformie" wolontariatu... Myślę, że niewygodni odejdą... umowy podpisano z nami tylko na 2 miesiące... po 10 latach ciężkiej, wyniszczającej pracy...
Aparat fotograficzny zamarzł.. więc nie ma zdjęć. Ale generalnie powtórka z rozrywki z ubiegłego tygodnia. W niektórych budach nie ma słomy, w niektórych się przelewa, psiaki szpitalne, z geriatrium, ze szpitala zamknięte na 7 spustów, Miśka (tego od rany) nie ma, w niektórych rejonach wolontariusze obserwują psy przeraźliwie głodne... , pogryzienia, ten z domku 20 z wyrwaną wargą przyprawił mnie o ból serca i bezsenne noce...
Poza tym przyjechała telewizja i filmowała "przybiurową sielankę"...
13 stycznia 2010 Z radością informuję, że Wulkan z Palucha, nr 609/08,wczoraj został wydany do adopcji. Dziękujemy nowym Opiekunom naszego podopiecznego oraz Wszystkim, dzięki którym ta adopcja doszła do skutku.
12 stycznia 2010 SOBOTA NA PALUCHU - spóźniona relacja...
12 stycznia 2010 Dziś przyjeżdząją Panie adoptować Wulkana, nr 609/08, uroczego pieska w typie rottweilera.
Adopcja to ważna rzecz. Daje nie tylko szczęście psu i jego przyszłemu właścicielowi, ale zwalnia miejsce, powoduje, że jakieś życie schroniskowego psa może być uratowane. Może Mikuś by żył...
Wulkan od kilku miesiecy przebywa w szpitalu schroniskowym. To 1m2 powierzchni, na której śpi, je i załatwia potrzeby fizjologiczne. Dla tak energetycznego psa jak Wulkan to horror..
Osoby, które przyjeżdżają po niego będą go leczyć i kochać... i nie zamkną go w małej klateczce lecz dadzą mu godne życie.
10 stycznia 2010 Żegnaj mały Mikusiu... po 4 miesiącach pobytu w schronisku został zagryziony przez zdesperowanych, nieszczęśliwych jak on towarzyszy z przepełnionej paluchowej klatki...
Maly  piesek Mikus nr.2307/09 zostal zagryziony przez kolegów z klatki 6 stycznia br.  W schronisku był od września,4 miesiace, niby nie długo, ale......
 Najpierw stracił ogon, teraz - zycie.
        Ładny mlody piesek.
        Chcial byc kochany.
        Chekal na swojego czlowieka.
        Chcial do domu.......
Schronisko to bardzo niebezpiecznie miejsce. Szczegolnie zimą. Malo tego ze klatki sa przepelnione, to jeszcze do tego dochodza chlod i glod.
PSY SA BARDZO GLODNE. Karmienia 1 raz rano nie wystarczy, tym bardziej tej suchej karmy,   ktorej  one nawet glodne nie chca jesc. A jak pies glodny, to jest zly. Dlatego nawet w niby spokojnych klatkach dochodzi do pogryzienia.
 Zegnaj maly Mikusiu
9 stycznia 2010 Burusia już nie ma...
Właśnie otrzymałam cyniczną wiadomość ze schroniska, że Buruś zasnął w klinice po spacerze i że schronisko dziękuje wszystkimi za zainteresowanie tym psem...
Buruś umarł w klinice zamiast w domu, przy bliskiej osobie, a takie godne dożycie chciało mu zapewnić kilka osób.
Od kilku miesięcy ciężko chorował, jednak prawdziwe leczenie otrzymał w ostatnich dniach. Było już za późno.
Miał nie tylko ciężkie życie, ale okrutną śmierć, w bólu, samotności, z dala od bliskich mu ludzi...
To ludzie zgotowali mu taki los...

 
9 stycznia 2010 2009 r. - przybyło na Paluch 3341 psów - o 169 mniej niż w roku poprzednim.
2008 r. - przybyło 3530 psów - o 170 mniej niż w roku poprzednim
2007 r. - przybyło 3700 psów  - o prawie 200 mniej niż w roku poprzednim
2006 r. -  przybyło 3897 psów

2005 r. -  przybyło 3389 psów
8 stycznia 2010 Jeśli ktoś chciałby pomóc szczeniaczkowi z Żyrardowa to piszcie, zamawiajcie. W niedzielę tam będziemy, jeśli pogoda pozwoli, możemy przywieźć...
8 stycznia 2010 Fundacja "Przytul Psa" pragnie pomóc Miśkowi. Więcej w aktualnościach...
6 stycznia 2010 Fundacja "Przytul Psa" jedzie do schroniska w Żyrardowie w najbliższą niedzielę. Zrobimy relację zdjęciową. W tę sobotę jesteśmy na Paluchu w godzinach 12.00-16.00 i możemy przyjąć dary dla psiaków żyrardowskich. Pomóżmy im !
3 stycznia 2010 Przeczytajcie pozdrowienia i życzenia od Pani Beaty, Opiekunki Kawy oraz zobaczcie koniecznie tę wyjątkową kolekcję zdjęć z jej domu.
My też pozdrawiamy Panią Beatę i całą Gromadkę z całego serca i jeszcze raz dziękujemy najpiękniej jak umiemy za wszystko co robi dla zwierzaków, w tym wsparcie psów paluchowych budami. Zakupione i przysłane przez Nią na Paluch 3 budy służą podczas tych mrozów wspaniale l
Dziękujemy !!!   
2 stycznia 2010 Otrzymaliśmy pozdrowienia od Agenta - czy pamiętacie naszego pięknego i słodkiego pupilka...
2 stycznia 2010 SOBOTA NA PALUCHU -  pierwsza w 2010 roku !!!
Buruś umiera w klinice.., Misiek z Palucha cierpi już od miesięcy i pilnie potrzebuje pomocy..., w sobotę było 18 adopcji..., wciąż mało słomy w budach, a idą tęgie mrozy..., porzucony szczeniak na stadionie w Warszawie uratowany.., karmiliśmy w powiększonym składzie z Asią i Tereską....
31 grudnia 2009 Smutne zakończenie roku... tragiczne dla Burusia, który cierpi i nikt nie może mu pomóc w zderzeniu z urzędnikami, których jest własnością...
Historia Burusia zaczęła sie wiele lat temu. Buruś biegał po polach wokół schroniska. Wkrótce zaprzyjaźnił się z pracownikami i wolontariuszami. Schronisko postawiło mu budę obok bramy, był dokarmiany i na swój sposób szczęśliwy. Towarzyszył nam na spacerach z psami.
I zdarzyło się to co zadecydowało o jego późniejszym życiu. Ugryzł policjanta, przecież bronił, robił to co jego serduszko nakazywało... Niestety schronisko nie zaszczepiło przeciw wściekliźnieswojego nieformalnego podopiecznego. To zdarza się często również w odniesieniu do psów schroniskowych ale one są szczepione przy "wyjściu"...  dla Burusia to miało skutki znamienne...
Policjant uparł się aby Burusia uśpić. Pani Dyrektor udało się wynegocjować pozostawienie go przy życiu... dożywotnio w klatce...
Buruś przeżywał ogromną depresję - stracił to co kochał najbardziej. Wolność. Nie wolno było go wyprowadzać. Ponadto Buruś nie umiał chodzić na smyczy. Wtedy pewnie zaczęła choroba. Od pół roku zaczął chudnąć i marnieć.. W ostatnią sobotę zobaczyłam go bardzo cierpiącego, wymiotującego, skóra i kości. Zadzwoniłam do Pani Dyrektor.. było zamieszanie, które opisywałam a potem zawieziono go do zewnętrznej kliniki, z którą schronisko ma podpisaną umowę.
Dziś dowiedziałam sie, że żyje, że cierpi, że usuwaną ma wodę z osierdzia, że nie ma szans...
Powinien godnie umrzeć w zaciszu domowego ogniska. Trzy osoby deklaruję chęć przygarnięcia go na dożycie... Ani Pani Dyrektor ani Miasto nie są zainteresowani takim rozwiązaniem...
A Buruś cierpi i dogorywa wśród innych cierpiących pacjentów szpitala, w obcym, mało przyjaznym miejscu, wyrwany ze swojego posłanka, bez szansy na dożycie w domu, dla jakiejś niezrozumiałej dla niego zasady...
Ile jest takich psów na Paluchu? W geriatrium, w szpitalu, w małym białym domku...
28 grudnia 2009 Zapraszam na stronę Schroniska w Żyrardowie.
28 grudnia 2009 Buruś z Palucha nie umrze w prawdziwym domu chociaż znalazła się Osoba, która pragnie mu taki podarować.
Buruś zdechnie w samotności, gdyż taka jest wola Dyrektora Schroniska. Buruś jest tylko psem, jednym z 2300 numerów na Paluchu, które głosu nie mają... mogą tylko cierpieć po cichu..
26 grudnia 2009 SOBOTA NA PALUCHU - zdominowana przez cierpienie Burusia i bezduszność paluchowych urzędników...
Ostatnia sobota roku upłynęła w schronisku jak zwykle na spacerach i dopieszczaniu podopiecznych przez wolontariuszy, którzy przybyli licznie do swoich ulubieńców. Adopcji było mało. Taplaliśmy się w błocie i robiliśmy wszystko aby nasi podopieczni wyszli na spacer przed zmrokiem. Potem było mnóstwo przysmaków.
Pani Dyrektor miała wolny dzień, jej zastępca cały czas przebywał w ciepłym i suchym gabinecie... I byłoby tak lepiej gdyby nie Buruś.
Cierpienie Burusia. zdominowało ten dzień.
Buruś.jest bardzo chory już od dawna. Został przeniesiony do pawilonu kociarni gdy zaczęły się chłody aby było mu ciepło. Dziś zastałam go w strasznym stanie. Wymiotował, męczył się i cierpiał... Nie było nikogo z pracowników kto by się zainteresował się jego cierpieniem, zajrzał do niego, chociaż pracy tego dnia było mało gdyż po prostu goście nie dopisali...  
Pożegnanie Topika...

Topik pojechał do domu w Poznaniu, chociaż zastępca dyrektora schroniska robił wszystko aby do tej adopcji nie dopuścić. Nawet wezwał policję... Jego Pani musiała pokonać 2 razy 600 km aby go zabrać do domu - i pokonała. Oprócz tych bezdusznych, okrutnych są dobrzy Ludzie na świecie.

Topik miał cudowne życie i bezgraniczną miłość swojej Pani - przez całe 4 lata.
Dwa tygodnie temu zaczął troszkę kuleć i pomimo, że czuł się świetnie jego Pani zabrała go do lekarza.
Umarł w strasznych męczarniach po tym, gdy lekarz podał mu lek mający go uzdrowić.

25 grudnia 2009 O szczeniakach, adopcjach, przygodzie Kawy, przenosinach przeczytajcie na stronie www.przytulpsa.pl .
19 grudnia 2009 SOBOTA NA PALUCHU - czekają 1..., czekają 2...

Przedostatnia sobota na Paluchu w tym roku przywitała nas siarczystym mrozem. W taki czas priorytetem powinna być słoma w budach, ale nie do końca tak było. Niektórym dokładaliśmy ją z Panią Dyrektor.
Z niespodzianek to mały biały domek w sektorze 2, w którym po remoncie znalazły ciepłe schronienie marznące psiaki oraz nowe, funkcjonalne poręcze w biurze adopcji.
Niestety adopcji było jak na lekarstwo... ale były spacery, czułości i przysmaki dla naszych podopiecznych.

15 grudnia 2009 Idą mrozy. Apelujemy do Dyrekcji Schroniska na Paluchu i wszystkich schronisk w Polsce
o zadbanie aby budy zostały wypełnione słomą i ocieplone firaneczkami. Zwierzaki z Palucha otrzymały 0,5 tony słomy od czytelniczki naszej strony, Pani Teresy. Wczoraj słoma ta została odebrana.
Dziękujemy serdecznie. Mamy nadzieję, że zostanie ona szybko włożona do bud.
14 grudnia 2009 Fundacja "Przytul Psa" pomaga bezdomnych zwierzętom już 9 miesięcy. W tym czasie przyjęła pod bezpośrednią opiekę 74 psy i 14 kotów.
Utrzymuje, leczy, sterylizuje i szczepi swoich podopiecznych przetrzymywanych w hotelach i domach tymczasowych, ale wspiera również inne placówki pomagające zwierzętom - psom i kotom. W tym roku Fundacja pomogła Schronisku w Korabiewicach, Schronisku w Boguszycach oraz małym ośrodkom, w których brakuje pieniędzy na utrzymanie i sterylizację.
Schronisko na Paluchu, w którym też wciąż jest, ma zabezpieczone w środki finansowe przez Miasto. Dlatego pomoc Fundacji ogranicza się do adopcji oraz promowania schroniskowych zwierzaków.
21 grudnia  przedstawiciele Fundacji jadą do Przytuliska Pani Antoniny Jaworskiej z darami dla zwierząt.
Jednocześnie przypominamy, że Fundacja nie prowadzi działalności gospodarczej i środki na powyższe ma jedynie z darów od Darczyńców. Każda złotówka jest przeznaczona dla zwierząt. Nie są wypłacane żadne wynagrodzenia. Jej członkowie pracują całkowicie charytatywnie po godzinach pracy zawodowej.
12 grudnia 2009 Przytulisko Pani Antoniny w Pomiechówku - filmik.
Pani Antonina jest bardzo chora. Ma anginę i czuje się bardzo źle. Trzymajmy kciuki aby szybko wyzdrowiała. Jedziemy do Niej 21 grudnia, w poniedziałek. Pieski najbardziej lubią puszki chappi z zółtą etykietą...
12 grudnia 2009 SOBOTA NA PALUCHU - one czekają na Was..., zaginiony/znaleziony..., spacery...
Krótkie dni bardzo utrudniają nam pracę. Spacery po ciemku, karmienie po ciemku, marznące dłonie i patrzenie na chudnące psy... ale jeszcze "chwila" i przybędzie dnia "na barani skok" a potem będzie już coraz lepiej i optymistyczniej...
Schronisko jest ładnie przystrojone, ale wciąż za mało słomy, za mało adopcji i troski o te, którym trudno się przystosować do schroniskowej rzeczywistości co często demonstrują rezygnacją i zwinięciem w kłębek na zimnym betonie, w mróz...
Umowy z nowymi wolontariuszami wciąż niepodpisane, nie wolno im zatem wyprowadzać psów i wciąż nie wiadomo kiedy to nastąpi. A tyle czasu już minęło od egzaminu... Przecież te Święta to czas prezentów - najpiękniejszy prezent dla paluchowego psa, zamkniętego w maleńkiej klateczce, to przecież spacer... Kilkadziesiąt wolontariuszy to kilkaset spacerów na tydzień...

 
11 grudnia 2009 Oto nasza Dorotka z Felą... zobaczcie koniecznie.
I moja Kawusia, jeszcze w schronisku... oj łezka się kręci, już ze szczęścia...
11 grudnia 2009 Pożegnanie Milki....  Misia umarła :(
"28 listopada w nocy odeszła nasza ulubienica Milka 1662/09... Serca nam pęka, że po raz kolejny nie udało nam się pomóc...

"Misia była starszą sunią, mimo to bardzo cieszyła sie na spacery i myśl o nowych zapachach poza schroniskiem. W klatce paluchowej spedziła ponad 3 lata, z czego dopiero ostatnie miesiące jej zycia znów urozmaiciły - spacer i dotyk ludzkiej reki. Jest mi bardzo smutno, ze odeszła, nie doczekała kolejnego spaceru, do którego zabrakło jej jednego dnia....... Ania G."  

10 grudnia 2009 Jeszcze o przytulisku Pani Antoniny. Zapraszam do obejrzenia filmiku...
10 grudnia 2009 Są takie małe przytuliska, gdzie, pomijając straszną biedę, warunki dla przebywających w nich zwierząt sa zdecydowanie lepsze niż w przeładowanych, pełnych bezimiennych istot molochach. Powinniśmy je wspierać i pomagać aby przetrwały... Przecież w przeciwieństwie do bezdusznych, zakratowanych gigantów oferują godne życie psim i kocim rozbitkom życiowym. Jednyn z nich jest niewielkie, ale bardzo potrzebujące wsparcia Przytulisko Pani Antoniny. 21 grudnia Fundacja "Przytul Psa" pojedzie do Pani Antoniny i Jej zwierząt, a dla Was przygotujemy relację z tych odwiedzin. 
10 grudnia 2009 Mr.White z Palucha zaprasza na film.
10 grudnia 2009 Pamiętacie moją ukochaną rottweilerkę Kawę i jej niespodziewaną, szczęśliwą adopcję, o której pisałam 2 grudnia? A oto kolejny uratowany rottek, z Otwocka, nowy towarzysz życia Kawy, Brutus. Kolejny przedświąteczny cud ?
9 grudnia 2009 Nasz Olek w nowym domu! Czy stał się cud? Cuda w naszej branży oczywiście się zdarzają, ale na ogół jest to po prostu wynik ciężkiej pracy zaangażowanych osób. Tak było i tym razem. Przeczytajcie co napisała Ela C.
8 grudnia 2009 Zapraszam na www.przytulpsa.pl do obejrzenia zdjęć naszego podopiecznego kotka Atosa. To jeden z 3 kociaków znalezionych na szosie przy Paluchu. Teraz uroczy urwisek ma kochaną Panią - Olę. Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie.
7 grudnia 2009 Jeszcze powróćmy na chwilę do aukcji z 4 grudnia. Ewa przysłała więcej zdjęć.
5 grudnia 2009 5 grudnia, dzięki inicjatywie Społecznego Liceum Ogólnokształcącego nr 17, przy ul. Batorego 14 w Warszawie oraz uzyskawszy pozwolenie od Pani Prezydent, zorganizowaliśmy kolejną już zbiórkę. Dary rzeczowe zawieźliśmy do Boguszyc.
Psy z Boguszyc...
Zebraliśmy 180 kg karmy, kołdry, dywany, środki czystości, miski, smycze, legowiska, 280 zł.... Wyniki były gorsze niż w podobnych zbiórkach poprzednio organizowanych. Przyszło mniej osób i myślimy, że to niefortunny okres mikołajkowy był tego przyczyną.  Ale i tak do przewiezienia potrzebne były trzy samochody, w tym jeden combi.
Początkowo myśleliśmy o zawiezieniu darów do Korabiewic, ale niestety nie było możliwości skontaktowania się...
Podjęliśmy decyzję o zawiezieniu darów rzeczowych do Boguszyc, schroniska uprzednio prowadzonego przez Panią Bożenę Wahl, obecnie pod zarządem Fundacji Ostatnia Szansa. Gdy przyjechaliśmy było już ciemno.
Przyjęto nas serdecznie. Uprzejmy i bardzo miły Pan oprowadził mnie po części schroniska. Zrobiłam zdjęcia. Popatrzcie.

Zapraszamy do obejrzenia relacji na stronie Fundacji...
4 grudnia 2009 Aukcja obrazów i zbiórka pieniędzy dla podopiecznych Fundacji na Rzecz Zwierząt "Przytul Psa" w Młodzieżowym Domu Kultury im. Władysława Broniewskiego przy ul. Łazienkowskiej 7 odbyła się w piątek, 4 grudnia.
To była bardzo udana impreza. Wspaniała atmosfera, piękne prace młodych artystów, bardzo dobra organizacja, imponujące wyniki.
Uzbieraliśmy ponad 1000 zł, spotkaliśmy wspaniałych Ludzi, planujemy dalszą współpracę.

Wszystkim Artystom, Organizatorom, Uczestnikom, Kibicom pięknie dziękujemy. 

3 grudnia 2009 Już dziś, na drugi dzień po adopcji, Pani Beatka przysłała zdjęcia Kawy. Zapraszam do obejrzenia.
2 grudnia 2009 Wielki Dzień mojej najukochańszej podopiecznej Kawy !!! Wszystkiego najlepszego !!!

Czasami nieprawdopodobne staje sie prawdziwe. Moje marzenia o zabraniu Kawy prysły, ale stał się inny cud. 1 grudnia zadzwoniła Pani Beata z pytaniem o Kawę. Kilka lat temu zabrała do swojego domu rottweilerkę Tinę. Teraz postanowiła przygarnąć Kawę.
Powiedziałam, że możemy się spotkać, że zaprezentuję Jej sunię... Pani Beata odrzekła, że już podjęła decyzję...
2 grudnia Pani Beata przyjechała do schroniska i tak jak powiedziała wcześniej podpisała umowę adopcyjną i zabrała sunię.

1 grudnia 2009 W grudniu czeka nas kilka imprez, na których zbierane będą dary dla podopiecznych Fundacji "Przytul Psa". Zapraszamy serdecznie.

Aktualności 2009 - marzec - grudzień

Aktualności - 2009 rok - styczeń i luty   kliknij

Aktualności - 2008 rok - kliknij

Archiwum - 2007 r. - kliknij..